Tour de Euro #18: Portugalia niespodziewanie remisuje; zaczynamy drugą kolejkę zmagań

Wczoraj wyjątkowo mogliśmy oglądać tylko dwa spotkania. Mimo tego emocji nie zabrakło. Dzisiaj natomiast rozpoczynamy drugą kolejkę zmagań. Do gry wracają między innymi gospodarze turnieju.

Austria – Węgry 0:2
62′ Szalai, 87′ Stieber

Austriacy są stawiani w gronie możliwych czarnych koni turnieju, z kolei dla Węgrów sam udział jest sukcesem. Faworytem był zatem zespół z m. in. Davidem Alabą w składzie. Gracz Bayernu mógł rozpocząć strzelanie już w 30. sekundzie – jego uderzenie z dystansu zatrzymało się na słupku. Z biegiem czasu gra stała się bardziej wyrównana, ale okazji nie było zbyt wiele. Madziarzy walczyli o każdą piłkę i nie pozwalali nieco lepszym technicznie rywalom rozwinąć skrzydeł. Przed przerwą jeszcze raz musiał wykazać się bramkarz Kiraly, ale w ostatecznym rozrachunku ani on, ani jego austriacki vis a vis nie musieli wyjmować futbolówki z siatki.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Austria biła głową w szczelny węgierski mur i nie miała żadnego pomysłu na jego sforsowanie. Z kolei jeden z niewielu ofensywnych wypadów dowodzonej przez Dzsudzsaka drużyny zakończył się niespodziewaną bramką. Brak koncentracji defensywy oraz niezdecydowanie bramkarza wykorzystał Adam Szalai, dotychczas mało efektywny w swoich poczynaniach. Chwilę później drugą żółtą kartkę obejrzał Dragović i sytuacja Austriaków stała się jeszcze bardziej skomplikowana. Od tego momentu Węgrzy cierpliwie wyczekiwali na moment, kiedy mogli wyprowadzić kontrę i wynik spotkania ustalili w 87. minucie. Zoltan Stieber przebiegł niepilnowany pół boiska, a następnie podciął piłkę nad wychodzącym Almerem. Spora niespodzianka, która stawia Austrię w bardzo trudnej sytuacji.

Austria: Almer – Klein, Dragović, Hinteregger, Fuchs – Baumgartlinger, Alaba – Harnik (77′ Schoepf), Junuzović (59′ Sabitzer), Arnautović – Janko (65′ Okotie)

Węgry: Kiraly – Fiola, Guzmics, Lang, Kadar – Gera – Nemeth (89′ Pinter), Nagy, Kleinheisler (79′ Stieber), Dzsudzsak – Szalai (69′ Priskin)

******************************************************

Portugalia – Islandia 1:1
31′ Nani – 50′ B. Bjarnason

Islandczycy mimo że w turnieju biorą udział po raz pierwszy, do spotkania przystąpili bez żadnych kompleksów i zaraz po pierwszym gwizdku sędziego kilkukrotnie próbowali zaskoczyć golkipera rywali. Wraz z upływem pierwszych piętnastu minut do głosu zaczęli dochodzić także Portugalczycy. Większą liczbą graczy wyszli do przodu, co chwila stwarzając sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Dopięli swego poł godziny po rozpoczęciu gry, kiedy to bardzo dobre podanie od Andre Gomesa wykorzystał Nani.

Początek drugiej części gry zwiastował nam, że kolejne gole dla ekipy prowadzonej przez Fernando Santosa powinny być już tylko formalnością. W pięćdziesiątej minucie stan rywalizacji się jednak wyrównał. Z prawej strony boiska w pole karne dośrodkował Johann Berg Gudmundsson, a piłkę strzałem z woleja do bramki wpakował Birkir Bjarnason, który uciekł kompletnie zagubionemu w kryciu Vierinhi. Sytuacja ta wyraźnie zaskoczyła faworytów tego spotkania. Przed jego końcem ruszyli oni jeszcze do ataku, lecz ich poczynania były zbyt nerwowe. Wynik już się nie zmienił.

Portugalia: Patricio – Vierinha, Carvalho, Pepe, Guerreiro – Mario (75′ Quaresma), Danilo, Gomes – Moutinho (71′ Sanches) – Nani, Cristiano Ronaldo

Islandia: Halldorson – Savarsson, Sigurdsson, Arnason, Skulason – Gudmundsson (90′ Bjarnason), Gunnarson, Sugurdsson, Bjarnasson – Sigthorsson (80′ Finbogasson), Bodvarsson

******************************************************

Bohater dnia: Laszlo Nagy (Węgry)

******************************************************

15.06.2014, godz, 15:00, Rosja – Słowacja, grupa B

Rosja wczoraj została w zawieszeniu zdyskwalifikowana z turnieju. Będzie musiała go opuścić, jeśli jej kibice jeszcze raz wezmą udział w zamieszkach. Odciąć się od tego próbują sami piłkarze, którzy w minioną sobotę w ostatnich minutach zremisowali z faworyzowanymi wcześniej Anglikami. Bramkę na wagę punktu nasi wschodni sąsiedzi zdobyli tuż przed zakończeniem spotkania, mimo tego, że przez większość czasu musieli się bronić. Teraz wszyscy w kraju liczą na trzy punkty, które znacznie przybliżyłyby drużynę do dalszej fazy turnieju.

