A może “powrót Króla”?

Nie jest tajemnicą, że w zespole coś się stało złego. Mimo prezentowanego wysokiego poziomu gry nie widać lekkości w grze drużyny, a piłkarze przypominają bardziej pracowników, niż wirtuozów, którymi przecież są. Od triumfu na Wembley, mimo znaczących wzmocnień, FC Barcelona nie gra lepiej. Widoczny jest automatyzm, brak jednak polotu. Oczywiście jak na standardy tego klubu.

Mało jest kibiców, którzy zaprzeczą faktowi, że Barca ma obecnie najlepszy personalnie skład w klubowej piłce. Nie ulega wątpliwościom to, że Heynckes wykonał w Bayernie niesamowitą pracę, czego efektem jest bardzo dobra gra jego podopiecznych, a Jose Mourinho z obsesją zatracił się w znalezieniu sposobu na Barcę. Znalazł, ale zaprzepaścił prawdopodobnie szanse na pozostałe trofea. Mimo, że zarówno Bayern, jak i Real ogrywały w tym sezonie “Dumę Katalonii”, nie możemy powiedzieć, że ich skład na papierze wygląda lepiej, bo tak nie jest. W kontekście przyszłego sezonu planowane są wzmocnienia w ofensywie, by móc wyrwać się z obecnego schematu. I tu pojawia się moje pytanie: Dlaczego nie Ronaldinho? Czytaj więcej