Stereotyp Barcy 4-3-3-3(5), czyli haters gonna hate

Jeśli jesteś kibicem Barcelony, to doskonale wiesz, że zwycięstwa Twojej ulubionej drużyny mają paradoksalnie (!) dwie strony medalu. Jednocześnie cieszysz się z wygranych meczów Barcy, szczególnie z tych na najwyższym szczeblu rozgrywek (krajowych i europejskich), ale jednocześnie musisz być psychicznie przygotowany na odbiór fali bełkotu spowodowanej niezrozumiale ogromną frustracją kibiców rywali. Ba, w tym biorą udział nie tylko fani przegranej drużyny, jak w ostatnim przypadku AC Milanu, ale również Realu Madryt, Arsenalu, Chelsea, Manchesteru United i wielu innych.

Czy tego chcesz, czy nie – i tak Cię to dopadnie. W mniejszym lub większym stopniu, niemożliwością jest obejście się bez chociaż jednego tytułu sugerującego niesprawiedliwość zastosowaną wobec rywala Blaugrany. Idąc tym tropem, po spotkaniu z Milanem wolałem wejść na TVN24.pl i poczytać o dominującej i zasłużenie zwycięskiej Barcelonie. Ku mojemu zdziwieniu headline brzmiał: “Karny rzuca cień na Barcę”, a obok cytat Zlatana: “Teraz już rozumiem Mourinho”. Przetarłem oczy ze zdumienia. Czytaj więcej

Ostatni tacy sprawiedliwi

Jak to zwykle bywa, Barcelona i Real zupełnie przysłoniły inne drużyny. Ale oto na horyzoncie wspaniałej futbolowej przestrzeni, która ma swoje miejsce na Półwyspie Iberyjskim, pojawiła się inna siła. Zła siła. Mówią o niej: sędziowie.

Chcąc nie chcąc, parę słów o sędziach trzeba napisać. Real po raz pierwszy jest zdecydowanym faworytem do fotela samodzielnego lidera La Liga. Ma ogromną szansę w tym sezonie zdetronizować FC Barcelonę. Wreszcie, chciałoby się powiedzieć. Jednak madrycka prasa w ostatnim tygodniu więcej miejsca poświęca arbitrom, pełniącym funkcje “Ostatnich sprawiedliwych” na hiszpańskich boiskach. Dla jasności dodam, że madryckie gazety właśnie uważa się za fanatycznie “prorealowskie”. Czytaj więcej