A w niedzielę “odpoczywamy”

W to niedzielne popołudnie Blaugrana zaprezentowała nam “subtelny” spacerek, w którym, na Estadio Ipurua, pokonała SD Eibar aż 4:0.

Spotkanie było jednostronne i rzucało się to w oczy dość często. Barca wyszła na prowadzenie już w 8. minucie, gdy do bramki trafił, de facto łatający dziurę w ataku, Munir (zastępował nieobecnego Neymara). Poza tym nietrudno było też dostrzec, że Claudio Bravo nie miał zbyt wiele roboty tego popołudnia. Czytaj więcej

¡Uno, dos, tres!

Bardzo miło kończymy ten weekend, choć nie od razu się na to zapowiadało. W tym specyficznym meczu Barca wywalczyła (bo bynajmniej nie była to łatwa przeprawa) kolejne zwycięstwo, tym razem w świetle hat-tricka Luisa Suareza, 3:1.

Goście najprawdopodobniej zdecydowali się na strategię, która polegała na błyskawicznym, natychmiastowym ostrzeliwaniu bramki Claudio Bravo, by jak najlepiej wejść w to spotkanie. I faktycznie, na początku meczu świetnie te postanowienia realizowali, dlatego, że już w 4. minucie wykreowali sobie naprawdę niezłą okazję do wyjścia na prowadzenie. Na Camp Nou musiało to wyglądać nieco dramatycznie, lecz zaraz potem, bo w 10. minucie stało się jeszcze dramatyczniej – w efekcie podobnej akcji Bastón zdobył prowadzenie dla swojej drużyny. Czytaj więcej

La Liga gra: Pozycja lidera przed Gran Derbi zachowana, przetasowania na trzeciej lokacie

Być może 27. kolejka nie przyniosła takich hitów jak runda w zeszłym tygodniu lub ta, którą będziemy się emocjonować w przyszły weekend, ale nie oznacza to, że kibic zasiadający przed telewizorem mógł narzekać na nudę. Zerkając na tabelę, najciekawiej zapowiadało się starcie Celty Vigo z Athletikiem Bilbao. Zwycięzca miał prawo mieć jeszcze nadzieję na włączenie się do walki o europejskie puchary, z kolei przegrany utonąłby prawdopodobnie w środku ligowej stawki. Także spotkanie Atletico Madryt z Espanyolem należało śledzić z uwagą. Madrytczycy nie są ostatnio w wybornej formie, a gracze z Katalonii pokazali już kilka razy w tym sezonie futbol na wysokim poziomie. W teorii łatwe zadania czekały resztę ligowej czołówki. Real, Valencia i Sevilla mierzyły się u siebie kolejno z Levante, Deportivo oraz Elche, a Barcelonę czekał mecz z Eibarem na Ipurua. Wszyscy rywale “wielkich”, głównie ze względu na walkę o ligowy byt, z góry byli skazywani na pożarcie. Czy słusznie? Tego przekonacie się, czytając nasze podsumowanie. Zapraszamy! Czytaj więcej

Mou, ale po co?

Sport to nie tylko bezpośrednie starcie na boisku, jak wiemy. Składa się na niego także mnóstwo czynników psychicznych, a to z kolei tworzy nam osobny, żyjący własnym życiem świat – świat futbolu, czy czegokolwiek innego. W tym świecie również zdarzają się konflikty, większe czy mniejsze. Nie chcę, bynajmniej, zapowiadać takowego. Mówiąc o tym jednak przypomina mi się kilka wojen dwóch największych klubów La Ligi. Z pełnym szacunkiem stwierdzam, że w niektóre z nich uwikłany był obecny trener Chelsea, który zwrócił ostatnio moją uwagę. I o tym trochę porozprawiam.

Raczej nie powiem, że przepadam za tym człowiekiem. Wszyscy wiemy, że Królewscy, czyli jego byli pracodawcy, oraz Blaugrana, są dla siebie największymi rywalami od niemal zawsze, bezcenny jest jednak szacunek jednych do drugich i drugich do pierwszych – tak wielkie kluby powinny się bowiem przede wszystkim szanować, zupełnie niepotrzebne jest więc kreowanie sztucznej wrogości i dolewanie oliwy do ognia, co, jakby nie patrzeć, zdarzało się portugalskiemu szkoleniowcowi. Jak zawsze zastrzegam sobie, iż nie chcę godzić w jego sukcesy, to natomiast nie wyklucza faktu, iż Mou ma tendencję do mówienia zbyt wielu niepotrzebnych rzeczy. Może sobie pomyśleć, co tylko mu się zechce, lecz po co mówić o tym wszystkim na głos? Czytaj więcej

I znów “rywal pokonany, do odhaczenia”

Nie obejrzeliśmy żadnych niespodzianek tego wieczora. Po dość przeciętnym, raczej spokojnym spotkaniu z Eibarem Barca powraca do domu z trzema bardzo cennymi punktami. Zwycięstwo 0:2 z pewnością nie nazwiemy pogromem – było ono koncertem jednego, małego człowieka.

