Tour de Euro #19: Męczarnie Francji; wieczorem mecz Polaków

W dniu wczorajszym rozpoczęliśmy drugą kolejkę fazy grupowej. Wszystkie spotkania stały na wysokim poziomie i każdy z nich trzymał w napięciu do ostatnich chwil. Dziś najważniejszy dzień dla polskich kibiców, bowiem reprezentacja Adama Nawałki rozegra mecz o 21 z Niemcami. Zapraszamy!

Rosja – Słowacja 1:2
80′ Glushakov – 32 Weiss, 45′ Hamsik

Dla Słowacji brak zwycięstwa w dzisiejszym meczu oznaczałby bardzo trudną sytuację przed ostatnimi spotkaniami. Szansę od pierwszej minuty otrzymał Ondrej Duda, który pełnił rolę fałszywego napastnika, często schodzącego do linii pomocy. Początkowe fragmenty należały jednak do Rosjan. Sborna utrzymywała się dłużej przy piłce i często dochodziła nawet pod pole karne Słowaków, ale brakowało im precyzji w ostatniej fazie akcji. Podopieczni Jana Kozaka wykorzystali z kolei tak naprawdę pierwszą dogodną kontrę. W rolach głównych w ostatnim kwadransie przed przerwą wystąpili Hamsik i Weiss. Najpierw pierwszy świetnie obsłużył drugiego, a później Weiss odwdzięczył się graczowi Napoli, którego gol może kandydować do trafienia turnieju. W obu sytuacjach karygodnie zachowali się defensorzy Rosjan.

W przerwie selekcjoner Leonid Słucki zdecydował się na dokonanie dwóch ofensywnych zmian i Rosja od samego początku dążyła do zdobycia kontaktowej bramki. Ich starania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów – tak jak w pierwszej części problemem były ostatnie zagrania oraz wykończenie. Z czasem, gdy pętla na szyi Rosjan się coraz mocniej zaciskała, ich ataki wyglądały na coraz bardziej zorganizowane. W końcu udało się dopiąć swego w 80. minucie, kiedy do siatki po ładnym rozegraniu trafił Głuszakow. Na więcej Sborny stać nie było, mimo że do końca spotkania rzadko piłka opuszczała połowę Słowacji. Ostatecznie po trzy oczka sięgnęli nasi południowi sąsiedzi, którzy są w lepszej sytuacji od rywali.

Rosja: Akinfeev – Smolnikov, V. Berezutski, Ignashevich, Schennikov – Golovin (46′ Mamaev), Neustaedter (46′ Glushakov) – Kokorin (75′ Shirokov), Shatov, Smolov – Dzyuba

Słowacja: Kozacik – Pekarik, Skrtel, Durica, Hubocan – Pecovsky, Kucka – Mak (80′ Duris), Hamsik, Weiss (72′ Svento) – Duda (67′ Nemec)

******************************************************

Rumunia – Szwajcaria 1:1
18′ Stancu – 57′ Mehmedi

Szwajcarzy zdecydowanie lepiej weszli w to spotkanie. Częściej utrzymywali się przy piłce i już w pierwszych minutach mogli wyjść na prowadzenie. Drużynie prowadzonej przez Vladimira Petkovicia w decydujących momentach brakowało jednak skuteczności. Zemściło to się w osiemnastej minucie spotkania. W polu karnym znalazł się Alexandru Chipciu, lecz po chwili został sfaulowany przez Stephana Lichtsteinera. Jedenastkę pewnie wykorzystał Bogdan Stancu, wysuwając się tym samym na prowadzenie w klasyfikacji strzelców turnieju. Bramka ta uskrzydliła Rumunów, którzy odważniej wyszli do przodu, ale przed przerwą nie udało im się już niczego zdziałać. 

Po powrocie boisko opanowali Helweci, od razu przechodząc do odrabiania strat. Przez dłuższy czas przeszkodą nie do pokonania pozostawał jednak rumuński golkiper, Ciprian Tatarusanu, który kilkukrotnie bardzo dobrze interweniował. Zmuszony był jednak skapitulować w pięćdziesiątej siódmej minucie, kiedy to po wykonaniu rzutu rożnego piłka przez przypadek spadła pod nogi Admira Mehmediego, a ten wspaniałym strzałem z woleja skierował ją do bramki. W dalszej części spotkania obie strony miały swoje okazje, lecz wynik już się nie zmienił.
Rumunia: Tatarusanu – Sapunaru, Chiriches, Grigore, Rat (62′ Filip) – Torje, Prepelita, Pintilii (46′ Hoban), Chipciu – Stancu (83′ Andone), Keseru

