Słabiutko, ale z awansem

Po bramkowym remisie na Parc de Princes większość kibiców Barcelony spodziewała się dosyć łatwego awansu do półfinału. Cel został zrealizowany, jednak samo wykonanie nie mogło się nikomu podobać. Podopieczni Tito Vilanovy nie byli w stanie stworzyć sobie zbyt wielu sytuacji na zdobycie bramki, a częściej swoją klasę udowadniać musiał Victor Valdes. Bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem na murawie był Zlatan Ibrahimović, który może mieć spore pretensje do Ezequiella Lavezziego. Argentyńczyk kilka razy dostał bajeczne podanie od Szweda, jednak nawet w sytuacji sam na sam z golkiperem Barcelony nie był w stanie wpakować piłki do siatki.

Do 60 minuty meczu Barcelona wyglądała jak piękna dziewczyna, która bardzo się wszystkim podoba, jednak brakuje jej “tego czegoś”. Chociaż gospodarze bardzo długo utrzymywali się przy piłce, to nie wynikało z tego nic konstruktywnego. Pokazem bezradności były bardzo niecelne uderzenia z dystansu w wykonaniu Cesca Fabregasa, po których cieszyli się jedynie kibice mogący przez chwilę potrzymać piękną piłkę ozdobioną czarno-złotymi gwiazdkami. Czytaj więcej