Bojan: Luis Enrique jest bardzo małomówny

Bojan Krkić jest jednym z najbardziej wyróżniających się graczy Stoke City. Były napastnik FC Barcelony ciągle śledzi sytuację swojego byłego klubu, a własnymi przemyśleniami postanowił się podzielić z katalońską gazetą L’Esportiu. Czytaj więcej

Halilović wśród graczy Barcelony B na treningu pierwszej drużyny

Barcelona przygotowuje się do czwartkowego starcia z Elche w Copa del Rey, jednakże ten mecz wydaje się być jedynie formalnością, przez co zobaczymy zapewne paru graczy z zaplecza ekipy Blaugrany. Jednym z zawodników Barcelony B, który trenował razem z Messim i społką, był Alen Halilović.
Czytaj więcej

Co wiemy po meczu z Atletico?

Po Barcelonie przeszło trzęsienie ziemi, huragan, tornado, tsunami, nazwijcie to jak chcecie. Było fatalnie, a nikt z klubu włącznie z samymi zawodnikami nie próbowali ugasić tego olbrzymiego ognia trawiącego dyrektora sportowego, zarząd i podchodzącego już pod stopy trenera. Nagle przyszła mniej lub bardziej spodziewana wygrana z Atletico Madryt i w myśl słów piosenki: „A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój”, wszystko wróciło do normy. Przynajmniej na razie, bo te zgliszcza jeszcze się tlą i wystarczy jedna mała zapałka, jedna rzucona butelka w upalny dzień, aby na powrót wzniecić pożar. Czytaj więcej

Munir czy Sandro?

Jeszcze do niedawna był mało znanym graczem Segunda Division, nawet dla kibiców Barcelony. Drugi zaś był gwiazdą ubiegłego sezonu w Młodzieżowej Lidze Mistrzów, gdzie nie tylko był najskuteczniejszym strzelcem, ale także został najlepszym graczem turnieju i szybko zyskał status nadchodzącej wielkiej gwiazdy. Lepszego startu mieć nie można. Nie trzeba być ekspertem, żeby domyślić się, kto w bezpośrednim pojedynku wyszedłby obroną ręką. Jednak ten pierwszy dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu w grę drużynową przerósł tego drugiego. Więc kto naprawdę jest lepszy, Sandro Ramirez czy Munir El Haddadi? Czytaj więcej

Dongou – zapomniana perła La Masii

W zeszłym sezonie pod wodzą Taty Martino zadebiutował nikomu szerzej nieznany Kameruńczyk. Jak sprzed kilku laty do pierwszego składu dołączył Cuenca i Tello, a w tym Luis Enrique wyciągnął z drużyn rezerw kolejne perły La Masii w postaci Munira i Sandro, tak Martino próbował wdrożyć do pierwszego składu jednego z najbardziej obiecujących napastników od czasu Bojana. Jean Marie Dongou Tsafack został z niewiadomych względów pominięty przez nowego trenera Dumy Katalonii. Co się dzieje z tym uzdolnionym graczem? Czytaj więcej

Deulofeu nie w tym roku

Deulofeu miał być nową jakością w ataku Luisa Enrique. 20-latek rozwinął się w Evertonie i kibice mieli nadzieję, że nie podzieli losu Cristiana Tello i będzie dostawał więcej szans gry w podstawowej „11”. Tak się jednak nie stanie, a Gerardowi coraz bliżej do przypadku Bojana, bo właśnie uciekła nam kolejna przyszła gwiazda hiszpańskiej piłki. Czytaj więcej

Bojan Krkić piłkarzem Stoke City

Bojan, piłkarz pochodzący z Linyola, został sfotografowany podczas zgrupowania swojej nowej drużyny w niemieckim Reit Im Winkl.

Bojan Krkić, który we wtorek opuścił Barcelonę, aby podpisać kontrakt z angielskim Stoke City, został już włączony do wstępnego etapu pre-sezonu. The Potters odbywają go w Reit Im Winkl, pięknym miasteczku na granicy Niemiec i Austrii. Czytaj więcej

La masia no se toca

Sezon już dawno się zakończył, co nie oznacza, że w Barcelonie opadły emocje. Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Temperaturę podwyższają plotki transferowe.

Przede wszystkim możemy dziękować FIFA, że zdecydowała się chociaż zawiesić zakaz transferowy, który miał obowiązywać przez rok. Gdyby nie ten ruch, nadchodzący sezon pewnie okazałby się katastrofalny. W obecnej sytuacji możemy mieć nadzieję na lepsze jutro. Do tego trzeba jednak mądrych transferów. Czytaj więcej

Niespełnione nadzieje: Bojan Krkić

Jest to pierwszy odcinek cyklu poświęconemu piłkarzom, którym wróżyło się co najmniej bardzo dobrą karierę na Camp Nou, a rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Co tydzień będę przybliżał losy nowej postaci. Zapraszam do lektury! Czytaj więcej

Transferowa karuzela kontra „wróżby z kart”

Od kilku tygodni, w miarę zbliżania się do styczniowego okienka transferowego, coraz bardziej zamaszystym ruchem rozkręca się karuzela. Karuzela transferowa, która przy pomocy plotek, insynuacji, przecieków i teorii spiskowych, ma tendencję wpychania jednym klubom połowy składów innych. Obserwując i zawierzając jej obrotom, szybko można by dość do wniosku, że od stycznia Borussia Dortmund, stanie się jeszcze bardziej polska, bo do dyspozycji trenera Klopa zostanie jedynie Roman Weidenfeller i Łukasz Piszczek. Chelsea José Mourinho skłonna wygrać ligę mistrzów, wykupując po prostu resztę konkurencyjnych drużyn. Czy wreszcie, że Barcelona Martino, jest tak pogrążona w kryzysie, że w zimowym oknie transferowym zamierza sprowadzić tuzin środkowych obrońców, z pół tuzina pomocników i z dziesiątkę klasycznych „9”.

Tymczasem, nieco przekornie, chciałbym zwrócić uwagę na inną rzecz. W ciągu ostatnich, powiedzmy 3 lat, pożegnaliśmy jako drużyna wiele ciekawych piłkarsko postaci. Niektórzy odeszli z powodu zbyt małej ilości minut, inni stracili zaufanie trenera, niektórzy byli w wieku zbliżającym ich do końca piłkarskiej kariery. Najbardziej oczywiście pamiętne są przypadki Zlatana, który idealnie wypełniałby poszukiwaną ponoć przez naszego trenera, rolę klasycznej, wysokiej 9 i Érica Abidala, który zmuszony do odejścia przed tym sezonem z powodów zdrowotnych, rozgrywa pełne 90 minut co tydzień w szybkiej lidze francuskiej. Czytaj więcej