Tour de Euro #20: Świetna gra do końca Anglików, Polska zatrzymała Niemcy

Wczoraj emocjonowaliśmy się m. in. spotkaniem reprezentacji Polski, która nie dała się pokonać mistrzowi świata. Dziś kolejne trzy spotkania. W dwóch z nich będziemy mogli obejrzeć piłkarzy Barcelony. Zapraszamy!

Anglia – Walia 2:1
56′ Vardy, 90+2′ Sturridge – 42′ Bale

Anglicy w swoim pierwszym spotkaniu na mistrzostwach tylko zremisowali, dlatego też tym razem w grę nie wchodziła żadna strata punktów. Zespół prowadzony przez Roya Hodgsona zaraz po pierwszym gwizdku sędziego ruszył więc do ataku. Już w siódmej minucie spotkania powinien był prowadzić, lecz w dogodnej sytuacji z niewielkiej odległości od bramki spudłował Raheem Sterling. Wciąż jednak nie odpuszczali, próbując zaskoczyć swoich rywali. Po jednym z dośrodkowań walijski defensor w polu karnym zagrał piłkę ręką, lecz gwizdek sędziego milczał jak zaklęty. Tuż przed przerwą szansę na strzelenie gola zrodziła się przed Smokami. Do rzutu wolnego podszedł Gareth Bale i z trzydziestu metrów ponad murem uderzył w światło bramki. Strzał był do obrony, ale nie poradził sobie z nim Joe Hart. Pierwsze czterdzieści minut przyniosły dość zaskakujący wynik.

Przerwę lepiej wykorzystali Synowie Albionu, którzy nie ustawali w szturmowaniu bramki swoich rywali. Dopięli swego w pięćdziesiątej siódmej minucie, kiedy to po zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki skierował wprowadzony chwilę wcześniej Jamie Vardy. Podopieczni Chrisa Colemana w tej sytuacji domagali się spalonego, lecz o takowym nie mogło być tutaj mowy, bo futbolówkę przed piłkarzem Leicester City jako ostatni dotknął Ashley Williams. Kiedy wydawało się, że obie drużyny podzielą się punktami, bramkę na wagę zwycięstwa w pierwszej minucie doliczonego czasu zdobył Daniel Sturridge, który również na murawie zameldował się dopiero w drugiej części gry. Dzięki zawodnikom rezerowym Anglia uniknęła komprompitacji.

Anglia: Joe Hart – Kyle Walker, Chris Smalling, Gary Cahill, Danny Rose – Adam Lallana (73, Marcus Rashford), Eric Dier, Wayne Rooney, Dele Alli, Raheem Sterling (46, Daniel Sturridge) – Harry Kane (46, Jamie Vardy)

Walia: Joe Hart – Kyle Walker, Chris Smalling, Gary Cahill, Danny Rose – Adam Lallana (73, Marcus Rashford), Eric Dier, Wayne Rooney, Dele Alli, Raheem Sterling (46, Daniel Sturridge) – Harry Kane (46, Jamie Vardy)

******************************************************

Ukraina – Irlandia Północna 0:2
49′ McAuley, 90+6′ McGinn

Obu reprezentacji nie satysfakcjonował remis, ponieważ po pierwszej kolejce miały puste konto punktowe. Mecz od początku nie należał do najciekawszych. Toczona w niezbyt sprzyjających warunkach atmosferycznych potyczka była bardzo fizyczna. Najwięcej działo się w środkowej części boiska, a to nie sprzyjało budowaniu akcji. Częściej na połowie rywala utrzymywali się Ukraińcy, ale po raz kolejny słabe zawody rozegrały dwie najważniejsze postaci – Konoplyanka oraz Yarmolenko. Bez swoich skrzydłowych podopieczni Mikhaila Fomenki nie potrafili zdziałać niczego konkretnego. Nieporadność przeciwników próbowali w końcu wykorzystać Irlandczycy, którzy zagrali odważniej w ostatnim kwadransie przed przerwą. Mieli nawet kilka dobrych sytuacji, ale bramek nie zobaczyliśmy.

Druga połowa była rozgrywana przy jeszcze bardziej obfitym deszczu, z którym szybciej zaczęli radzić sobie piłkarze z Wysp Brytyjskich. To oni dość niespodziewanie strzelili gola w 49. minucie, gdy McAuley wykorzystał centrę z rzutu wolnego. Chwilę później sędzia musiał… przerwać mecz, bowiem piłkarzy zaatakował grad. Po wznowieniu gry obraz gry zmienił się niewiele. Irlandia Północna, która miała dobry dla siebie wynik, nie narzucała tempa, ale problem z tym mieli także rywale. Dobrze pilnowani skrzydłowi ukraińscy nie potrafili pociągnąć swojego zespołu. Kilka okazji, które nasi wschodni sąsiedzi sobie stworzyli, nie mogło zrobić wrażenia. Drugi cios wyprowadzili z kolei jeszcze Irlandczycy. W ostatniej minucie doliczonego czasu do odbitego przez bramkarza strzału dopadł McGinn i przypieczętował pierwszą wygraną swojego kraju na mistrzostwach Europy w historii.

