Leo Messi: “Wspaniale byłoby strzelić swoją 500 bramkę z Realem na Camp Nou”

Zwycięska bramka kapitana Argentyny przeciwko Boliwii była trafieniem numer 499 w karierze. Czytaj więcej

Neymar na konferencji prasowej po remisie z Urugwajem

Neymar wziął udział w pomeczowej konferencji prasowej po zakończeniu spotkania eliminacyjnego do Mistrzostw Świata. Czytaj więcej

Neymar – wyciągnąć wnioski z historii

Historia Brazylijczyków, którzy stanowili o sile katalońskiego ataku zaczęła się w 1957 roku i trwa po dzień dzisiejszy. Historia, która miała wiele wzlotów i upadków. Czy z Neymarem będzie podobnie? Czytaj więcej

To faworyci, czy nie?

Po czwartkowym półfinale Pucharu Konfederacji zauważyłam, że znaleźli się tacy sympatycy futbolu, którzy zawiedli się w mniejszym lub większym stopniu na Hiszpanach. Byli przecież faworytami, znów powinni wygrać 4:0, a tymczasem losy meczu musiały rozstrzygnąć rzuty karne. Ciężko powiedzieć, czy kilka podobnych opinii naprawdę świadczy o tym, że kibicom średnio podobała się postawa mistrzów świata i Europy. Faktycznie, w pierwszej połowie nieco przysnęli, mieli też szczęście, jednak nie tylko Hiszpanie chcieli wygrać i osobiście nie spodziewałam się, że Włosi znów dadzą się bezlitośnie ograć. W efekcie jednak to La Roja zagra z Brazylią w finale. Czy sprawiedliwie?

Jedni mówią, że karne są czasem najciekawszym fragmentem meczu, inni, że to nie fair. Cóż, uważam, że w obu teoriach jest trochę prawdy. Półfinał Hiszpania – Włochy to przykład wyrównanego meczu. Może nie od razu nudnego, bo zdarzały się naprawdę niezłe akcje, którym brakowało odrobinę lepszego wykończenia, ale wyrównanego i raczej spokojnego. Czytaj więcej

Gość specjalny w szatni Canarinhos

Kobe Bryant nigdy nie krył, że kibicuje Barcelonie. W internecie można znaleźć wiele zdjęć świadczących o tym. Znany koszykarz brał nawet udział w imprezach sportowych z udziałem Blaugrany. W sobotę Kobe spełnił jedno ze swoich marzeń – spotkał się z Neymarem.

Bryant poleciał do Brazylii na zaproszenie jednego ze swoich sponsorów. Gracz Los Angeles Lakers nie mógł przegapić meczu Brazylia – Włochy. – Zobaczyłem na żywo najpiękniejszy futbol – pochwalił obie drużyny Kobe. Zapytany o to, którą reprezentację wspiera odpowiedział – Nie opowiadam się po niczyjej stronie. Czytaj więcej