Tenże człowiek otworzył wynik spotkania skutecznym rzutem karnym, choć nie ukrywam, że jeszcze długo nie będę ufać bezgranicznie Messiemu, kiedy będzie podchodził do jedenastki. Dziś jednak nie wahał się, pewnie pokonując Jaime. Wcześniej jednak, podobnie zresztą jak i po pierwszej bramce tego meczu, na Estadio Municipal panowała monotonia, może nawet nuda. Obie drużyny wyszły na murawę niewyraźne, tak, jakby niczego nie musiały, a to przecież nie było do końca prawdą – większość swoich porażek Barca zanotowała właśnie w takich spotkaniach, dlatego jestem w stanie zrozumieć każdego, kto przez pierwsze pół godziny odczuwał niepokój. Stawką, mimo wszystko, był fotel lidera, szczególnie w perspektywnie następnej kolejki La Ligi. Czytaj więcej

Oceny piłkarzy Barcelony po meczu z Eibarem

Barcelona pokonała Eibar 2:0 w wyjazdowym starciu rozgrywanym w ramach 27. kolejki Primera Division. Oba gole były dziełem Leo Messiego, który tym samym został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców. Jak spisali się podopieczni Luisa Enrique? Zapraszamy do zapoznania się z naszymi ocenami. Czytaj więcej

Gdzie obejrzeć mecz SD Eibar – FC Barcelona? Sprawdź dostępne linki!

Jeśli nadal nie wiesz, gdzie możesz obejrzeć SD Eibar – FC Barcelona, wybierz jeden z proponowanych przez nas linków. Dzięki coraz dokładniejszemu researchowi jesteśmy w stanie zaproponować Wam dziesiątki odsyłaczy do transmisji spotkania z udziałem FC Barcelony. Czytaj więcej

Myślami w innym miejscu, czyli zapowiedź meczu Eibar – Barcelona

Gdybyśmy tworzyli tabelę od początku rundy wiosennej, to moglibyśmy dojść do stwierdzenia, że będziemy obserwować starcie najsłabszej z najlepszą drużyną w lidze. To zdanie nie mija się z prawdą, ponieważ rzeczywiście Eibar w tej chwili prezentuje tragiczną formę, a z kolei Barcelona nareszcie wyszła na prostą, na której musi pozostać jeszcze jakiś czas, ponieważ ekipa Basków to tylko przystawka. Dania główne nadejdą w następnym tygodniu. Mamy zawsze nam powtarzały, żeby nie jeść słodyczy przed obiadem. W tym przypadku jest podobnie – nie powinniśmy popadać w hurraoptymizm, jeśli uda nam się wysoko wygrać z beniaminkiem, ponieważ wszystko, co najlepsze, musi przyjść w spotkaniach z Manchesterem oraz Realem. Czytaj więcej

Najlepszy atak vs najlepsza defensywa

Już w tę sobotę o 18:00 czeka nas najważniejszy mecz rundy jesiennej. Barcelona pod wodzą Luisa Enrique jedzie zdobyć twierdzę Santiago Bernabeu, która w tym sezonie została zdobyta jedynie przez graczy Diego Simeone. Jak się okazuje nie będzie to tylko walka dwóch największych wirtuozów współczesnego futbolu. Będzie to również pojedynek najlepszego ataku w Europie z najlepszą europejską defensywą. Czytaj więcej

Bramkarska miłość

Victor Valdes miał fenomenalny początek zeszłego sezonu. Do samego końca nie było pewne, czy odejdzie latem 2013 roku, czy dopiero za rok zasili jakiś topowy zespół na zasadzie wolnego transferu. Barcelona dużo ryzykowała zwlekając do samego końca z kupnem bramkarza. Jednak po odejściu Victora z Barcelony, na jego miejsce przybył lekceważony przez wielu Chilijczyk. Claudio Bravo już na Mundialu w Brazylii udowodnił, że jest wielkim bramkarzem. Choć nie miał takich parad jak Keylor Navas, takich desperackich interwencji jak Tim Howard, ani nie miał okazji prezentować się tak długo jak Manuel Neuer, jednak to nie przeszkodziło 31-latkowi, żeby być jednym z najlepszych bramkarzy Mundialu 2014 roku. Bravo szybko zastąpił Valdesa, nie tylko na boisku, ale i w głowach wielu kibiców. Czytaj więcej