Okiem rywala: Przejmuję stery na Bernabeu

estadio-Santiago-Bernabeu-420x315-1

W chwili, gdy Jose Mourinho kłóci się z Pepe poprzez media, Iker Casillas przesiaduje mecze na wygodnej ławce rezerwowych i wciąż nie wiadomo kto przejmie trenerski stołek po The Special One, wkraczam na Santiago Bernabeu i robię tam letnie porządki.

Poszukiwany, poszukiwana – kto zastąpi Jose Mourinho?

The Special One latem zmieni otoczenie i najprawdopodobniej zostanie trenerem londyńskiej Chelsea. Portugalczyk trzy razy awansował z Realem do półfinału Ligi Mistrzów, zdobył mistrzostwo, puchar i superpuchar Hiszpanii i odmienił klub w wielu ważnych względach, jednak czas podać sobie ręce i w kulturalny sposób po prostu się pożegnać. Oczywiście, Mourinho wolałby zdobyć La Decimę i odejść w blasku chwały, był nawet bliski osiągnięcia tego celu, jednak kolejną szansę na przejście do annałów klubu z Santiago Bernabeu dostanie już inny menedżer. Kto taki?

Do Madrytu powinien się przenieść trener, który będzie chciał pozostać w klubie na lata. Królewskim nie potrzeba kolejnego menedżera, który po trzech latach spakuje walizki i pojedzie w poszukiwaniu przygód do innego kraju. Faworytami mediów do objęcia stanowiska trenera Realu Madryt są Carlo Ancelotii i Andre Villas-Boas. Jeżeli chodzi o tego pierwszego, to niedawno wypłynęła informacja, według której Włoch przekazał prezesom Paryżan, że w lato ma zamiar przenieść się do stolicy Hiszpanii. Szejkowie nie chcą przystać na taką opcję, jednak to właśnie Ancelotti najprawdopodobniej zostanie trenerem Królewskich. Wybór Villasa-Boasa byłby równie dobry, natomiast Portugalczyk dostał od włodarzy Kogutów szansę na wdrożenie swojego kilkuletniego planu i wydaje się, że nie zamierza sobie tej przyjemności odebrać.

Jeżeli chodzi o mnie, to na trenerskim stołku w Madrycie usadzam młodego, zdolnego Portugalczyka z fajną wizją futbolu. Wydaje mi się, że obecny menedżer Kogutów mógłby pozostać w Madrycie na lata, a jego praca w stolicy Anglii niezwykle mi się podoba – Tottenham gra pięknie, ofensywnie, a sam trener wyśmienicie potrafi dobierać piłkarzy, co pokazał między innymi sprowadzając na White Hart Line Scotta Parkera i Moussę Dembele.

Panu już dziękujemy – dla kogo nie ma miejsca w kadrze?

Dla niektórych Panów czas na Bernabeu właśnie dobiegł końca. Niechybnie z zespołem Królewskich pożegnać musi się Ricardo Carvalho, który odbiega od standardów, podobnie zresztą jak Raul Albiol. Obaj zawodnicy znacznie przegrywają rywalizację z Raphaelem Varanem, Sergio Ramosem i Pepe i w ich miejsce kupiony powinien zostać jeden solidny stoper.

Kolejnym niemile widzianym w drużynie jest Kaka, który niestety nie zdołał zbliżyć się do formy prezentowanej na San Siro. Brazylijczyk jest rzecz jasna wartościowym zmiennikiem i chętnie zostawiłbym go w drużynie, jednak to wymagałoby znacznej obniżki jego pensji. Sytuacja, w której wieczny rezerwowy jest w czołówce listy płac jest niewyobrażalna i Kace po prostu trzeba postawić ultimatum – zarabiasz mniej lub musimy się rozstać.

Czas pożegnać również jednego z napastników. Mój wybór pada na Gonzalo Higuania, który w ostatnim czasie był widoczny jedynie podczas przebywania na spalonym, a jego forma dalece odbiegała od tej najlepszej. Pożegnanie z Argentyńczykiem będzie o tyle łatwiejsze, że Juventus zapłaci za niego co najmniej 25 milionów euro.

Zastanowić się można również nad losem Jose Callejona. To wiernie oddany klubowi zawodnik, jednak znacznie odbiegający talentem od pozostałych skrzydłowych. Ja nie przekreślam jednak szans Calettiego i pozostawię go w klubie na co najmniej rok dłużej.

Panie Florentino, niech Pan kupi…

Królewscy w tym roku bez wątpienia poszaleją na rynku transferowym, a Florentino Perez wyjmie sporo gotówki z wielkiego portfelika i postara się uszczęśliwić fanów Los Blancos. Najważniejszą, wręcz obowiązkową sprawą jest ściągnięcie do Madrytu Garetha Bale’a, który razem z Cristiano Ronaldo stworzy skrzydła idealne.

Pipita zmienia klub, więc trzeba sprowadzić napastnika. Napastnika klasy światowej, bez wątpienia. Do wyboru są Edinson Cavani, Sergio Aguero, a wiele mówi się również o Robercie Lewandowskim i Zlatanie Ibrahimoviciu. Każdy z tych zawodników na pewno sprawdziłby się na Santiago Bernabeu, jednak jeżeli mam zdecydować o zatrudnieniu któregoś, to wybrałbym Aguero i Ibrahimovicia, który w Madrycie i tak nie zostałby na długo.

To jeszcze nie koniec transferowego szaleństwa. Do Madrytu wrócić musi Carvajal, który dorósł już do gry w pierwszej drużynie, a ponadto priorytetem jest sprowadzenie stopera. Według mnie dobrym wyborem byłby Mamadou Sakho. Francuz to młody, szybki obrońca o wyśmienitych warunkach fizycznych, na dodatek nie do końca doceniany w Paryżu.

W prasie wciąż słychać głosy o zainteresowaniu Realu jednym z dwóch defensywnych pomocników. Na celowniku Królewskich znaleźli się ponoć Verratti i Gundogan i uwzględniając to, że Luka Modrić znacznie lepiej poczyna sobie jako klasyczny rozgrywający, przydałby się zmiennik dla wiekowego już Xabiego Alonso. W tym przypadku trudno mi wybrać, który z zawodników lepiej sprawdziłby się w Madrycie i z chęcią zobaczyłbym każdego z nich w białej koszulce.

Czekamy na kolejną szansę

Moja zabawa dobiega już końca, według mnie tak właśnie powinny wyglądać roszady na Santiago Bernabeu w letnim okienku transferowym. Czas pokaże czy włodarze Królewskich spełnili chociaż część moich zachcianek, a ja z niecierpliwością czekam na nowych piłkarzy w białym trykocie.

A jak wygląda Wasza wymarzona jedenastka Realu i kto byłby jej trenerem?

Darek jest fanem Realu Madryt od 2001 roku, jego ulubionym piłkarzem od zawsze był i jest Zinedine Zidane, lubi czytać książki, pić dobre piwo i nie znosi nurkowań Busquetsa.