Tego się nie do końca spodziewaliśmy

1385496042058

Tego wieczora Cules nie mogą być tak weseli, jak po ostatnim meczu Ligi Mistrzów. W spotkaniu z Ajaxem Barca była faworytem, ale ci, którzy machnęli na nie ręką, bardzo się pomylili. Piłkarze z Amsterdamu zapamiętali sobie najwyraźniej bolesną porażkę z Blaugraną sprzed dwóch miesięcy i postanowili się odegrać. Co ciekawe, udało im się, bo wygrali z Dumą Katalonii 2:1.

Przez całą pierwszą połowę Barcelona w ogóle nie przypominała drużyny, jaką widzieliśmy w sobotę. Obrona była nieszczelna, podania niedokładne, często niekończone. Katalończykom brakowało typowego instynktu, a momentami w ogóle pomysłu na grę. Fakt faktem, że spotkanie nie było mega-mega ważne, ale, bądźmy szczerzy, to żadne usprawiedliwienie.

Barca jest w komfortowej sytuacji w tabeli swojej grupy, w przeciwieństwie do Ajaxu, lecz to jest sport, to nie pora i miejsce na dobroczynność. Nie wiem, co było przyczyną tak słabej postawy Dumy Katalonii przez te 45 minut, skoro nawet procent posiadania piłki był po stronie gospodarzy, ale najwidoczniej Barca wyszła na tę partię ze zbyt lajtowym nastawieniem.

Druga część wyglądała znacznie lepiej, niż pierwsza – Barcelona się przebudziła, a jej gra stała się żywsza i nieco skuteczniejsza. Honor drużyny uratował Xavi po rzucie karnym, ale niestety był to jej jedyny gol, pomimo, że to właśnie Barca przeważała w drugiej połowie spotkania i stworzyła sobie kilka ładnych sytuacji. Za każdym jednak razem „czegoś” brakowało, dlatego pewnie porażka trafiła się nam akurat dziś.

W gruncie rzeczy nie ma za bardzo powodów do rozpaczy, sądzę jedynie, że wystarczy wyciągnąć wnioski. Druga partia meczu pokazała, że usterki można szybko naprawić, choć, prawdę powiedziawszy, po pierwszej połowie i tak mogło być już tylko lepiej. Słabo wypadła cała ekipa, posypały się żółte kartki, co wcale nie upiększyło widowiska. Pojawiły się też dość proste błędy, choć takowych i Ajax się nie wystrzegł. Wniosek nasuwa mi się po prostu taki, że nie ma „bardzo ważnych” i „ważnych meczy” o punkty. Wszystkie są bardzo istotne i nie wolno o tym zapominać. Nie wiem, jaką rolę odegrała ta kwestia, ale sądzę, że niemałą.

Miejmy jednak nadzieję, że ta przegrana to tylko wypadek przy pracy. Jak wspomniałam, pozycja Blaugrany jest satysfakcjonująca, ale po co niepotrzebnie kusić los? Nie ma sensu – ani w tych rozgrywkach, ani w żadnych innych, dlatego myślę, że należy po prostu zastanowić się dokładnie, w czym tego wieczora leżał problem i wyeliminować go, by więcej nie szkodził drużynie.