Czy to nadal nasza gra?

Staram się aktualnie śledzić okienko transferowe, szczególnie te hiszpańskie. Niestety muszę przyznać, że do tej pory mnie rozczarowuje. Na razie wzmacniają się tylko pierwsze trzy drużyny poprzedniego sezonu, a reszta stawki aspirująca do podium – m.in. Valencia czy bardziej Sevilla – jest uśpiona. Ściągnęły one kilku zawodników, ale raczej bez nazwisk, więc ciężko stwierdzić w tej chwili ich przydatność. Zauważyłem jednak inną ciekawą prawidłowość. Coraz częściej furorę w La Liga robią piłkarze pochodzący z Ameryki Południowej. Ktoś powie – “przecież to normalne, zawsze tak było”. Racja, ale nie przypominam sobie kiedy ostatnio takie pieniądze “przelewały się” za Latynosów. Czy gra rodem ze Starego Kontynentu zaczyna wymykać się nam, Europejczykom, z rąk? Czytaj więcej