Sevilla FC- FC Barcelona, zapowiedź meczu

Dziś FC Barcelona zmierzy się z Sevillą na Sánchez Pizjuán w hicie 28. kolejki Primera División. Do końca sezonu ligowego pozostało już tylko dwanaście kolejek, a Madryt nadal nie gubi punktów. Pomagają mu w tym ręce jego obrońców, pomagają sędziowie mylący się na jego korzyść i działający na szkodę Barçy i klubów grających w meczach z Realem, a także słupki, w które notorycznie uderzają bordowo-granatowi. Znacznie pomogła w takiej sytuacji właśnie sama Barcelona zawalając kilka spotkań – czy to po wspomnianych błędach arbitrów, czy z powodu swojej słabej postawy. Dzisiejszy mecz trzeba jednak wygrać i nie może przeszkodzić w tym ewentualna gorsza gra Barcelony, błędu w sędziowaniu czy sam Javi Varas. Trzeba wygrać aby dodać siły Abidalowi, który potrzebuje jej jeszcze bardziej niż rok temu.

Sezon dla francuskiego defensora najprawdopodobniej zakończył się w ważnym meczu z Atlético na Vicente Calderón, a był to zwycięski mecz. Można to odebrać jako alegorię zwycięstwa Érica Abidala w walce z rakiem wątroby. Pierwszą bitwę zwyciężył przed rokiem, dziś musi zrobić to po raz kolejny. W ewentualnym finale Ligi Mistrzów z pewnością nie zagra, jednak niezwykle wzruszający byłby widok Abiego wznoszącego Puchar Europy drugi raz z rzędu. Bo chyba nikt nie wątpi w to kto dzierżyłby opaskę kapitana po ewentualnym triumfie w monachijskim finale.

Ta jedna sprawa może być wystarczającym czynnikiem motywującym zawodników Pepa Guardioli do zgarnięcia trzech punktów z Sánchez Pizjuán. Po dosyć trudnym początku nowego roku FC Barcelona kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa już od czterech spotkań. W dwóch meczach na Camp Nou rozgromiła Valencię 5-1 i pokonała Sporting Gijón 3-1. Bardzo cieszy fakt, że także ze spotka wyjazdowych Katalończycy wracają w końcu z tarczą. Najpierw nadeszło zwycięstwo we wspominanym meczu na Calderón 26 lutego, a później Messi pokonał Racing Santander wbijając mu dwie bramki. Argentyńczyk kilka dni przed pojedynkiem na El Sardinero bez pardonu rozstrzelał Bayer Leverkusen aplikując mu aż pięć goli! Miejmy nadzieję na to, że trans Messiego będzie trwał i dzisiejszego wieczora zobaczymy znów magiczną grę zachwycającą świat i dającą wiele radości Abidalowi i jego bliskim.

Jak zostało już wcześniej wspomniane, francuski lewy obrońca nie zagra na pewno w meczu z Sevillą. Przyroda lubi jednak równowagę, a w miejsce Abidala do kadry wraca trzech zawodników Blaugrany. Rekonwalescencję zakończył już Carles Puyol, który był do dyspozycji Pepa Guardioli na mecz z Racingiem Santander, do tego uraz kości piszczelowej za sobą ma już Thiago Alcántara, który nabawił się kontuzji na treningu podczas zgrupowania reprezentacji Hiszpanii. Do składu wraca także Alexis Sánchez, który wywołał gniew Guardioli po tym jak doznał kontuzji w meczu ze Sportingiem. Przed tym meczem rozegrał jeszcze pełne 90 minut w spotkaniu reprezentacji Chile. Warto wspomnieć też, że Marc Muniesa trenował ostanio z zespołem i w obliczu kontuzji Érica Abidala może okazać się jego wartościowym zastępcą.

Po tym jak wspomniana trójka jest już do dyspozycji Pepa Guardioli na liście kontuzjowanych oprócz Abidala znajdują się Ibrahim Afellay, który we wrześniu doznał zerwania więzadeł w prawym kolanie i David Villa, który złamał kość piszczelową podczas Klubowych Mistrzostw Świata. Obaj zawodnicy mogą wrócić do gry jeszcze w tym sezonie, jednak inaczej ma się sprawa z Andreu Fontàsem, który zerwał więzadła w kolanie na początku stycznia i nie będzie zdolny do gry przed zakończeniem rozgrywek.

W Sewilli panuje natomiast radość spowodowana powrotem do gry trzech ważnych zawodników – Frederica Kanouté, Gary’ego Medela i Jesúsa Navasa. Cała trójka intensywnie trenowała na przestrzeni ostatniego tygodnia aby móc wspomóc swój zespół w szlagierowym meczu z Blaugraną. Już przed kilkoma dniami do składu powrócił także Manu del Moral, który po ligowym meczu ze Sportingiem Gijón miał problemy z kostkami. Niepewne są natomiast występy Álvaro Negredo i Emira Saphicia, a na pewno nie zagrają Coke i Federico Fazio. Pierwszy z nich otrzymał drugą żółtą kartkę podczas meczu ze Sportingiem za podważanie umiejętności arbitra tego spotkania, a Coke dostał w tym spotkaniu swoją piątą żółtą kartkę w tym sezonie.

Jednak powroty po kontuzjach ważnych zawodników mogą dać Sevilli naprawdę niewiele. W tym sezonie zespół z Andaluzji spisuje się naprawdę marnie i zawodzi niewiele mniej niż Villarreal, który znajduje się na granicy spadku do Segunda División. Sevilla zajmuje w tabeli Primera División dalekie jedenaste miejsce z pięcioma punktami straty do szóstej Osasuny i piątego Levante, które okupują miejsca premiowane grą w Lidze Europy. W ostatnich sześciu spotkaniach ligowych Sevilla wygrała tylko dwa razy (Osasuna, Valencia), zremisowała jeden raz z Atlético i przegrała trzykrotnie (Villarreal, Sociedad, Sporting). Ostatni mecz w wykonaniu zawodników z Andaluzji był rozczarowujący, co i tak jest określeniem dosyć łagodnym. Zespół aspirujący do gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie przegrał na El Molinón 1-0 z broniącym się przed spadkiem Sportingiem Gijón.

Nie ma innego wyjścia niż zwycięstwo Barcelony. Sevilla gra w tym sezonie przeciętnie i często rozczarowuje, a Barcelona i będący na fali Leo Messi muszą to bezlitośnie wykorzystać. Czas wywrzeć na Madrycie presję po raz kolejny i dać Éricowi Abidalowi chociaż trochę radości na kolejnym zakręcie jego życia.

Marcin Wałęsiak (DumaKatalonii.pl): Pojedynek z Sevillą z pewnością nie będzie należał do łatwych. Tym bardziej, że spotkanie rozegrane zostanie na Sánchez Pizjuán. Duma Katalonii zostanie osłabiona brakiem kontuzjowanych od dłuższego czasu Ibrahima Afellaya oraz Davida Villi. Do gry niezdolny jest także Fontàs. Pep Guardiola nie będzie mógł skorzystać również z Érica Abidala, który koniecznie musi poddać się przeszczepowi wątroby. Zielone światło od lekarzy otrzymali Alexis wraz z Thiago. Trener Sevilii będzie musiał poradzić sobie bez Spahicia, Coke, Fazio. Niewykluczone, że w starciu z Barcą nie zagra Negredo. Najważniejsze w tym wszystkim są 3 punkty. Każde zwycięstwo Barcelony będzie zadowalające zarówno dla piłkarzy, jak i kibiców. Mój typ: 0:2, po niełatwym spotkaniu.

Źródło: Własne/DumaKatalonii.pl