Bale nie zagra z Barceloną

Walijski skrzydłowy Realu Madryt opuści mecz swojego klubu przeciwko Liverpoolowi, ale także, co dla nas najważniejsze, nie zagra w sobotę 25 października z Barceloną, ze względu na problemy fizyczne. Czytaj więcej

I o czym tutaj gadać?

Jako autor, pozostający niejako w opozycji do mylnie przez większość odbieranego kibicowania (także Barcelonie), tudzież przywiązania do jedynych klubowych barw, mam paradoksalnie łatwiej w życiu. I przyznaję się do tego z całą świadomością. W związku z tym nie mam żadnego problemu w kreśleniu rzeczywistości, bo co bym jednak nie napisał, zawsze będzie pasowało. Ślepowronienie (tak, mówię o bezwiednym naśladownictwie) i przynależność do kółka wzajemnej adoracji są mi więc zgoła obce zupełnie i pozostaje mi tylko współczuć tym, którzy nie potrafią tego pojąć swoim wąskim światopoglądem. Jakże się mogą czuć ci, którzy w niewłaściwy sposób pojmują zjawisko culés? Zapewne okropnie. Ich życie musi być strasznie egoistycznie frustrujące. Trochę tak jak kury z przysłowia, kiedy zmuszona zostaje do składania kwadratowych jaj, jej życie staje się nie do zniesienia.

Całkiem niedawno, również w Polsce ukazała się autobiografia Zlatana Ibrahimovicia – “Ja, Ibra” ( tytuł oryginału “Jag är Zlatan). Dzięki księgarni internetowej “Bokus”, jestem jej szczęśliwym posiadaczem w dwóch zagranicznych wersjach językowych i poluję jeszcze na dwie: po hiszpańsku i właśnie w ojczystym języku. Przeczytałem. Przy wielu mało udanych książkach o życiu piłkarzy, ta to prawdziwa perła w koronie. Od pierwszych stron, (ba! Nawet akapitów) bije z niej gorącymi emocjami. Szczególnie w zdaniach, w którym pojawia się opis postaci Josepa Guardioli. Portret Pepa jest w nich koszmarny. Czytaj więcej

Katalońskie opowieści: Antidotum na słabą formę Villi znalezione!

Agent Davida Villi od ostatnich tygodni nie ma łatwego życia. Jego podopieczny, mówiąc łagodnie, nie miał najlepszej formy, przez co akcje Alberto Toldry (agenta Villi) spadały łeb na szyję. Przez ten cały czas trenerzy Barcy szukali antidotum na słabą formę Hiszpana. W takim wypadku desperacko w grę wszedł nawet sam Alberto, który problem Davida Villi… rozwiązał! Czytaj więcej