Barcelona w spódnicy: Kobieta piłkarza – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Na wstępie moich rozważań na temat bycia kobietą związaną z zawodowym piłkarzem, grającym w klubie światowej klasy chciałabym Was, drodzy Czytelnicy o coś prosić. Z pewnością będzie to łatwiejsze dla męskiej części odbiorców, ale Panie również znajdą tu pole do popisu. Wyobraźcie sobie piękną i zadbaną kobietę. Jest w ślicznym domu nad morzem, najlepiej w gorącej Barcelonie. Szybki samochód lśni w słońcu na podjeździe, ubrania najlepszych projektantów czekają w ogromnej garderobie. Do tego pięknego obrazka dołóżmy faceta, wysportowanego, przystojnego mężczyznę, który jest znanym i podziwianym na całym świecie piłkarzem. Załóżmy, że gra w najlepszym klubie na świecie, czyli w FC Barcelonie. Wyobraźmy sobie jak wspaniałe musi być ich wspólne życie: kolacje nad morzem przy zachodzącym słońcu, spacery po prywatnej plaży oraz ciepły piasek u stóp. Zazdroszczą jej miliony kobiet na całym świecie, bo on wybrał właśnie ją.

Brzmi jak bajka co? Dla niektórych jest to naprawdę codzienność… Ale czy bajkowa? Czy właśnie to jest spełnieniem snów? Co jeśli przez życie z zawodnikiem właśnie marzeń spełniać nie można, albo jest to znacznie utrudnione? Marzeń o spokojnym życiu i normalnym domu? Zwykłych porankach przy kawie i wieczorach z książką przy kominku i w za dużym swetrze? A co jeśli praca partnera uniemożliwia realizację planów zawodowych jego kobiety? Czytaj więcej