Tito Vilanova – właściwy człowiek we właściwym miejscu o właściwej porze?

Od momentu ogłoszenia nazwiska nowego trenera Barcelony, wielu fanów zastanawia się czy Tito Vilanova będzie w stanie udanie zastąpić Pepa Guardiolę. Czy jest to właściwy człowiek we właściwym miejscu? Śmiem twierdzić, że nie zagrzeje on długo miejsca na ławce trenerskiej i został wybrany trenerem na czas przejściowy, dopóki prezydent Sandro Rosell nie dogada się z jakimś trenerem na miarę Blaugrany.

Wiem, że moja opinia jest odważna i może trochę ryzykowna. Ale czy trener, który jest bez sukcesów w prowadzeniu drużyny, może z dobrymi wynikami prowadzić Katalończyków? W Madrycie co roku powtarzają, że jest duża presja na osiągnięcia w danym sezonie, ale na pewno taka sama presja jest w Barcelonie. Czy trener, który do tej pory był tylko asystentem, udźwignie ciężar odpowiedzialności za grę klubu, który zdobył Puchar Świata? Ktoś może powiedzieć, że Vilanova uczył się właśnie od Pepa rzemiosła trenerskiego. Tym bardziej uważam, że został rzucony za szybko na tak głęboką wodę.

Oczywiście są szanse, że na tej wodzie będzie się unosił, bo przecież drużyna z Katalonii jest takim mechanizmem, do którego najlepiej nie pchać palców, bo można wszystko zepsuć, a przy okazji też mocno się skaleczyć. W takich drużynach jak Barcelona lub Real Madryt swój kunszt trenerski trzeba zaprezentować przede wszystkim w szatni. Wzbudzanie respektu, motywacja, mądra taktyka, wykrzesanie z zawodnika drzemiącego w nim potencjału – to są cechy, które powinien posiadać wybitny trener (np. Pep Guardiola czy Jose Mourinho).

Takim trenerem jak w/w jest także Andre Villas-Boas, który aktualnie jest bezrobotnym. Najpierw jako asystent w takich klubach jak: FC Porto, FC Chelsea, Inter Mediolan. Potem już jako pierwszy trener Academiki Coimbra i FC Porto (mistrzostwo Portugali 2011, Puchar Portugali 2011, Superpuchar Portugali 2010, Liga Europy 2010-2011) i Chelsea Londyn (najgorszy okres od wielu lat klubu z Londynu). Ostatniego sezonu w Anglii Portugalczyk nie może zaliczyć do udanych. Po słabych wynikach został zwolniony ze swojej funkcji. Niewątpliwie jest to wybitny i  młody trener (35lat), który po ostatnim słabszym okresie będzie chciał udowodnić, że wciąż potrafi wygrywać w lidze i w pucharach.

Widać gołym okiem, że są sprawy które łączą drużynę Barcelony i osobę Villas-Boasa : ostatni sezon bez sukcesów oraz wielka ochota do rewanżu w nowym sezonie. Barca i były trener Chelsea mają dużo do udowodnienia przed światem piłkarskim. Według mnie byłby to idealny pomysł zatrudnić Portugalczyka. Nie można wymarzyć lepszego przeciwnika dla Jose Mourinho niż jego były asystent (2002-2009), z którym w duecie zdobywał wielkie sukcesy, m.in. mistrzostwa kraju z FC Porto, Chelsea i Inter Mediolan oraz Puchar UEFA z Porto i Ligę Mistrzów z Porto i Interem. Pikanterii w relacji między tymi trenerami dodaje fakt, że przed ostatnim sukcesem przerwali współpracę i żaden nie ma ochoty wypowiadać się na temat powodów podjętej decyzji.

Na pewno wszyscy kibice Barcy życzymy następcy Pepa, Tito Vilanovie, powodzenia w prowadzeniu drużyny i wielu sukcesów na które wszyscy czekamy z utęsknieniem. Uważam jednak, że „Wielki” klub zasługuje na „Wielkiego” trenera. Jeśli miałbym napisać o którymś z trenerów, że byłby to dla klubu z Katalonii właściwy człowiek we właściwym miejscu o właściwej porze, to byłby to Portugalczyk, Luís André de Pina Cabral de Villas-Boas.

Źródło zdjęcia: goal.com

Artykuł jest autorstwem Tomasza Zyskowskiego, który zgłosił się do nas w odpowiedzi na nasz nabór. Chcesz dowiedzieć się więcej o naborze? Kliknij tutaj.