10 najlepszych momentów w dekadzie Andresa Iniesty

Dzisiaj swoje 10-lecie w FC Barcelonie obchodzi Andres Iniesta i z tego powodu spotkał się z redaktorami Mundo Deportivo i zdradził im jego dziesięć najwspanialszych momentów w jego profesjonalnej karierze w Dumie Katalonii. Zakładamy, że pewnie nic Was tak nie zaskoczy, jeśli tylko jesteście jego świadkami rozwoju w Blaugranie. Czytaj więcej

Derby Katalonii, pożegnalny prezent dla Guardioli. FC Barcelona- RCD Espanyol, zapowiedź meczu

FC Barcelona podejmie w sobotni wieczór rywala zza miedzy – Espanyol. Derby zawsze budzą wiele emocji, a drużyny grają na maksimum swoich możliwości, aby objąć panowanie w mieście. W pierwszym spotkaniu między tymi drużynami w tym sezonie La Liga padł jednobramkowy remis, więc ta kwestia nadal pozostaje otwarta. Każdy z kibiców chyba pamięta przebieg tam tego meczu. Piłkarze Guardioli w 15. minucie objęli prowadzenie po golu Cesca Fàbregasa. Trzy punkty mieli w kieszeni aż do do 85. minuty, wtedy Álvaro Vázquez, który bojawił się na boisku kilkanaście minut wcześniej, doprowadził do wyrównania. Mecz ten mógł zakończyć się inaczej, gdyby sędzia zauważył zagranie ręką w polu karnym jednego z defensorów Papużek po strzale Pedro. Jeżeli brać pod uwagę ostatnie derby na Camp Nou… Miały one miejsce 8 maja ubiegłego roku. Blaugrana wygrała 2-0 po golach Iniesty i Piqué. Trzy punkty zdobyte w tym spotkaniu były kluczowe dla końcowego rozstrzygnięcia w La Liga, ponieważ FC Barcelona kolejkę później, w meczu z Levante, zapewniła sobie Mistrza Hiszpanii.

Dla Camp Nou będzie to szczególne spotkanie – ostatnie na tym stadionie w tym sezonie, ale i także ostatnie z Guardiolą na ławce rezerwowych z wyszytym herbem FC Barcelony. Zapewne zawodnicy będą chcieli godnie pożegnać swojego trenera i wygrać ten mecz dla niego. Statystyki im w tym pomagają. Piłkarze Pepa osiągają niesamowite liczby grając u siebie (16 zwycięstw, 1 remis, 1 porażka). W dodatku wszyscy liczą, że Leo Messi dołoży kolejne swoje gole w walce o trofeum Pichichi z Cristiano Ronaldo, który ma dwie bramki mniej (Real Madryt zagra z Granadą). Czytaj więcej

Sposób na strzeleckie perpetuum mobile

“Luis Figo: Oglądanie gry Barcelony to niesamowita przyjemność – przyznał legendarny piłkarz Blaugrany. Oba kluby zmierzą się ze sobą 21 kwietnia w ramach 35. kolejki ligi hiszpańskiej.”

“Johan Cruyff dla De Telegraaf: Real Madryt jest w tej chwili pierwszy w ligowej tabeli, ale jego przewaga nad Barceloną została już zredukowana do zaledwie czterech punktów. Jednak jak to zazwyczaj bywa, po Gran Derbi różnica zostanie zniwelowana do jednego oczka.”

Nikt nie lubi rzygać, choć czasami przynosi nam to ulgę nieporównywalną z niczym innym – to znaczy przynosi zapewne Wam, bo ja nie piję na umór – bo nie umiem, a z przejedzenia to mi się jeszcze nie zdarzyło. Oby tylko w kolejnych dniach kolejne posiłki nie wzbierały we mnie jednak coraz agresywniej. Znów bowiem czeka mnie to, co za każdym razem. Gdy chcę bowiem obejrzeć w telewizji mecz piłki nożnej, mam wrażenia prawie tożsame z tym co przeżywał bohater filmu “Dzień świstaka” grany przez kapitalnego komika Bllly’ego Murray’a. To deja vu zatytułowane jest… El Clasico. Czytaj więcej

Okiem Rywala: Biedna Chelsea

Ludzie nijak związani z Barceloną zwykli krzyczeć, że Dumie Katalonii pomagają sędziowie i właśnie dzięki pobłażliwości arbitrów wytworzył się wielki mit niepokonanej, pięknej Barcelony. Nie ukrywam, że według mnie sporo racji w tym jest, ale dzisiaj nie chcę wchodzić w ten drażliwy temat. Spisano już przecież o sędziowaniu tysiące stron, wykrzyczano gros, często niepotrzebnych zdań. Piana z ust lać się będzie jeszcze długo – i to po obu stronach. Ciężko mi będzie odpowiedzieć sobie i Wam jednoznacznie na pytanie: „Czy sędziowie sprzyjają Barcelonie?”. Nic swoimi, dosyć nieoryginalnymi wywodami na ten temat nie wskóram. Doleję tylko kilka kropel do czary nienawiści, w której kąpią się ekstremiści będący po obu stronach barykady. Czytaj więcej

Kolejne “epitafium” Barcelony

Dziś na jednym z portali wyczytałem, że ewentualna porażka Barcy z Milanem postawi kreskę na Guardioli i jego drużynie. Prorokuje się tym samym schyłek „Wielkiej Barcelony”. Na jej miejsce ma stanąć niesamowity Real Madryt z Jose Mourinho (zresztą miał ją zastąpić już z pięć razy). Faktycznie, alternatywy w roli faworyta dla Realu i Barcy nie widzę.

Naturalnie, podobnie jak u każdego z Was, rodzi się w mej głowie lęk, że to już koniec. Koniec sukcesów i tym samym dumy ze zwycięstw nad rywalami (zwłaszcza nad jednym). W pamięci mam jednak inne obrazy wieszczące niekoniecznie klęskę, koniec czy piłkarski armagedon. Przypominam sobie zeszły sezon i przegraną w Lidze Mistrzów z Arsenalem (1-2). Co to wówczas było, to miał być koniec, czeluść Blaugrany, Arsenal miał pokazać jak się ogrywa Wielką Barcelonę. Po trzech tygodniach wszystko było jasne, a mi na usta cisnęły się słowa wypowiedziane przez Casius’a Clay’a po pokonaniu Sonny’ego Listona „stary, ale się Ciebie bałem”. Potem był spacerek przez Donieck no i znowu – wielki egzamin. Tym razem miało się dziać. Barcelona kontra Real Madryt. Czytaj więcej

La Liga gra! 10. kolejka!

Dość nietypowo, bo we wtorek, środę i czwartek rozegrano 10. kolejkę La Liga, w której padło naprawdę wiele bramek i ciekawych rezultatów. Zapraszamy na podsumowanie tej serii spotkań. We wtorek odbyły się dwa spotkania. W pierwszym z nich Barcelona bardzo męczyła się z beniaminkiem – Granadą, ale ostatecznie zwyciężyła na wyjeździe 1:0. Jedynego gola zdobył Czytaj więcej