Barcelona w spódnicy: Wspomnienie rewanżu z Milanem wciąż żywe

Minęło już dużo czasu od ćwierćfinałowego meczu z Milanem, bo ponad miesiąc. Nie mogę uwierzyć, że już tyle, bo wydaje mi się, że dopiero wróciłam z Barcelony. Cały czas równie mocno czuję się oczarowana tym miastem, jego atmosferą i klimatem, co zaraz po powrocie. Równocześnie niesamowite jest to, jak wiele się przez ten czas wydarzyło, szczególnie w drużynie z Katalonii.

Kiedy wyjeżdżałam do Hiszpanii Real zdążył zgubić kilka punktów i nadzieja na mistrzostwo w sercach wszystkich Culés zaczęła z powrotem kiełkować. Podczas mojego pobytu obie drużyny wygrały swoje mecze, zarówno ligowe, jak i ćwierćfinałowe. Później Królewscy stracili jeszcze punkty i wydawało się, że liga może być w zasięgu ręki. Aż nagle przyszedł „czarny tydzień FC Barcelony”. W ciągu zaledwie kilku dni drużyna straciła szansę na dwa najważniejsze trofea: mistrzostwo kraju i Puchar Ligi Mistrzów. Na dokładkę niedługo po tym decyzję o odejściu ogłosił ukochany trener klubu. Po tym wszystkim ekipa się na szczęście szybko podniosła i ostatnie ligowe pojedynki zwyciężała grając piękną piłkę, zapewniając emocje i goli pod dostatkiem. Czytaj więcej