Taktyka głupcze!

W poprzednim felietonie ustosunkowałem się do zakusów Barcelony, która chce sprowadzić w swoje szeregi urugwajskiego goleadora Luisa Suareza. Ten tekst poświęcony będzie taktyce, a raczej jej wykorzystaniu, lub nie w Barcelonie w ostatnich latach.

Wpierw najprzód trzeba rozprawić się z warstwą definicyjną. Czym innym jest strategia, a czym innym taktyka.

Strategia - ogólnie – to przewidywanie w znacznie odległym czasie spraw najważniejszych, najistotniejszych (głównych, podstawowych) które pozwolą utrzymać dany podmiot na pozycji nie gorszej lub lepszej niż wyjściowa

Taktyka  – teoria i praktyka posługiwania się jednostkami wojskowymi dla osiągnięcia zamierzonego celu. Taktyka jest najniższym poziomem sztuki wojennej. Wyższymi szczeblami sztuki wojennej są: sztuka operacyjna i strategia. Taktyka jest sztuką osiągania zwycięstwa (czy ogólniej: zamierzonych celów) w konkretnych warunkach. Przyjmuje się też, że taktyka dotyczy ograniczonej przestrzeni (np. do XX w. do terenu, który można objąć wzrokiem) i czasu (rzędu doby).

Taktyka tym różni się od strategi, że ta pierwsza planuje działania krótkoterminowe (taktyka na dany mecz), z kolei strategia to działania długofalowe (strategia na cały sezon). Na ten moment w FC Barcelonie nie widzę ani taktyki, ani strategii. Ten stan dekadencji rozpoczął się mniej więcej podczas ostatniego sezonu Guardioli, który za bardzo skupił się na rewolucjach taktycznych niż na samej grze (nie jest to krytyka, ale realna ocena sytuacji). Kolejno: Tito Vilanova i Gerardo Martino swoim brakiem działań, dopuścili do stagnacji i marazmu.

Skąd ta teza? Wystarczy popatrzeć jak grała Barcelona Guardioli. W każdym sezonie Mister próbował czegoś nowego, chciał zaskoczyć przeciwnika. Stąd rewolucja w 2008, później przesunięcie Messiego na środek ataku, czy w końcu gra trójką w obronie. Pod tym względem, Guardiola był i jest geniuszem. Pamiętam mecze, w których Barcelona grała w różnych ustawieniach: 4-3-3, 4-3-3 (trivote lub bivote), 4-2-3-1, 3-4-3, 3-4-1-2, 3-5-2, 3-3-4. Guardiola adaptował się do danej sytuacji. Mimo że to jego drużyna dominowała, Mister cały czas szukał nowych rozwiązań, widząc, że przeciwnik powoli uczy się jak grać z Blaugraną.

Vilanova i Martino w tej kwestii nie wykazali dosłownie żadnej inicjatywny. Standardowe 4-3-3 i tyle. Brak pomysłu na rozwój drużyny. Zatrzymanie się w miejscu. Brak elastyczności.

Na obecnym mundialu możemy zaobserwować, że taktyka i elastyczne jej zmiany są kluczowymi elementami tego turnieju. Prym wiedzie tu Louis van Gaal i jego Holandia. Holenderski trener podkreśla, że nie ma zespołu wybitnego pod względem osobowym, dlatego też tak ustala taktykę, żeby uwypuklić wady przeciwników, a swoje ukryć. Jest to futbol toporny i siermiężny, ale skuteczny, a o to chodzi na tego typu imprezach. Podobnie jest z Brazylią. Bardzo dobrze piszą o tym Michał Zachodny czy Michał Okoński (tutaj).

Wracając do Barcelony i zbliżającego się wielkimi krokami sezonu 2014/15. Luis Enrique powinien pozbyć się całego balastu, z którego nie będzie chciał korzystać (Bojan, Tello, etc.). W Barcelonie nie ma miejsca zawodników, którzy nie radzą sobie w innych ligach. Guardiola był zwolennikiem krótkiej kadry (20-21 zawodników). W tę stronę bym nie szedł, ponieważ zawodnicy Barcelony są na tyle uniwersalni (Adriano), że mogą grać z powodzeniem na różnych pozycjach. Podobają mi się ostatnie medialne doniesienia, według których Enrique chce przekwalifikować Pedro na prawego obrońcę. Co do taktyki – sprawa jest jasna – wszystko jest płynne, więc na papierze może to być 4-3-3, ale w praktyce wręcz żądam, żeby Barcelona grała żelazną taktyką, która jest jednocześnie elastyczna.

Kadra:

Bramkarze:

  • Ter Stegen, Bravo, Maspi,

Obrońcy:

  • Montoya, Alba, Adriano, Pedro, Pique, Bartra, Alves (wszystko wskazuje na to, że zostanie) + min. jeden stoper,

Pomocnicy:

  • Sergio, Mascherano, Song (coś czuję, że też zostanie), Rafinhia, Rakitić, Iniesta, Xavi (wierzę, że zostanie), Roberto (Lucho w niego wierzy),

Atak:

  • Messi, Neymar, Sanchez, Suarez, Deulofeu.

Czy może przypuszczenia co do składu kadrowego Barcelonie się sprawdzą? Odpowiedź uzyskamy za kilka tygodni. Jedno jest pewne, Barcelona potrzebuje strategii i taktyki, bo bez tego trudno będzie walczyć o mistrzostwo Hiszpanii i Ligę Mistrzów.