Przełamać passę na gorącym terenie

Już dzisiaj Barcelona zmierzy się z ogromnym wyzwaniem. Mecz z Sevillą na wyjeździe to próba największego ryzyka, zwłaszcza w obliczu plagi kontuzji w katalońskim zespole.

Dzisiejszy rywal jeszcze nie stracił w tym sezonie żadnego punktu na własnym stadionie – kwestia ta dotyczy zarówno rozgrywek ligowych, jak i Champions League. Może poza ostatnim spotkaniem z Dinamo Zagrzeb (4:0) nie są to wygrane efektowne, kilkubramkowe – jeden raz dwoma bramkami, w pozostałych 5 decydował jeden gol – ale statystyka ta na pewno musi budzić szacunek.

Z drugiej strony Barcelona jako jedyna zdobyła twierdzę Ramon Sanchez Pizjuan – w pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii. Od tamtej pory wiele się w klubie z Andaluzji zmieniło. Przede wszystkim odpowiednie ustawienie odnalazł Jorge Sampaoli, który zdaje się coraz bardziej przekonywać swoich zawodników do proponowanej przez niego taktyki.

Efekt jest taki, że jego ekipa jest na czwartym miejscu w tabeli, a jeszcze do zeszłotygodniowej kolejki przystępowała jako wicelider. Dobrze wygląda także sytuacja w Lidze Mistrzów, gdzie Sevilla prowadzi w swojej grupie, w której są także m. in. Juventus i Lyon.

Do samego końca będzie dziś niepewny występ Samira Nasriego, dla którego przenosiny do Hiszpanii okazały się strzałem w dziesiątkę. Francuz odżył i stał się motorem napędowym drużyny. Jego brak w dzisiejszej potyczce mógłby być bardzo kosztowny dla jego kolegów i trenera.

W Barcelonie problemy jeszcze większe. Kontuzjowani są trzej podstawowi zawodnicy – Alba, Pique i Iniesta, ponadto trener nie może liczyć na Mathieu i Vidala. Wobec tego po raz kolejny z pierwszą drużyną wybrali się Nili i Marlon z rezerw.

Luis Enrique nie wygrał jeszcze z Sevillą w lidze na wyjeździe jako trener Barcelony. W dotychczasowych dwóch meczach udało mu się ugrać ledwie jeden punkt. Stadion Ramon Sanchez Pizjuan to jeden z najtrudniejszych do zdobycia obiektów, na którym atmosfera jest naprawdę bardzo gorąca. Trybuny to bardzo żywiołowy dwunasty zawodnik, który utrudnia przyjezdnym grę, o czym Duma Katalonii przekonywała się już wielokrotnie. Jeśli Barca chce jednak utrzymać dystans do Realu, musi powalczyć o wygraną.

06.11.2016, godzina 20:45, Ramon Sanchez Pizjuan
11. kolejka La Liga
Sevilla FC – FC Barcelona

Przewidywane składy:
Sevilla: Sergio Rico – Mariano, Daniel Carrico, Adil Rami, Sergio Escudero – Steven N’Zonzi, Matias Kranevitter – Franco Vazquez, Samir Nasri, Vitolo – Luciano Vietto

Barcelona: Marc-Andre ter Stegen – Sergi Roberto, Javier Mascherano, Samuel Umtiti, Lucas Digne – Sergio Busquets, Ivan Rakitić, Denis Suarez – Lionel Messi, Luis Suarez, Neymar