Szwajcaria: Sommer – Lichtsteiner, Schaer, Djourou, Rodriguez – Shaqiri (90′ Tarashaj), Behrami, Dzemaili (83′ Lang), Xhaka, Mehmedi – Seferovic (64′ Embolo)

******************************************************

Francja – Albania 2:0
90′ Griezmann, 90+5′ Payet

Mecz zapowiadany jako ten, który Francja musi wygrać kilkoma bramkami. Jak się jednak szybko okazało, zmiany poczynione przed meczem przez Didiera Deschampsa i posadzenie na ławce swoich największych gwiazd nie były najlepszym pomysłem. Młodzi Coman i Martial nie potrafili unieść ciążącej na nich presji i psuli w zasadzie wszystko, co mogli zepsuć. W grze Trójkolorowych brakowało chemii i jakiegokolwiek pomysłu na sforsowanie obrony Albańczyków. Ci zaś z kolei grali z determinacją i jeśli mieli okazję, także próbowali zaatakować i napsuć krwi faworytowi. Do przerwy z żadnej strony nie zobaczyliśmy tak naprawdę dogodnej sytuacji, a więc nie mogliśmy też obejrzeć bramki.

Początek drugiej części, mimo że z Pogbą na boisku, wyglądał dokładnie tak samo. Dowodzona przez Ajetiego defensywa Albanii nie pozwalała Francji na kreatywną grę i robiła wszystko, by wybić gospodarzy z uderzenia. Każda kolejna nieudana akcja wywoływała w Trójkolorowych frustrację, a na trybunach dało się wyczuć nerwową atmosferę. Kiedy wydawało się, że nieuchronna jest wielka sensacja i remis, kibiców ucieszył w 90. minucie Antoine Griezmann, zdobywając gola głową po dośrodkowaniu z prawej strony. A kiedy Albania odkryła się, by poszukać wyrównania, dobił ich jeszcze najbardziej aktywny z francuskiej ofensywy Payet. Francuzi wygrali dwoma golami, ale wynik ten nie odzwierciedla, co działo się na boisku. Fakt jest jednak taki, że miejscowa reprezentacja jako pierwsza wywalczyła awans do kolejnej rundy mistrzostw.

Francja: Lloris – Sagna, Rami, Koscielny, Evra – Kante, Matuidi – Coman (68′ Griezmann), Payet, Martial (46′ Pogba) – Giroud (77′ Gignac)

Albania: Berisha – Hysaj, Ajeti (85′ Veseli), Mavraj, Agolli – Kukeli (74′ Xhaka) – Lila (71′ Roshi), Abrashi, Memushaj, Lenjani – Sadiku

******************************************************

Bohater dnia: Arlind Ajeti (Albania)

******************************************************

16.06.2014, godz, 15:00, Anglia – Walia, grupa B

Anglicy w pierwszym spotkaniu na mistrzostwach zremisowali z Rosją 1:1, mimo tego, że przez większość meczu przeważali. Dzisiaj na stratę punktów pozwolić już sobie nie mogą, jeśli chcą jeszcze liczyć się w stawce. Tym bardziej, że będzie to dla nich szczególne starcie. “Oni nas nie lubią. My ich też. Takie są derby” – powiedział ostatnio Jack Wilshere.

Obie drużyny jak do tej pory mierzyły się ze sobą 101 razy! Pierwsze spotkanie między nimi miejsce miało już 1879 roku. Od tamtej pory Synowie Albionu wygrali 66-krotnie, 21 razy padał remis, natomiast 14 razy lepsi okazywały się być Smoki. Dzisiaj podopieczni Chrisa Colemana nie są faworytami, lecz są gotowi sprawić niespodziankę. Świetnie przygotowali się do swojego debiutanckiego występu na turnieju, co pokazali w ostatnim spotkaniu przeciwko Słowacji, kiedy to triumfowali 2:1.

Przewidywane składy:
Anglia: Hart – Walker, Smalling, Cahill, Rose – Dier, Alli, Lallana – Rooney – Kane, Vardy

Walia: Ward – Gunter, Chester, Williams, Davies, Taylor – Edwards, Allen, Ramsey – Williams – Bale

Historia meczów obu drużyn w ME:
Będzie to pierwszy bezpośredni mecz.

