Opancerzcie się, Panowie!

Ostatnio byłem gdybynierem i swoiście sobie gdybałem co by było, gdyby Chelsea poległa z FC Barceloną. Teraz pogdybałbym trochę o Gran Derbi, jednak ma to swoje dwie strony medalu. Biorąc pod uwagę skuteczność mojego prognozowania wolałbym nie zapeszać. Z drugiej strony to, o czym chcę Wam opowiedzieć, zdarza się niemalże notorycznie. O czym mowa? O brutalności piłkarzy Realu Madryt.

Pierwsze Los Clasicos Pepa Guardioli były piękną pokazówką Blaugrany i umiejętnym rozbijaniem rywala z Madrytu. Rozbijaniem nie tylko sportowym, ale również psychicznym. Pepe, Ramos czy Alonso swoje zwierzęce instynkty uruchamiali dopiero pod koniec spotkań, kiedy już było wiadomo, że mecz dla stołecznych jest już przegrany. O takich zagraniach i “kościołamiących” wślizgach mówiło się: SZOK! Czytaj więcej