Powolutku do skutku

W to niedziele południe Duma Katalonii podtrzymuje swoją świetną, zwycięską passę, tym razem wywożąc wygraną z Ciutat de Valencia. Po dość zwyczajnym, całkiem lekkim meczu, wygrała 2:0.

To zdecydowanie nie był dzień Barcelony, na całe szczęście, nie należał też do Levante. Goście wprawdzie rozpoczęli to spotkanie w swoim stylu i przez większość czasu ten styl podtrzymywali, ale bynajmniej nie obejrzeliśmy emocjonującego, fascynującego spotkania. By doczekać się swoistego, w stu procentach słusznego gola, musieliśmy czekać, tak naprawdę, do 91. minuty, kiedy do bramki trafił Luis Suarez. Wcześniej mieliśmy natomiast dwa spalone Leo Messiego, jeden słusznie zauważony (54. min) , a drugi katastrofalnie pomylony (2. min), a także gol samobójczy Davida Navarro (choć po zgranej akcji Suareza i Jordiego Alby). Czytaj więcej

Wygrać z outsiderem – zapowiedź spotkania z Levante

Barcelonę po znakomitym spotkaniu z Valecnią czeka pierwsze w tym miesiącu starcie w ramach rozgrywek ligowych. Zwycięstwo powinno być formalnościa, ponieważ naprzeciw drużyny Luisa Enrique statnie zespół Levante, będący w olbrzymim dołku. Początek tego spotkania o bardzo nietypowej porze. Pierwszy gwizdek sędziego Pedro Jesusa Pereza Montero usłyszmy bowiem już o godzinie 12:00. Czytaj więcej

Pedro: Jak za najlepszych lat

Pedro Rodriguez to jeden z bohaterów wczorajszego meczu FC Barcelony z Levante. Napastnik Barcy zdobył dwie bramki i należał do najlepszych aktorów tego widowiska.

- Zaczęliśmy sezon najlepiej, jak mogliśmy. Tym bardziej, że graliśmy w domu, przed naszą publicznością. Graliśmy bardzo dobrze i zrobiliśmy tyle, ile tylko mogliśmy zrobić. Wiedzieliśmy, jak mamy grać – powiedział Pedro. – Nasz pressing był bardzo dobry. Być może straciliśmy mnóstwo sił, ale znów graliśmy tak, jak za najlepszych lat – dodał Hiszpan. Czytaj więcej

Martino: Stać nas na jeszcze więcej

FC Barcelona zdemolowała Levante 7:0 na inaugurację sezonu 2013/2014 Primera Division. Gerardo Martino był bardzo zadowolony ze swojego zespołu, a wynik przeszedł jego najśmielsze oczekiwania.

- To, co zobaczyłem dzisiaj na boisku było znakomite. Na początku byłem trochę zestresowany, denerwowałem się, jak wypadnie mój zespół, czy wszystko wypali. Na szczęście nerwy szybko mnie opuściły, kiedy zobaczyłem, jak zawodnicy poruszają się na murawie. Widziałem, że zrozumieli moje założenia taktyczne, że zrozumieli to, jak chciałbym, żeby grali – powiedział Martino. Czytaj więcej