Tour de Euro #26: Irlandia rzutem na taśmę awansuje z grupy; znamy pełen rozkład 1/8 finału

Wczoraj mieliśmy ostatni dzień fazy grupowej francuskiego Euro. Swoich rozstrzygnięć doczekały się grupy E i F, w których nie zabrakło emocji oraz sensacyjnych wyników. Jak potoczyły się losy reprezentacji między innymi Cristiano Ronaldo i Zlatana Ibrahimovicia? Zapraszamy!

Islandia – Austria 2:1
18′ Bodvarsson, 90+4′ Traustason – 60′ Schoepf

Dla obu drużyn było to spotkanie o awans do dalszej fazy turnieju. Jego początek zdecydowanie należał do podopiecznych Larsa Lagerbacka, którzy często przebywali w pobliżu pola karnego rywali. Wynik mogli otworzyć już chwilę po rozpoczęciu gry, lecz po składnej akcji całego zespołu piłkę w spojenie słupka z poprzeczką skierował Johan Berg Gudmundsson. Wyspiarze jednak nie zniechęcili się tym i wciąż próbowali zaskoczyć Roberta Almera. Sztuka ta udała się im w 18. minucie gry, kiedy to po wyrzucie z autu Kari Arnason głową dostarczył futbolówkę prosto na nogę Jona Dadiego Bodvardssona, a ten pewnie umieścił ją w siatce. Austriacy szansę na wyrównanie otrzymali dwadzieścia minut później. Wówczas arbiter tego meczu, Szymon Marciniak, podyktował rzut karny, po tym, jak faulowany był David Alaba. Do jedenastki podszedł Alexandar Dragović, ale trafił tylko w słupek.

Współgospodarze turnieju sprzed ośmiu lat po przerwie ruszyli z natarciem, licząc na szybkie odrobienie strat. Wyrównać udało im się po godzinie gry. Alessandro Schoepf po szybkiej akcji otrzymał piłkę przed polem karnym rywali, minął dwóch defensorów, po czym pokonał bramkarza rywali. Drużyna prowadzona przez Marcela Kollera potrzebowała jednak zwycięstwa, dlatego też wciąż naciskała. Kilkukrotnie byli bliscy strzelenia drugiej bramki, lecz w decydujących momentach zawodziła skuteczność. Wraz z upływem czasu, coraz większość liczbą graczy wychodzili do przodu. W doliczonym czasie gry stracili piłkę na połowie rywali, a ci wyprowadzili zabójczy kontratak. Prawą stroną pognał Elmar Bjarnason, a po chwili podał do Arnora Ingviego Traustasona. Ten się nie pomylił i przypieczętował awans swojej drużyny. Rozpacz graczy w czerwonych trykotach nie miała końca.

Islandia: Halldórsson – A. Skúlason, Sigurdsson, Árnason, Sävarsson – B. Bjarnason, Sigurdsson, Gunnarsson, Gudmundsson (86′ Ingason) – Sigthorsson (80′ Traustason), Bödvarsson (71′ E. Bjarnason)

Austria: Almer – Dragović, Prödl (46′ Schöpf), Hinteregger, Fuchs – Klein, Ilsanker (46′ Janko), Baumgartlinger, Arnautović – Alaba – Sabitzer (78′ Jantscher)

******************************************************

Węgry – Portugalia 3:3
19′ Gera, 47′, 55′ Dzsudzsak – 42′ Nani, 50′, 62′ Ronaldo

Początek spotkania o wszystko dla Portugalczyków nie zaskoczył. Podopieczni Fernando Santosa dłużej utrzymywali się przy piłce, ale zawodziło to, co w dwóch poprzednich starciach – gra zespołowa. Piłkarze ofensywni szukali pojedynków indywidualnych, nie dostrzegając lepiej ustawionych partnerów. Potęgowała się przez to złość oraz frustracja, co potrafili wykorzystać Węgrzy. W 19. minucie do źle wybitej piłki dopadł Zoltan Gera, który mocno uderzył w kierunku bramki. Nieco zasłonięty Rui Patricio nie zdążył z interwencją i w tym momencie jego reprezentacja była poza turniejem. Rozżaleni Portugalczycy długo nie potrafili odpowiedzieć, uderzając w mur, źle dogrywając w kluczowych momentach oraz niecelnie strzelając. Błąd w ustawieniu Węgrów został wykorzystany dopiero przed przerwą, gdy Nani pokonał Kiraly’ego po podaniu od Ronaldo.

Druga połowa rozpoczęła się z kolei kosmicznie! W 17 minut po wznowieniu gry kibice zobaczyli aż cztery gole, po dwie dla każdej ze stron. Dwukrotnie za sprawą Dzsudzsaka na prowadzenie wychodzili Węgrzy, choć skrzydłowemu pomagali rywale, odbijając uderzoną piłkę i myląc Rui Patricio. Koncentracji po zdobytych golach jednak zabrakło, co wykorzystał Cristiano Ronaldo. Najpierw ładnie wykończył dośrodkowanie z prawej strony po trzech minutach od gola Węgrów, później potrzebował już siedmiu minut, by głową pokonać Kiraly’ego po raz drugi. Po świetnym kwadransie obie drużyny zdecydowanie spuściły z tonu i wydawały się być zadowolone z tego rezultatu. Węgrzy nie dość, że wyszli z grupy, to jeszcze z pierwszego miejsca. Portugalczycy – nieważne jak, ale awans również wywalczyli. