“Gran Derbi- więcej niż mecz”, odcinek 4

W dzisiejszym odcinku zapraszam na podróż do najdłuższego i zapewne najdziwniejszego sezonu La Liga w historii.Przed rozpoczęciem tych rozgrywek pomysłowe władze ligi uznały, że tradycyjny system jest niewystarczająco emocjonujący i po rozegraniu przez każdą drużynę 34 spotkań (w tym sezonie La Liga liczyła 18 zespołów, ostatni raz w historii), podzielono tabelę na trzy grupy po sześć drużyn w każdej. Zespoły te miały rozgrywać osobne ligi, grając systemem “każdy z każdym” u siebie oraz na wyjeździe. W ten sposób utworzone zostały ligi: mistrzowska (drużyn 1-6), środka tabeli (drużyn 7-12) oraz spadkowa (drużyn 13-18). W ramach całego sezonu kibice mogli oglądać aż 4 Klasyki, spośród których żadnego nie wygrał Real Madryt, a jednak po ostatniej kolejce to Los Blancos cieszyli się z ligowego triumfu w sezonie 1986/87. Dzisiaj dowiemy się o wyjątkowym meczu na Camp Nou, który został zapamiętany jako “teatr jednego dżentelmena”.

Liga w tym sezonie była zdominowana przez Barce, Espanyol i Real. Na dzień przed meczem liderem był zespół FC Barcelony, mający na koncie zaledwie jedną porażkę (z Murcią 0:1 na wyjeździe). Kibice czekali na zwycięstwo swoich pupili na własnym obiekcie po remisie w Madrycie (1:1) podczas pierwszej rundy. Powody do pewności siebie dawał nowy nabytek Barcy, ściągnięty przez swojego rodaka- Anglika Terry’ego Venablesa, uznawany za jednego z najlepszych napastników ówczesnego świata- Gary Lineker. Przed doskonale nam znanym trenerem Blancos- Leo Beenhakerem stało nie lada trudne zadanie- zatrzymać rozpędzoną Barcę w jej własnej świątyni. Czytaj więcej

Ronaldinho: “W Barcelonie nie było takiej kontroli”

Zerknijmy chwilkę na naszego starego znajomego, Ronaldinho. Były gwiazdor Barcelony tydzień temu obchodził swoje 32 urodziny. Brazylijczyk tak cieszył się z osiągnięcia wieku nieuchronnie zbliżającego go do piłkarskiej emerytury, że fiesta trwała… pięć dni. Jednak z wyjątkiem samego solenizanta i zapewne jego kompanów, większość zareagowała na ten fakt krytyką.

Urodziny piłkarz miał w środę, 21 marca, jednak już w poniedziałek z powodu rzekomego „złego samopoczucia” opuścił trening, tak samo jak we wtorek. Zły stan zdrowia nie przeszkodził mu w wystawieniu wielkiego przyjęcia w jednym ze znakomitych klubów w Barra de Tijuca. Czytaj więcej