Tour de Euro #14: Francja w ostatniej chwili zapewnia sobie zwycięstwo; dzisiaj w turnieju zadebiutują trzy drużyny

Francja w meczu otwarcia turnieju triumfowała nad Rumunią. Wygrana nie przyszła jednak tak łatwo, jak przed spotkaniem mogłoby się wydawać. Bohaterem wieczoru został Dimitri Payet.

Gospodarze chwilę po pierwszym gwizdku sędziego odważnie wyszli do przodu, licząc na szybkie otworzenie wyniku. Pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie jednak Rumuni, kiedy to po przedłużeniu dośrodkowania z rzutu rożnego, zamieszanie trzy metry przed linią bramkową wykorzystał Bogdan Stancu, uwalniając się od krycia rywali. Mimo tego wynik wciąż pozostawał remisowy, co było zasługa instynktownie interweniującego Hugo Llorisa.

Zdezorientowani całą tą sytuacją podopieczni Didiera Deschampa mogli odpowiedzieli dziesięć minut później. Bacary Sagna na pełnej szybkości dośrodkował z prawej strony w kierunku pola karnego, a tam piłka odbiła się od jednego z rumuńskich defensorów. W odpowiednim czasie doskoczył do niej Antoine Griezmann, lecz uderzył tylko w słupek.

Napastnik występujący na co dzień w Atletico Madryt na chwilę przed przerwą miał jeszcze jedną okazję do zdobycia bramki. Wybiegając tuż zza pleców zawodnika gości, kilka metrów przed bramką rywali otrzymał kapitalne podanie od Dimitriego Payeta. Piłka do bramki wciąż jednak wpaść nie chciała.

Początek drugiej części gry należał do zespołu prowadzonego przez Anghela Iordanescu. W czterdziestej ósmej minucie jego podopieczni byli bliscy strzelenia gola, ale po składnej akcji całego zespołu swojej drugiej szansy nie wykorzystał Bogdan Stancu. Był to przełomy moment dla zespołu Les Bleus, który po tej okazji co raz wyraźniej zaczął naciskać na Rumunów.

Pierwsza bramka tego turnieju padła w pięćdziesiątej ósmej minucie spotkania. Perfekcyjnie z prawej strony po krótkim rozegraniu rzutu wolnego dośrodkowywał Dimitri Payet. W powietrzu okazał się być najlepszy Olivier Giroud, który uprzedzając jak dotąd bezbłędnego Cipriana Tatarusanu, otworzył wynik.

Nie utrzymywał się on jednak zbyt długo. Już siedem minut później w polu karnym Bogdana Stancu sfaulował spóźniony Patrice Evra. Rumun z jedenastu metrów już się nie pomylił, uderzając w przeciwnym kierunku do tego, który wybrał Hugo Lloris.

Kiedy już wydawało się, że wynik pozostanie remisowy, sprawy w swoje ręce wziął najaktywniejszy w rozgrywaniu piłki Dimitri Payet, który z dystansu trafił w samo okienko bramki Rumunów, doprowadzając Stade de France do euforii.

Francja: Lloris – Sagna, Koscielny, Rami, Evra – Kante, Matuidi, Pogba (77′ Martial) – Griezmann (66′ Coman), Giroud, Payet

Rumunia: Tatarusanu – Sapunaru, Grigore, Chirichee, Rat – Hoban, Pintilii, Stanciu (72′ Chipciu) – Popa, Stancu, Andone (61′ Alibec)

Bohater dnia: Dimitri Payet

******************************************************

11.06.2014, godz. 15:00, Albania – Szwajcaria, grupa A

Pierwsze rozstrzygnięcie w grupie A już znamy. Gospodarze nie bez problemów pokonali Rumunię 2:1. Wydaje się, że teraz czas, by swoje zadanie wykonała Szwajcaria. To Helweci są zdecydowanym faworytem tego meczu. W składzie prowadzonym przez Vladimira Petkovicia znajdziemy zawodników, którzy na co dzień grają w najlepszych ligach europejskich i mecze pod taką presją nie są dla nich żadnym novum. Dla Albanii to z kolei debiutanckie starcie na mistrzostwach Europy w całej historii, dlatego będzie to dla całego kraju ogromne wydarzenie.

Spotkanie będzie wyjątkowe także z innego powodu. Przeciwko sobie zagrają prawdopodobnie bracia Xhaka – Granit reprezentuje barwy Szwajcarii, a Taulant jest jednym z najbardziej znanych piłkarzy wśród Albańczyków. Jako że obaj grają w środku pola, wydaje się, że w trakcie meczu dojdzie do kilku rodzinnych potyczek. Kto ostatecznie wyjdzie zwycięsko z braterskiego pojedynku i poprowadzi drużynę do wygranej, przekonamy się o godzinie 15.