Ukraina: Pyatov – Fedetskiy, Khacheridi, Rakitskiy, Shevchuk – Sydorchuk (76′ Garmash), Stepanenko – Yarmolenko, Kovalenko (83′ Zinchenko), Konoplyanka – Seleznyov (71′ Zozulya)

Irlandia Północna: McGovern – Hughes, Cathcart, McAuley, J. Evans – Ward (69′ McGinn), C. Evans (90+3′ McNair), Davis, Norwood, Dallas – Washington (84′ Magennis)

******************************************************

Niemcy – Polska 0:0

Dla wielu to mecz o pierwsze miejsce w grupie, zwłaszcza że obie ekipy swoje inauguracyjne spotkania wygrały. Potyczka od początku wyglądała tak, jak się spodziewano. Przewagę w posiadaniu piłki posiadali Niemcy, którzy próbowali sforsować defensywę zespołu Adama Nawałki. Z kolei Polacy zaczęli dość nerwowo, co skutkowało kilkoma prostymi stratami w niebezpiecznie bliskiej odległości od własnego pola karnego. Mimo posiadania inicjatywy, rywale nie potrafili skonstruować takiej akcji, by swoje umiejętności musiał prezentować Łukasz Fabiański. Z czasem też coraz lepiej radziła sobie nasza reprezentacja, ale brakowało ostatniego zagrania, które mogło otworzyć drogę do bramki.

Po zmianie stron Polacy ruszyli odważniej i jeszcze przed upływem pierwszej minuty mogli prowadzić. Skutecznością nie grzeszył jednak Arkadiusz Milik, który w drugich 45 minutach zmarnował dwie doskonałe okazje. Po okresie chwilowej inicjatywy obraz gry powrócił do stanu z pierwszej połowy. Niemcy częściej grali na naszej połowie, ale defensywa, której najjaśniejszym punktem był tym razem Michał Pazdan, nie ugięła się ani razu. W jednym przypadku wykazać musiał się Fabiański, ale na szczęście pewnie obronił uderzenie przeciwnika. Polska ograniczała się do wyjścia z kontratakiem. Cały czas brakowało jednak ostatniego podania, przez co pewnie interweniowali obaj niemieccy stoperzy. Ostatecznie drużyny podzieliły się punktami, wobec czego walka o pierwsze miejsce jeszcze trwa.

Niemcy: Neuer – Hoewedes, Boateng, Hummels, Hector – Khedira, Kroos – Mueller, Oezil, Draxler (71′ Gomez) – Goetze (66′ Schuerrle)

Polska: Fabiański – Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk – Błaszczykowski (80′ Kapustka), Krychowiak, Mąćzyński (76′ Jodłowiec), Grosicki (87′ Peszko) – Milik, Lewandowski

******************************************************

Bohater dnia: Michał Pazdan (Polska)

******************************************************

17.06.2014, godz, 15:00, Włochy – Szwecja, grupa E

Włosi po pierwszej kolejce zmagań pewnie stoją na czele swojej grupy. W swoim pierwszym spotkaniu na mistrzostwach wielu zaskoczyli, pokonując o wiele wyżej notowanych Belgów. Azzurri w spotkaniu tym łącznie pokonali prawie sto dwanaście kilometrów, czym nie może pochwalić się żadna inna drużyna na tym turnieju. Dzisiaj także będą chcieli zabiegać swoich rywali, dlatego też Antoino Conte najprawdopodobniej zdecyduje się na kosmetyczne zmiany w składzie, dając odpocząć kilku zawodnikom. Początkowo obawiano się, że z powodu kontuzji może nie zagrać Graziano Pelle, lecz krajowa federacja zaprzeczyła ostatnio tym informacjom.

Szwedzi z kolei jak do tej pory na swoim koncie mają jeden punkt zdobyty w meczu przeciwko Irlandii. Aby nie zniwelować swoich szans na awans do minimum, dzisiaj nie mogą pozwolić sobie na porażkę. Liczyć będą przede wszystkim na Zlatana Ibrahimovicia, który dwanaście lat temu w kontynentalnym czempionacie potrafił pokonać Gianluigiego Buffona.Wówczas zapewnił swojej drużynie remis, strzelając fantastycznego gola piętą.

