W Katalonii Walentynki obchodzimy tak!

W takie dni jak ten można poznać, czym jest miłość! Tego, bynajmniej nie przesadzając, magicznego wieczora Barca podjęła Celtę de Vigo tak, jak na lidera przystało – z początku powoli, później już bezlitośnie rozstrzelała gości z rezultatem końcowym 6:1, a na to złożyły się trafienia Leo Messiego, Ivana Rakiticia, Neymara oraz hat trick Luisa Suareza… i już zapowiada się co najmniej romantycznie.

Co bowiem wyjątkowego było w tym spotkaniu? Absolutnie wszystko. Każdy z goli, które zanotowali Katalończycy, był co najmniej nietypowy, oryginalny albo po prostu piękny. Całe Tridente wpisało się na listę strzelców tychże goli, a przy czterech z sześciu asystowali Messi lub Suarez. Nawet przy rzucie karnym. A kiedy Blaugrana rozkręciła się na dobre, strzeliła cztery bramki w kwadrans. Czytaj więcej

Miało być tak pięknie, a znowu nie idzie…

Tego weekendu nie otrzemy łez po ostatnim Klasyku. Ba, obawiam się, że będzie ich jeszcze więcej. Po naprawdę przyjemnym, emocjonującym meczu, możliwość na przełamanie Barcy zabiera Celta Vigo, wygrywając 0:1.

Celestes już na samym początku dali Barcy do zrozumienia, że nie zamierzają jej ułatwiać zwycięstwa. Tak więc, pomimo pewnej przewagi gospodarzy, nie wyglądało na to, iż mecz będzie układał się według standardowego, znanego nam doskonale scenariusza, gdzie Azulgrana od pierwszej minuty narzuca styl i tempo gry. Już na początku próbowała atakować, okazało się to jednak, trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Z początku myślałam więc, że przed nami naprawdę świetny mecz, a Barcy nie pozostaje nic, jak wygrać to wyjątkowe spotkanie. Margines błędów bowiem już dawno, dawno temu został wykorzystany. Czytaj więcej