Przekręty, przekręty… a hajs się nie zgadza

2013-08-02_BARCELONA-SANTOS_48.v1375483629

Przekręty pieniężne, jak się okazuje, mają miejsce wszędzie. To żadne odkrycie Ameryki, to jedynie smutny fakt, rzeczywistość. W takich sytuacjach popadam w zadumę. Jak wiele ludzie są w stanie poświęcić dla pieniędzy to niezwykle ciekawe pytanie. Od paru dni na celowniku hiszpańskich rozgłośni jest bowiem bardzo sporna kwestia autentycznej wartości transferu Neymara do Barcelony, o czym, jak zakładam, każdy miał już okazję usłyszeć.

Muszę się przyznać, że nie śledziłam dokładnie całego tego zamieszania z ceną perełki z Santosu, bo szybko przestałam się w tym wszystkim łapać. Nie chodzi jednak o to, jak niezrozumiały był ten cały szum. Chodzi o jego kwintesencję i źródło.

Zacznę od najbardziej podstawowego problemu, jaki przychodzi mi do głowy – pieniądze są w stanie przyćmić, a może nawet zaślepić wszystko, włącznie z sentymentami i tradycjami. W przypadku transferu Neymara chodziło o ogromne rozbieżności w kwotach, gdzieniegdzie widziałam jakieś 40 milionów euro. Czy to aby przypadkiem nie jest chore i paranoiczne? O to w tym wszystkim chodzi? To logiczne, że zarówno prezydent klubu, jak i piłkarz to zawód, który ma zagwarantować nam pieniądze na życie. Transfery to także sposób, aby zarobić, ale zaczyna to popadać w przerażającą skrajność. Mówiłam już również o wyścigu, jakiego podjął się PSG co do Leo Messiego i jego przepotężnej ceny. Czy naprawdę to wszystko ma polegać na tym, żeby licytować się obracając kosmicznymi kwotami? A później miesiącami tłumaczyć skąd miliony klauzul zawartych w kontrakcie, które są po prostu trywialne i idiotyczne? Oraz gdzie pieniądze wspomniane w tych klauzulach?

Osobiście uważam, że Neymar to naprawdę niepowtarzalny zawodnik i z pewnością będzie skarbem Barcelony. Jakby nie patrzeć, w pewnym stopniu już nim jest. Dopiero jednak zaczyna wspinać się po drabinie do sukcesu, dlatego jego cena nawet w tej skromnej wersji podawanej przez media była, moim zdaniem, zbyt przesadzona. Dla porównania pragnę przypomnieć, iż klub pozbył się Davida Villi za 2 miliony euro (zważywszy na tę sumę chyba można ten transfer nazwać pozbyciem się). Gdzie tu sens, logika, zdrowy rozsądek i jakiekolwiek poszanowanie dla duszy tego klubu? Nie chcę, by to brzmiało jak krytyka młodego napastnika Barcy – jak już powiedziałam myślę, że jest wart sporych stosów banknotów, aczkolwiek może nie aż takich ilości, jakie faktycznie się pojawiły. A to dowodzi tylko o tym, że Brazylijczyk stał się maszynką do zarabiania grubych pieniędzy, co szkodzi również jego pozytywnemu i pogodnemu wizerunkowi.

To naprawdę niepokojące, że w takim klubie, jak Barcelona, napotyka się takie problemy. Nie muszę wspominać, że osoba, która właśnie zrezygnowała ze stanowiska prezydenta, której twarzy nikt nie może ścierpieć, jest uosobieniem tych problemów. Wiadomo, nieporozumienie w tej sprawie na pewno nie wpłynie dobrze na wizerunek klubu. Oskarżenia, odwołania, wnioski i inne pisma są zanoszone i anulowane, a to sprawia, że ta cała sprawa jest jeszcze bardziej niezrozumiała, pomimo, że pojawiły się już jakieś informacje w tej sprawie, którym teoretycznie można ufać.

Z apetytem na kasę prawdopodobnie nie da się walczyć. Każdy lubi być bogaty, a to, że nie każdemu jest to pisane, to inna bajka. Martwi po prostu, że szczebelkami w drabinie do bogactwa są właśnie takie głupie konflikty i zamieszania, jak właśnie to.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273