Rafinha wraca do treningów z zespołem

Brazylijski pomocnik powraca do składu Luisa Enrique po pięciomiesięcznej przerwie od treningów. Czytaj więcej

Wygrać z błędami

Luis Enrique ma poważny problem z wygrywaniem na wyjazdach z zespołami z najwyższej półki. Przegrana z PSG w ramach Ligi Mistrzów mogła być tylko wpadką. W końcu Enrique pracuje w klubie od niedawna, a latem Duma Katalonii przeszła poważne zmiany kadrowe. Dodatkowym wytłumaczeniem mogła być niedyspozycyjność Luisa Suareza oraz Thomasa Vermaelena. Barcelona w lidze zachwycała, ale na jej drodze stanęła absurdalnie groźna drużyna Carlo Ancelottiego. Nie ważne są nawet te trzy stracone punkty, ale to, że Barcelona ma poważne problemy w grze z najlepszymi. Czytaj więcej

Diament, który warto szlifować

Rafael Alcantara do Nascimento, znany jako Rafinha. Przez wielu nazywany perełką szkółki Barcelony. Rzeczywiście, w ostatnich latach to on był jednym z najlepszych piłkarzy, którzy przewinęli się przez drugą drużynę. Młodszy brat Thiago, grającego już dla monachijskiego Bayernu, strzela teraz bramki oraz zalicza asysty dla drużyny Celty Vigo. Oczywiście w Galicji przebywa tylko na rocznym wypożyczeniu. Po sezonie Rafinha wróci na Camp Nou. I co z nim dalej? Czytaj więcej

Transferowa karuzela kontra „wróżby z kart”

Od kilku tygodni, w miarę zbliżania się do styczniowego okienka transferowego, coraz bardziej zamaszystym ruchem rozkręca się karuzela. Karuzela transferowa, która przy pomocy plotek, insynuacji, przecieków i teorii spiskowych, ma tendencję wpychania jednym klubom połowy składów innych. Obserwując i zawierzając jej obrotom, szybko można by dość do wniosku, że od stycznia Borussia Dortmund, stanie się jeszcze bardziej polska, bo do dyspozycji trenera Klopa zostanie jedynie Roman Weidenfeller i Łukasz Piszczek. Chelsea José Mourinho skłonna wygrać ligę mistrzów, wykupując po prostu resztę konkurencyjnych drużyn. Czy wreszcie, że Barcelona Martino, jest tak pogrążona w kryzysie, że w zimowym oknie transferowym zamierza sprowadzić tuzin środkowych obrońców, z pół tuzina pomocników i z dziesiątkę klasycznych „9”.

Tymczasem, nieco przekornie, chciałbym zwrócić uwagę na inną rzecz. W ciągu ostatnich, powiedzmy 3 lat, pożegnaliśmy jako drużyna wiele ciekawych piłkarsko postaci. Niektórzy odeszli z powodu zbyt małej ilości minut, inni stracili zaufanie trenera, niektórzy byli w wieku zbliżającym ich do końca piłkarskiej kariery. Najbardziej oczywiście pamiętne są przypadki Zlatana, który idealnie wypełniałby poszukiwaną ponoć przez naszego trenera, rolę klasycznej, wysokiej 9 i Érica Abidala, który zmuszony do odejścia przed tym sezonem z powodów zdrowotnych, rozgrywa pełne 90 minut co tydzień w szybkiej lidze francuskiej. Czytaj więcej

Kiedy nazwisko zobowiązuję do sukcesów, czyli po prostu Rafinha

Ojciec – mistrz świata w piłce nożnej. Bratu drzwi do wielkiej kariery już się otworzyły, więc teraz i na nim presja, żeby coś wreszcie osiągnął – bo Segunda Division, to za mało. O kim mowa? O Rafaelu Alcantarze lub, mówiąc krócej, Rafinhii.

Jest niecałe dwa lata młodszy od swojego brata, Thiago i właśnie on wraz z Gerardem Deulofeu są uważani za klejnoty szkółki FC Barcelony. Z pewnością byłby to wielki sukces Barcy, gdyby cała trójka wyszła w pierwszym składzie na boisko w meczu o punkty ligowe. Czytaj więcej