Cios w angielską piłkę, czyli zapowiedź meczu Barcelona – Manchester City

Dłużyło się, ciągnęło jak makaron spaghetti, ale w końcu doczekaliśmy się. Nasze paznokcie po tych kilku dniach nie będą wyglądały tak samo. Zaczynamy walkę o ćwierćfinał Ligi Mistrzów, którego bramy już zostały lekko uchylone. Teraz trzeba dokonać ostatecznego ciosu. Wymierzony jest on nie tylko w Manchester, ale w cały angielski futbol. Chelsea na aucie, Arsenal wyeliminowany, na placu boju pozostał tylko Everton w Lidze Europy i właśnie ekipa Manuela Pellegriniego. Anglia obawia się kompromitacji, a my obawiamy się rozluźnienia. Przekonania, że dwumecz został już wygrany i można skupić się na El Clasico. Trzeba odłożyć te myśli na bok, bo przed zawodnikami Barcelony ciężkie 90 minut. Gramy jednak u siebie i to z zapasem gola oraz dwoma trafieniami na wyjeździe – musi być dobrze. Czytaj więcej

Najlepsze, co nam właśnie daje Brazylia

Jeszcze przed chwilą zamknęliśmy fazę grupową finałów mistrzostw świata, a już za burtą mamy kilka drużyn, które ledwo nacieszyły się wyjściem z grupy, a teraz wracają do domu. Obudziło to we mnie wiele odczuć i wrażeń – przyjrzyjmy się więc spotkaniom, które już za nami.
Na sam początek pierwsze spotkanie 1/8 finału. Osobiście nikomu zawzięcie nie kibicowałam, bo do gustu przypadły mi obie drużyny. Wydaje mi się, że nie bez powodu, ponieważ mecz był niezwykle zawzięty i wyrównany – Chile było trochę jak młoda gwiazdka na niebie, która zdążyła zaprezentować swój błysk, lecz nie na długo, ponieważ przyćmił go blask gospodarzy. Czytaj więcej