Nasz typ: Anglia – Walia 1:1

******************************************************

16.06.2014, godz. 18:00, Ukraina – Irlandia Północna, grupa C

Bardzo ważne starcie w kontekście układu tabeli w grupie C. Obie ekipy przegrały swoje pierwsze mecze, ale zagrały zupełnie inaczej. Ukraina napędziła strachu faworyzowanym Niemcom, będąc bardzo blisko strzelenia bramki zwłaszcza w pierwszej połowie. Nasi wschodni sąsiedzi akcje starali się rozgrywać w szybkim tempie, które często było dla mistrzów świata zgubne. Problemem Konoplyanki i spółki była jednak skuteczność oraz fenomenalna dyspozycja Neuera. Poprawić należy także koncentrację, bo obu straconych bramek można było zdecydowanie uniknąć.

Irlandia Północna zaprezentowała się natomiast bardzo słabo. Do tej pory to prawdopodobnie najgorsza ekipa na tym turnieju. W pierwszej połowie spotkania z Polską wyspiarze nie oddali ani jednego strzału na bramkę, w drugiej części było pod tym względem niewiele lepiej. Drużyna preferuje stary wyspiarski styl gry – oparty na długich zagraniach na rosłego napastnika, stałych fragmentach oraz sile fizycznej. Należy spodziewać się potyczki podobnej do tej przeciwko Biało-Czerwonym, bowiem Ukraina również ma zawodników dobrze wyszkolonych techniczne. Czy tym razem obrona Irlandii Północnej przeciwstawi się rywalowi i nie popełni żadnego błędu? Tego dowiemy się po godzinie 18.

Przewidywane składy:
Ukraina: Pyatov – Fedetskiy, Khacheridi, Rakitsky, Shevchuk – Sydorchuk, Stepanenko – Yarmolenko, Kovalenko, Konoplyanka – Seleznyov

Irlandia Północna: McGovern – McLaughlin, Cathcart, J. Evans, McAuley, Ferguson – McNair, Norwood, Davis – Ward, Lafferty

Historia meczów obu drużyn w ME:
Będzie to pierwszy bezpośredni mecz – Irlandia Północna debiutuje na mistrzostwach.

Nasz typ: Ukraina – Irlandia Północna 2:1

******************************************************

16.06.2014, godz. 21:00, Niemcy – Polska, grupa C

Niemcy do dzisiejszego spotkania przystąpią w roli faworyta. Jeśli uda się im wygrać, zapewnią sobie trzeci z rzędu i dziewiąty w historii występ w fazie pucharowej tego turnieju. Tamtejsza prasa zauważa jednak, że dzisiaj trzeba zagrać o wiele lepiej, niż w pierwszym spotkaniu kontynentalnego czempionatu. Wówczas mistrzowie świata co prawda triumfowali nad Ukrainą, lecz styl w jakim tego dokonali nie wzbudził żadnych zachwytów. Nasi zachodni sąsiedzi nie zawsze mieli pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku i momentami zbyt łatwo dopuszczali rywali w pobliże własnego pola karnego. Zabrakło przede wszystkim Matsa Hummelsa. Dzisiaj stoper Bayernu Monachium ma już być gotowy do gry. Wciąż w pełnym wymiarze czasowym najprawdopodobniej nie wystąpi Bastian Schweinsteinger.

Problemy kadrowe dotknęły także naszą kadrę. W spotkaniu na Stade de France z pewnością nie wystąpi Wojciech Szczęsny, który w wygranym spotkaniu z Irlandią Północną nabawił się urazu uda. Najprawdopodobniej jego miejsce między słupkami zajmie dzisiaj Łukasz Fabiański. Adam Nawałka ma również problem z obsadzeniem miejsc przeznaczonych dla skrzydłowych. Przed turniejem wydawało się, że będą one przeznaczone tylko dla Kamila Grosickiego i Kuby Błaszczykowskiego, lecz ostatnio z dobrej strony całemu światu zaprezentował się Bartosz Kapustka.

Przewidywane składy:
Niemcy: Neuer – Hoewedes, Boateng, Hummels, Hector – Khedira, Kroos – Mueller, Oezil, Draxler – Goetze

Polska:  Fabiański - Piszczek, Glik, Pazdan, Wawrzyniak – Błaszczykowski, Krychowiak, Mączyński, Kapustka – Milik, Lewandowski

Historia meczów obu drużyn w ME:
- 2008 (faza grupowa) Niemcy -Polska 2:0

Nasz typ: Niemcy – Polska 0:1