O uśpionym mordercy z dziecięcą twarzą…

Dla jednych wielki piłkarz, choć jego umięjętności przez ostatnie półtora roku trochę jakby uśpione, dla drugich powód do drwin i naśmiewania się, a może w tym szaleństwie z wystawianiem jego na boisku jest metoda, parafrazując Szekspira.

O kim mowa? O Fernando Torresie. O piłkarzu, który kosztował Chelsea 40 milionów funtów i w 67 spotkaniach strzelił zaledwie 12 goli. O kimś, kto w barwach Liverpoolu w 142 meczach zdobył 81 bramek. Tak, to ten sam piłkarz! Wydawałoby się, że to nie może mieć miejsca, że ktoś warty tyle pieniędzy nagle straci blask, a jednak. Czytaj więcej

Torres: “Nie zawsze wygrywają najlepsi”

Już jutro FC Barcelonę i Chelsea Londyn czeka rewanżowe spotkanie w ramach półfinału Ligi Mistrzów. Fernando Torres, napastnik angielskiego klubu, wierzy w to, że jego zespół obroni jednobramkową zaliczkę z Londynu.

- Nie mam wątpliwości, że Barcelona to chyba najtrudniejszy możliwy przeciwnik. To doświadczony i zaprawiony w bojach przeciwnik. W końcu przez ostatnie lata regularnie grali w półfinale, dwukrotnie wygrali całe rozgrywki. Ale piłka nożna to taki sport, że nie zawsze wygrywa najlepszy zespół. Dlatego wierzę, że to właśnie my awansujemy do finału – powiedział Hiszpan. Czytaj więcej