Ronaldinho: “W Barcelonie nie było takiej kontroli”

Zerknijmy chwilkę na naszego starego znajomego, Ronaldinho. Były gwiazdor Barcelony tydzień temu obchodził swoje 32 urodziny. Brazylijczyk tak cieszył się z osiągnięcia wieku nieuchronnie zbliżającego go do piłkarskiej emerytury, że fiesta trwała… pięć dni. Jednak z wyjątkiem samego solenizanta i zapewne jego kompanów, większość zareagowała na ten fakt krytyką.

Urodziny piłkarz miał w środę, 21 marca, jednak już w poniedziałek z powodu rzekomego „złego samopoczucia” opuścił trening, tak samo jak we wtorek. Zły stan zdrowia nie przeszkodził mu w wystawieniu wielkiego przyjęcia w jednym ze znakomitych klubów w Barra de Tijuca.

Dziennikarze, słusznie, zainteresowali się w końcu tym faktem i zaczęli wypytywać się samego protagonistę i jego kolegów z drużyny, o co tu chodzi. Ronaldinho porównał kontrolę piłkarzy Flamengo z tą, której doświadczył jeszcze w Barcelonie.

Sądzę, że jeżeli w Barcelonie obowiązywałby taki regulamin, drużyna ta nie odniosłaby takich sukcesów, jakie osiągnęła w ciągu ostatnich dziesięciu lat. W Barcy nie ma takich zasad i mimo to wygrywają wszystko co możliwe, ponieważ każdy z piłkarzy jest świadomy tego, co należy do jego obowiązków. Tutaj, w Brazylii, chcą wszystko kontrolować, a w Barcelonie nic takiego nie dzieję się do dnia poprzedzającego mecz” – skwitował.

Nikt nie ma wątpliwości, że Ronaldinho wielkim piłkarzem był, ale warto postawić pytanie, czy przez te pięć dni sam miał świadomość tego, co należy do jego obowiązków.