Niemieckie piekiełko, czyli zapowiedź meczu Bayern – Barcelona

Przed sezonem chyba żaden z kibiców Barcelony nie pomyślałby, że Luis Enrique w swoim debiutanckim sezonie jako pierwszy trener Blaugrany zanotuje takie wyniki. Nie było mu jednak łatwo zaskarbić sobie przychylność fanów. Najpierw, po porażkach z PSG i Realem, mówiono, że nie ma pomysłów na drużynę. Po klęsce na Anoeta wieszczono mu rychły koniec, a on zebrał drużynę z powrotem do kupy i dziś staje przed szansą na osiągnięcie czegoś szczególnego – awans do Ligi Mistrzów kosztem drużyny, z która Barca ma niewyrównane rachunki, a jej trener jest już uznawany za legendę na Camp Nou. Lucho wygraną w Monachium może zapewnić sobie komfortową sytuacje. Zostaną mu wtedy do rozegrania trzy finały – w weekend na Calderon, później ten na Camp Nou z Athletikiem, a na koniec wisienka na torcie – Berlin i… Real Madryt? Czytaj więcej

Niemiecka PepRyszka: Wrócić na prostą

To już 40 meczów, od kiedy żadnej drużynie nie udało się pokonać się Bayernu Monachium. Po spotkaniu na Weserstadion piłkarze Josepa Guardioli zanotowali 26. mecz bez porażki z rzędu na wyjeździe. Zdobywając w roku 2013 w sumie 90 punktów pobili swój własny wyczyn z 2005 roku, kiedy to na swoim koncie zapisali 87 “oczek”.

Podopieczni katalońskiego trenera, byłego “ojca sukcesów” wielkiej FC Barcelony, zostali największym koszmarem Werder Brema w tym roku. W minioną sobotę rozgromili oni na wyjeździe klub z Weserstadion 7:0. Assani Lukiyama (21. min gol samobójczy), Daniel van Buyten (37. min), Mario Mandzukic (60. min), Thomas Mueller (68. min) i Mario Goetze (90. min) sprawili nie lada gratkę monachijskim kibicom.

Największy wkład w tym strzeleckim festiwalu miał Franck Ribery, który strzelił dwa gole (38. i 82. min). Francuski skrzydłowy ostatnio kurował kontuzję żebra, ale już wrócił do zdrowia i to w idealnym momencie, bo z kolei poważnego urazu kolana nabawił się z kolei Arjen Robben. Tymczasem FCB w Bundeslidze nie zwalnia tempa ani na moment. To był już ich czterdziesty ligowy mecz z rzędu bez porażki. Tym samym “Gwiazda Południa” umocniła się na pozycji lidera tabeli, mając już siedem punktów przewagi nad drugim Bayerem Leverkusen.

Podsumowując może nieco zbyt wcześnie niniejszy wstęp, w klasyku przeciwko Bayernowi, Werder jako gospodarz, skasował najcięższą porażkę w całej swojej historii w Bundeslidze. Trener Guardiola był zdumiony tak słabą postawą kolejnego rywala – Wiem, że Brema to dobry zespół i potrafi grać lepiej – powiedział po spotkaniu Katalończyk. Kolega z ławki trenerskiej rywala, Robin Dutt, odebrał przegraną jako siarczysty policzek. – Bayern sprał nas po pyskach Czytaj więcej

Niemiecka PepRyszka: Pierwszy duet

Bayern Monachium znów lepszy od FC Barcelony. W spotkaniu prawie towarzyskim w ramach Pucharu Uliego Hoenessa, Bayern Pepa Guardioli pokonał 2:0 Barcelonę B(ez) nikogo. Pokonał w beznadziejnym stylu. Ale o prawdziwej sile “Gwiazdy Południa” dowiemy się po meczu o Superpuchar Niemiec przeciwko Borussi Dortmund.

W dzisiejszą, upalną sobotę oczy piłkarskiego świata zwrócone zostaną na przemysłowe miasto położone w zachodniej części Niemiec, w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, w rejencji Arnsberg, w Zagłębiu Ruhry. Na Dortmund, a szczególnie na arenę Signal Iduna Park. Finałowa para Ligi Mistrzów spotka się ponownie, w pierwszym szlagierze nowego sezonu. Ostatni raz Bayern Monachium i Borussia Dortmund rywalizowały w finale na stadionie Wembley 25 maja 2013 roku. Czytaj więcej

Niemiecka PepRyszka: Pep Show rozpoczęty

W poniedziałek 23 czerwca, równo w południe, najjaśniejszą gwiazdą konferencji prasowej na Allianz Arena był nowy szkoleniowiec Bayernu Monachium, Pep Guardiola. Czy to początek nowych czasów w monachijskim klubie? Wielu pokłada w nowym trenerze ogromne nadzieje.

Akurat mija trzy tygodnie, od kiedy czerwono-biały partybus przejeżdżał przez monachijskie centrum w kierunku Marienplatz. Na jego pokładzie: mistrzowski zespół Bayernu, członkowie zarządu klubu, trzy wywalczone już trofea – Puchar Europy za triumf w Lidze Mistrzów, patera za zdobycie mistrzostwa Niemiec, a także nagroda za Puchar Niemiec. I jeden trener. Nazywa się Jupp Heynckes. Czytaj więcej

Barcelona w spódnicy: Głupie serce wciąż wierzy…

Chyba nikogo już nie trzeba informować co stało się w klubowej piłce we wtorkowy wieczór 23 kwietnia 2013. Oczywiście o tym co wydarzyło się dzień później również. Niemieckie zespoły rozbiły konkurentów z Półwyspu Iberyjskiego w półfinałach Ligi Mistrzów. Oczywiście to Borussia okazała się zdecydowanie większym zaskoczeniem, ale ja oczywiście chciałabym się skupić na spotkaniu Barcelony z Bayernem Monachium. Sądzę, że nie ma osoby chociaż w stopniu podstawowym orientującej się w europejskim futbolu, która nie znałaby wyniku tego starcia. Większość widziała, wszyscy wiedzą i oczywiście kibicom dobitnie o tym przypominają do spółki z przeróżnymi mediami. Co jakiś czas ktoś mówi do mnie albo pisze: No popatrz Barca przegrała… albo Chyba nie powinienem pytać o wczorajszy mecz? Wszystko po to, żeby człowieka zwyczajnie zdenerwować.

Dzwoniłam wczoraj do wuja z urodzinowymi życzeniami. Już skończyłam życzenia i rozmawiamy chwilkę co u niego słychać a on nagle zadaje mi pytanie – I co Barca przegrała? No przecież wiem, że przegrała! Zdaję sobie również sprawę jakim wynikiem zakończyło się to starcie. Cały świat się tym cieszy, chwała wielkiemu Bayernowi za to, że znalazł się ktoś kto wreszcie spuścił Barcelonie manto! Real Madryt ostatnio oczywiście również potrafił Azulgranę ogrywać, ale od lat team z Camp Nou od nikogo nie dostał takiej nauczki, nie przegrał do zera czterema bramkami. Czytaj więcej

Gra o grubą kasę

Co jest najważniejsze w europejskich pucharach? Bramki? Emocje? A może oglądalność i zainteresowanie mediów? Otóż nie. Najważniejsze w pucharach są… pieniądze. Duma Katalonii wie jak wygrywać grubą kasę. W tym sezonie do wydarcia jest ponad 50 milionów euro.

Wygranie wszystkich meczów, łącznie z fazą grupową gwarantuje premię w wysokości 31,5 miliona euro. Na taki finansowy rezultat mógł liczyć jak na razie tylko Real Madryt. Czytaj więcej