Po przeciwnych stronach barykady, czyli zapowiedź meczu Barcelona – Celta

Mecz Barcelona – Celta to jeden z najciekawszych pojedynków tego tygodnia w La Liga. Nie tylko dlatego, że wszyscy jesteśmy ciekawi jak zaprezentuje się ekipa, która jest “świeżo” po porażce w El Clasico, ale również z tego powodu, że drużyna z Galicji jest w tym sezonie w bardzo dobrej dyspozycji. Poza tym będzie to znakomita okazja, aby zobaczyć naprzeciw siebie ludzi, którzy jeszcze niedawno byli bliskimi przyjaciółmi z jednego zespołu. Teraz los skojarzył ich przeciwko sobie. Czytaj więcej

Fontàs w Celcie za milion euro

Barca i Celta Vigo doszły do porozumienia w kwestii Andreu Fontàsa. Suma transferu opiewa na milion euro, ale nie jest to ostateczna kwota. Całkowity koszt jest uzależniony od wyników piłkarza. Barcelona zapewniła sobie w kontrakcie prawo do odkupu piłkarza w przyszłości.

Celta, gdzie Fontàs zagra przez najbliższe trzy sezony, jest prowadzona przez Luisa Enrique. Byłego piłkarza Realu Madryt i FC Barcelony. W Katalońskiej drużynie grał przez 8 lat i stał się tam gwiazdą. Stale okazywał swoją niechęć do byłego klubu z Madrytu i był chyba największym przeciwnikiem Realu w szatni. Czytaj więcej

To chyba na tyle, panowie. Kowalski, jakieś sugestie?

Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie „na topie” były tematy dotyczące sprowadzonych tego lata zawodników. Zastanawialiśmy się, czy będą pasować do drużyny? Czy Tito zaufa im od razu oraz czy spodobają się kibicom? A może sprawią, że Barcelona zyska więcej fanek? W natłoku tych i wielu innych pytań prawie zupełnie zapomnieliśmy o rzadziej widywanych graczach, jak Andreu Fontás, Jonathan Dos Santos czy Ibrahim Afellay. Ich przyszłość wciąż nie jest do końca jasna, a czas przeznaczony na transfery kurczy się. Mister postanowił zabrać głos w tej sprawie, a to co powiedział okazało się jednoznaczne: jak dotąd nie podjęto żadnej decyzji w sprawie wymienionych piłkarzy, ale najwyraźniej nie jest im pisane pozostać na Camp Nou.

Prawdę mówiąc, ciężko jest się dziwić decyzji Tito Vilanovy. Fakt jest faktem, że może wystarczyłoby dać chłopakom pole do popisu, bo przecież w tym sezonie żaden z nich nie miał jeszcze okazji się zaprezentować. Po tym, jak sprawę naświetlił nam trener Blaugrany staje się jasne, że Fontás, Afellay oraz Dos Santos takowej pewnie już nie dostaną. Poza tym, znalazło się parę klubów zainteresowanych młodymi piłkarzami. Mimo, że gwiazdą nie jest żaden z tej trójki, prestiż sprowadzania zawodników ze stolicy Katalonii okazał się tu być decydujący, tak więc nie dziwne, że nawet ci niezbyt chciani w Barcelonie nie powinni mieć problemu ze znalezieniem nowej pracy. Na przykład, na Dos Santosie bardzo zależy Sevilli i zdaje się, że mimo pewnych przeszkód Jonathan może trafić do Andaluzji. Ibrahimem Afellayem interesowano się już wcześniej. Pieniędzy żałuje zarząd Malagi CF, więc odpowiednim rozwiązaniem powinien być transfer Andreu Fontása, lecz na chwilę obecną kompletnie niczego nie możemy być pewni na sto procent. Czytaj więcej

Jordi Alba nowym zawodnikiem Barçy?

Według doniesień Mundo Deportivo, FC Barcelona zaczyna podejmować stosowne kroki w celu wzmocnienia składu drużyny. Wygląda na to, że największym zmartwieniem władz klubu jest dość słabo rozwinięta pozycja lewego obrońcy. Po odejściu Maxwella, który powiedzmy szczerze, nie był silnym wzmocnieniem na tej pozycji, czas rozejrzeć się za kimś innym.

Oczywiście w chwili obecnej, najważniejszą osobą dla Pepa grającą na tej pozycji, jest Eric Abidal. Tu jednak pojawia się kolejny problem, gdyż mimo swych zapewnień o chęci pozostania w klubie, zawodnik ten nie zaakceptował jeszcze warunków przedłużenia kontraktu. Jeśli do tego dojdzie, trzeba mieć na względzie jeszcze jedną rzecz. Abidal, pomimo tego, że jest niesamowicie oddanym zawodnikiem, z wielkim hartem ducha i siłą walki, to jednak nie jest już najmłodszy. Francuz w tym roku skończy 33 lata, więc jest to czas najwyższy dla władz klubu, aby rozpoczęły poszukiwania na następcy Abiego.
Adriano to zawodnik, który może grać zarówno na pozycji obrońcy jak i pomocnika. Był to pierwszy „zakup” za kadencji Sandro Rosella i sprawdza się znakomicie, jednak ma jedną, dość poważną słabostkę. Jest to piłkarz, którego kontuzje, zwłaszcza te mięśniowe, dość często się trzymają. Czytaj więcej