Te niezapomniane gole… #3 Madre mía, ¡Que Golazo! Rivaldo show!

Dzisiaj przenosimy się w czasy, w których moja bordowo-granatowa pasja dopiero się rodziła. Nie wiem, czy byłbym dziś kibicem Barcelony, gdyby nie Rivaldo- wyjątkowy piłkarz, który swoimi umiejętnościami zasiał we mnie ziarno Cule, którym jestem dzisiaj. To geniusz, którego darzę ogromnym sentymentem. Ribo był wyjątkowo uzdolnionym technicznie napastnikiem, to największy crack Barcelony przełomu stuleci. Dopóki nie został zastąpiony przez Ronaldinho, był ulubieńcem kibiców z Camp Nou. Dzisiejsza bramka pochodzi z jego najlepszego okresu w karierze.

Jest sezon 2000/2001, FC Barcelona, prowadzona przez Rexacha mimo aspiracji walki o mistrzostwo musiała walczyć o miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów. Valencia w lidze także nie zachwyca, ale odwieczni rywale przed meczem na Camp Nou byli wyjątkowo umotywowani. Tylko, że to wszystko było bez znaczenia, bo ten wieczór należał do “10″ w barwach Blaugrany. Brazylijczyk ustrzelił tego wieczoru hat-trick, dając Barcelonie prestiżowe zwycięstwo (3:2). Zaczął od świetnego gola z rzutu wolnego, potem był gol po uderzeniu z dystansu. Ale to trzecie trafienie pamiętają mu wszyscy cules do dnia dzisiejszego. Czytaj więcej