Przewidywane składy:
Włochy: Buffon – Barzagli, Bonucci, Chiellini – Candreva, Florenzi, De Rossi, Giaccherini, Darmian – Eder, Pelle

Szwecja: Isaksson – Nilsson-Lindelof, Johansson, Granqvist, Olsson – Larsson, Ekdal, Kallstrom, Forsberg – Guidetti, Ibrahimović

Historia meczów obu drużyn w ME:
- 2000 (faza grupowa) Włochy – Szwecja 2:1
- 2004 (faza grupowa) Włochy – Szwecja 1:1

Nasz typ: Włochy – Szwecja 2:1

******************************************************

17.06.2014, godz. 18:00, Czechy – Chorwacja, grupa D

Dla Czechów dzisiejsze spotkanie jest meczem o wszystko. W przypadku drugiej przegranej sytuacja naszych południowych sąsiadów będzie bardzo trudna i trzeba będzie w zasadzie liczyć tylko na awans z trzeciej pozycji. W starciu z Hiszpanią podopieczni Pavla Vrby nie zaprezentowali się ze złej strony, ale trzeba pamiętać, że rywale mieli bardzo dużą przewagę i tak naprawdę przez ich nieskuteczność Czesi nie przegrali wyżej. Sami też mieli swoje okazje, problem jednak był ten sam – nienastawiony celownik. Do obrony wróci prawdopodobnie Marek Suchy, który pauzował w pierwszej kolejce. Pewnych roszad można spodziewać się także z przodu, bowiem w ich grze bywały zbyt długie przestoje.

Dużo lepiej prezentuje się sytuacja Chorwatów, którzy już dziś mogą sobie zapewnić awans do kolejnej fazy mistrzostw. Zwycięstwo nad Turcją nie było może bardzo pewne, ale Rakitić i spółka zasłużyli na te trzy punkty. Nie wiadomo, czy od początku meczu zagra Darijo Srna, który między meczami uczestniczył w pogrzebie ojca i nie brał udziału we wszystkich treningach. Mimo to, jakość składu nie powinna spaść. Chorwacja jest faworytem dzisiejszego meczu, jednak zadanie wcale nie będzie łatwiejsze niż pięć dni temu. Spotkanie może rozstrzygnąć się w środku boiska, gdzie Ante Cacić dysponuje lepszymi zawodnikami niż selekcjoner Czech.

Przewidywane składy:
Czechy: Cech – Kaderabek, Sivok, Suchy, Limbersky – Darida, Plasil – Kolar, Rosicky, Krejci – Necid

Chorwacja: Subasić – Vrsaljko, Corluka, Vida, Strinić – Badelj, Modrić, Rakitić, Brozović, Perisić – Mandzukić

Historia meczów obu drużyn w ME:
Będzie to ich pierwsze bezpośrednie starcie.

Nasz typ: Czechy – Chorwacja 1:2

******************************************************

17.06.2014, godz. 21:00, Hiszpania – Turcja, grupa D

Hiszpanie udanie weszli w turniej, odnosząc triumf nad Czechami. Nie była to łatwa przeprawa, gdyż obrońcy tytułu trzy punkty zapewnili sobie dopiero w ostatnich minutach meczu po bramce strzelonej przez Gerarda Pique. Największe brawa po spotkaniu zgarnął jednak Andres Iniesta, który przy decydującym trafieniu zanotował asystę, a także umiejętnie kierował grą swojego zespołu. Pomocnika docenił przede wszystkim dziennik Marca, który na jednej z okładek naniósł jego zdjęcie i podpisał: „piłkarz, którego trzeba oprawić w ramkę”.

Turcy w pierwszym spotkaniu nie zdobyli nawet punktu, w słabym stylu przegrywając z Choracją. Pretensję po tym spotkaniu skierowano głównie w stronę Ardy Turana, który jako kapitan zespołu nie potrafił dać drużynie wraźnego sygnału do ataku. Dzisiaj podopieczni Fatiha Terima nie mogą przegrać, jeśli chcą wyjść z grupy. Nie wspominając już o powtórzeniu sukcesu sprzed ośmiu lat, kiedy to doszli do półfinału turnieju.

Przewidywane składy:
Hiszpania: de Gea – Juanfran, Pique, Ramos, Alba – Busquets, Koke, Iniesta – Silva, Morata, Nolito

Turcja: Babacan – Gonul, Topal, Balta, Erkin – Inan, Sahin, Sen – Calhanoglu, Yilmaz, Turan

Historia meczów obu drużyn w ME:
Będzie to ich pierwsze bezpośrednie starcie.

Nasz typ: Hiszpania – Turcja 2:0