Stary, dobry, poczciwy Sandro

Wielu fanów Barcelony na całym świecie zapamięta Sandro Rosella jako człowieka, którego kontrowersja trzymała się jak starszego brata. Dla niewiedzących przypominamy, że nie pełni już on funkcji prezydenta Barcelony.

Przez całą swoją kadencję dokonywał więcej złych niż dobrych decyzji. Już na początku pracy doszło do niemiłego wydarzenia. Projekt La Grada Jove (Młoda Trybuna) nie został zrealizowany, a to tylko dlatego, że zalecała tak policja, która uważa kibiców, którzy mogli by brać w tym przedsięwzięciu udział, za stosujących przemoc. Sami barceloniści temu zaprzeczali. Następnym błędem było wprowadzenie zakazu wstępu na Camp Nou bez zgody rodzica dla dzieci poniżej siódmego roku.

To nie wszystko. Przez 3,5 roku, Sandro nie mógł zdecydować się na jednego dyrektora ds. komunikacji. Zaczęło się od  Pere Jansà, a skończyło w listopadzie 2013 roku na Alberto Montaguta. Przez ten okres osoba na tej posadzie zmieniła się 4 razy.


Kibice z pewnością zapamiętają również odejście Erica Abidala. Zarząd klubu obiecywał, że piłkarz nie opuści Camp Nou. Mimo obietnic stało się inaczej. Francuz nie ukrywał smutku i wzruszenia. Cała sytuacja spowodowała, że kolejny raz na zarząd spadła masa krytyki. Decyzja obecnego bramkarza, Victora Valdesa, o odejściu też jest ponoć spowodowana postawą klubu.

W obecnej chwili były prezydent jest oskarżony o machlojki związane z transferem Brazylijczyka Neymara. Nie wiadomo czy to jedyna sprawa, w której Sandro maczał pace, ponieważ o wielu możemy nigdy się nie dowiedzieć. Inną kwestią jest podpisanie umowy z katarską firmą. Ta decyzja również nie spotkała się z entuzjazmem ludzi związanych z Barcą. 

Na zakończenie trzeba wspomnieć o odejściu Pepa Guardioli. Decyzja hiszpańskiego trenera także może być związana z zarządem.

Źródło: MD