Przewidywane składy:
Albania: Berisha – Hysaj, Cana, Mavraj, Agolli – Kukeli, T. Xhaka, Roshi, Abrashi, Lenjani – Cikalleshi

Szwajcaria: Sommer – Lichtsteiner, Schaer, Djourou, Rodriguez – Fernandes, Behrami, G. Xhaka – Shaqiri, Seferović, Mehmedi

Historia pojedynków obu drużyn w ME:
Będzie to pierwszy bezpośredni mecz – Albania debiutuje na turnieju.

Nasz typ: Albania – Szwajcaria 1:2

******************************************************

11.06.2014, godz. 18:00, Walia – Słowacja, grupa B

Przed nami starcie debiutantów. Obie drużyny w turnieju wezmą bowiem udział po raz pierwszy w swojej historii. Pretendentem do zwycięstwa wydaje się być tutaj jednak Słowacja, która ma aspiracje, by swojego występu na mistrzostwach nie zakończyć już po trzech spotkaniach. Nie są one bezpodstawne, co podopieczni Jana Kozaka potwierdzili w jednym z ostatnich sparingów, triumfując nad Niemcami. Co więcej, o sile kadry stanowią doświadczeni zawodnicy występujący na co dzień w najlepszych ligach świata. Mowa tutaj o takich postaciach, jak Marek Hamsik, Peter Pekarik czy Martin Skrtel.

Walia jednak z pewnością łatwo trzech punktów nie da sobie odebrać. Do zwycięstwa zespół ma poprowadzić przede wszystkim Gareth Bale, który ma za sobą znakomitą końcówkę sezonu zwieńczoną triumfem w Lidze Mistrzów. Zabraknie natomiast ważnej postaci środka pola, jaką jest Joe Ledley. Pomocnik bowiem wciąż nie jest w stu procentach gotowy do gry, po tym, jak w końcówce sezonu ligowego podczas jednego ze spotkań złamał nogę. Początkowo mówiło się, że na pierwsze spotkanie turnieju będzie mógł wrócić, lecz rekonwalescencja przebiega dłużej niż planowano.

Przewidywane składy:
Walia:
Hennessey – Taylor, Davies, Williams, Chester, Gunter – King, Allen, Ramsey – Bale – Robson-Kanu

Słowacja: Kozacik – Svento, Durica, Skrtel, Pekarik – Kucka, Pecovsky – Weiss, Hamsik, Mak – Nemec

Historia pojedynków obu drużyn w ME:

Będzie to pierwszy bezpośredni mecz – obie drużyny debiutują na turnieju.

Nasz typ: Słowacja 1:0 Walia

******************************************************

11.06.2014, godz. 21:00, Anglia – Rosja, grupa B

Drugim spotkaniem w grupie B będzie ciekawie zapowiadające się starcie Anglików z Rosjanami. Podopieczni Roya Hodgsona są faworytem w tym czterozespołowym zestawieniu i z pewnością bardzo zależy im na dobrym wejściu w turniej. Wielu ekspertów przewiduje, że Anglicy w tym roku mogą osiągnąć naprawdę dobry rezultat, ponieważ do Francji przyjechała świetna generacja piłkarzy, a wśród nich ci, którzy najjaśniej błyszczeli w tym sezonie w Premier League.

Z drugiej strony mamy Rosję, która znajduje się w drobnej przebudowie. Docelowym turniejem są mistrzostwa świata w 2018 roku rozgrywane właśnie za naszą wschodnią granicą, zatem na tym skupia się tamtejszy związek oraz reprezentacja. Sborna nie zamierza jednak rzucać ręcznika. Grupa wydaje się na w miarę wyrównaną, więc podopieczni Leonida Slutskiego z pewnością powalczą o jak najlepszy rezultat.

Przewidywane składy:
Anglia: Hart – Walker, Cahill, Smalling, Rose – Milner, Wilshere, Alli – Rooney, Kane, Vardy

Rosja: Akinfeev – Smolnikov, V. Berezutski, Ignashevich, Schennikov – Samedov, Denisov, Mamaev, Shatov – Smolov, Dzyuba

Historia pojedynków obu drużyn w ME:
- 1968 (mecz o 3. miejsce) Anglia – ZSRR 2:0
- 1988 (faza grupowa) ZSRR – Anglia 3:1

Nasz typ: Anglia – Rosja 2:0