Wszyscy wiedzą jak, nikt nie wie: dlaczego?

Po dwóch latach zmagań z nowotworem dowiadujemy się, że były szkoleniowiec Blaugrany niestety, nie zwyciężył tej walki o życie. Biorąc pod uwagę, o kogo chodzi, czuję, że kondolencje to trochę za mało.

W takich chwilach ciężko uciec od sentymentów i fali przemyśleń, że życie jest tak kruche, że czas biegnie tak szybko i tak dalej. Myślę sobie o zeszłym sezonie, kiedy zdrowy (choć może tylko pozornie) Tito prowadził Barcę. Nie odniósł jakiegoś wielkiego sukcesu, jednak drużyna zdobyła mistrzostwo Hiszpanii, więc bądź co bądź, nie pozostawił jej z pustymi rękami. Czytaj więcej