Sborna zmierzy się z zajmującą obecnie ostatnie miejsce w grupie Słowacją. Drużyna prowadzona przez Jana Kozaka w ostatnim meczu przegrała z Walią 1:2, dając się kompletnie zdominować. Najlepiej w barwach naszych południowych sąsiadów spisał się wówczas Ondrej Duda, który na boisku zameldował się w drugiej połowie i przy pierwszym kontakcie z piłką zdobył gola. Co ciekawe, ostatni raz bramkarza Smoków na wielkim turnieju pokonał… Pele. Wszystko to miało wówczas miejsce podczas mundialu rozgrywanego pięćdziesiąt osiem lat temu.

Przewidywane składy:
Rosja: Akinfeev – Smolnikow, Berezutski, Ignaszewicz, Szennikow – Neustaedter, Szirokow – Szatow, Smołow, Kokorin – Dzyuba

Słowacja: Kozacik – Pekarik, Skrtel, Durica, Svento – Kucka, Hrosovsky – Mak, Hamsik, Weiss – Nemec

Historia meczów obu drużyn w ME:
Będzie to pierwszy bezpośredni mecz.

Nasz typ: Rosja – Słowacja 2:0

******************************************************

15.06.2014, godz. 18:00, Rumunia – Szwajcaria, grupa A

Dla wielu to spotkanie o drugie miejsce w grupie. Pierwsze spotkania obu ekip to mecze dość paradoksalne. Rumunia zaprezentowała się całkiem nieźle na tle faworyta całego turnieju, Francji, ulegając minimalnie po pięknej bramce strzelonej w końcówce przez Dimitri Payeta. Podopieczni Anghela Iordanescu pokazali, że mają silną i zorganizowaną obronę, a także potrafią wyprowadzić skuteczną kontrę. Choć pod względem jakości piłkarskiej jest to słabszy zespół od Szwajcarii, to z pewnością nie można ich w żaden sposób skreślać.

Szwajcaria zagrała z kolei bardzo przeciętnie, ale potrafiła zapisać na swoim koncie trzy oczka po meczu z najsłabszą w grupie Albanią. Helweci jedynego gola zdobyli na samym początku meczu, a później dodatkowo grali przez ponad 45 minut w przewadze. Nie potrafili jednak dobić oponenta – co więcej, sami mogli stracić prowadzenie. Szwajcarom wygrana da przynajmniej drugą lokatę w grupie, co było celem przed samymi mistrzostwami. Tacy zawodnicy jak Lichtsteiner, Rodriguez, Xhaka czy Shaqiri na co dzień grają na najwyższym poziomie i posiadają doświadczenie, które w tak ważnych spotkaniach może odegrać kluczowe znaczenie.

Przewidywane składy:
Rumunia: Tatarusanu – Sapunaru, Grigore, Chiriches, Rat – Popa, Hoban, Pintilii, Stanciu, Stancu – Andone

Szwajcaria: Sommer – Lichtsteiner, Schaer, Djourou, Rodriguez – Behrami, Xhaka, Dzemaili – Shaqiri, Embolo, Mehmedi

Historia meczów obu drużyn w ME:
Będzie to pierwszy bezpośredni mecz.

Nasz typ: Rumunia – Szwajcaria 1:1

******************************************************

15.06.2014, godz. 21:00, Francja – Albania, grupa A

Francuzi do dzisiejszego spotkania przystępują w dobrych nastrojach. Pięć dni temu udało im się bowiem triumfować w meczu otwarcia. Dla Trójkolorowych nie była to jednak łatwa potyczka, a trzy punkty udało się zapewnić dopiero w końcowych minutach. Bohaterem niespodziewanie okazał się być Dimitri Payet, który popisał się pięknym strzałem sprzed szesnastego metra. Zawiedli natomiast Antoine Griezmann i Paul Pogba, dlatego też Diedier Deschamps przedwcześnie zdjął ich wówczas z boiska. Media donoszą, że jeśli dalej będą słabo dysponowani, szkoleniowiec nie zawaha się posadzić największych gwiazd kadry na ławce rezerwowych. Na okazję do gry czekają bowiem między innymi Anthony Martial, Kingsley Coman czy Moussa Sissoko.

W gorszym położeniu znajduje się z kolei Albania, która w swoim debiutanckim spotkaniu na turnieju musiała uznać wyższość Szwajcarii. Mimo tego, podopieczni Gianniego De Biasiego do spotkania podejdą pełni nadziei na dobry wynik. W ciągu ostatniego roku z reprezentacją Francji w ramach meczów towarzyskich mierzyli się oni bowiem dwukrotnie i ani razu nie odnieśli porażki. Co więcej, raz udało im się triumfować. Dzisiaj do spotkania przystąpią osłabieni. Z kontuzją kolana zmaga się Ergys Kace, natomiast Lorik Cana będzie pauzował za czerwoną kartkę.

Przewidywane składy:
Francja:  Lloris – Evra, Koscielny, Rami, Sagna – Matuidi, Kante, Pogba – Payet, Giroud, Griezmann

Albania: Berisha – Agolli, Ajeti, Mavraj, Hysaj – Kukeli, Taulan Xhaka, Abrashi – Sadiku, Roshi, Lenjani

Historia pojedynków obu drużyn w ME:
Będzie to pierwszy bezpośredni mecz.

Nasz typ: Francja – Albania 3:0