Malaga 1-3 Barcelona: Pellegriniego odważny pomysł na Barcelonę

Na półmetku sezonu Primera Division nietracąca punktów Barcelona przyjechała na stadion rewelacji tegorocznej edycji Ligi Mistrzów – Malagi. Gospodarze mieli za sobą niespodziewaną klęskę z outsiderem z La Corunii, Barcelona zamierzała kontynuować niesamowitą passę (17 zwycięstw, 1 remis, 0 porażek). Obie drużyny trafiły na siebie również w Copa del Rey, tak więc potyczka ligowa była pierwszą z trzech w dwutygodniowym odstępie czasu.

Barcelona kontra 4-2-3-1, kolejne starcie

Tito Vilanova wystawił swój tradycyjny skład, który trudno zmieścić w tradycyjne schematy formacji. Kwartet obronny – Alba, Mascherano, Pique, Dani Alves, przed nimi jako defensywny pomocnik Sergio Busquets oraz Xavi. Lewe skrzydło okupował zamiennie duet Iniesta i Fabregas, a na prawym szerokość gry zapewniał Pedro. Formację zwieńczał w roli “fałszywej dziewiątki” Leo Messi. Więcej dylematów personalnych miał Pellegrini. W tradycyjnej dla siebie, jak i ligi hiszpańskiej formacji 4-2-3-1 ostatecznie wystawił na prawej obronie Sancheza w miejsce pauzującego Gameza – blok obronny uzupełniali Monreal, Demichelis oraz Wellington. Dwóch pivotów stanowili Toulalan i Camacho (na ławce usiadł bardziej kreatywny Portillo), zaś środkowym napastnikiem został nie Javier Saviola, a Roque Santa Cruz. Trójkę ofensywnych pomocników stanowili Eliseu, Isco oraz Joaquin. Czytaj więcej

Dlaczego Barca traci więcej goli w tym sezonie? Analiza taktyczna

Od początku sezonu Barca traci więcej goli niż zwykle. Drużyna, która w zeszłym sezonie przez pół okresu rozgrywek nie straciła bramki na własnym obiekcie, wygląda jak własny cień, przynajmniej w statystykach. Od kilku tygodni nurtowało mnie pytanie: co się zmieniło? Personalnie zespół w obronie wygląda niemal tak samo, zaś piłkarze twierdzą, że odejście Pepa niewiele zmieniło, gdyż Tito kontynuuje projekt poprzednika, który sam przecież współtworzył. Pokusiłem się o wykonanie analizy gry defensywnej Barcy, a wnioski wyciągnięte przeze mnie na podstawie obejrzanych spotkań przeczytasz w tym wpisie.

Wróćmy na chwilę do sezonu 2010/11. Prawdziwy szczyt możliwości Pep-Teamu. O potencjale defensywnym zespołu decydowali: Puyol, Pique, Alves, Abidal, Maxwell, Adriano, Milito i Busquets, a więc bardzo podobne zestawianie do dzisiejszego. Przez większość sezonu Puyol i Abidal nie mogli grać, a mimo to zespół stracił w lidze 21 goli, co daje średnią 0,55 gola na mecz. Rok później średnia ta już wynosiła 0.76, niby gorzej, ale i tak w porównaniu z poczynaniami zespołu z tego sezonu wygląda to dobrze. W 22. oficjalnych meczach drużyna Barcelony straciła już 24 gole, jedynie siedmiokrotnie schodząc z boiska z czystym kontem. Jak to możliwe, że zespół tak obniżył loty w grze defensywnej? Czytaj więcej

Drużyna specjalnego traktowania, czyli analiza taktyczna po Gran Derbi

Kolejne Gran Derbi nie przyniosły Realowi wielu powodów do radości. Przebieg meczu był podobny do poprzednich tego typu pojedynków. Twardy pressing Realu był w stanie powstrzymać maszynkę Barcelony, ale tradycyjnie tylko do pewnego momentu. W drugiej połowie przyjezdnym udało się opanować sytuację i przełożyć ogromną przewagę w posiadaniu piłki na bramki. Czytaj więcej