Rekord w cieniu pożegnania

abi

Przyszedł czas na jeden ze smutniejszych momentów w roku, czyli koniec ligi. W ostatnim meczu tego sezonu Barcelona nie dała większych szans Maladze, pokonując ją na własnym obiekcie 4-1.

Barcelona, jako że jest już mistrzem, mogła uwolnić wodze fantazji i grać bez żadnego stresu. Malaga także grała “o pietruszkę”, więc to ile przegra nie robiło jej zbytniej różnicy. Rozluźniona Barcelona + leniwi goście = demolka. W ciągu pierwszych szesnastu minut podopieczni Vilanovy zdołali strzelić trzy gole i tym samym “ustawili” sobie resztę spotkania. W pierwszej połowie widzieliśmy drużynę grająca radosny futbol. Gospodarze bez jakiegokolwiek respektu do rywala wymieniali między sobą piłkę, nabijając jednocześnie statystykę podań i posiadania piłki.

Druga połowa zaczęła się podobnie – to Barcelona atakowała lecz z tą różnicą, że czuła się o wiele pewniejsza i coraz śmielej gnała do przodu. Efektem był znakomity gol Iniesty na 4-0. Ofensywną Dumę Katalonii skarcił dwie minuty później Pedro Morales przecudownym uderzeniem z woleja. Po tym golu Malaga miała swoje okazje, lecz dobrze w bramce spisywał się Jose Pinto.

W 76. minucie stało się to, na co wszyscy czekali. Po raz ostatni w koszulce Barcelony na boisko wbiegł Eric Abidal powitany gromkimi brawami i okrzykami. Dwie minuty później z murawy zszedł David Villa i kto wie, czy nie był to także jego ostatni występ w bordowo-granatowym trykocie. Chwilę później Camp Nou zostało podzielone, gdyż z ławki wszedł były gracz Barcy, Javier Saviola. Znaczna część trybun go wygwizdała, choć znaleźli się też tacy, którzy przywitali go brawami.

Barcelona kończy sezon z piętnastopunktową przewagą nad wiceliderem. Nigdy w historii różnica punktowa między pierwszym a drugim zespołem w tabeli nie była aż tak duża.

 

 


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273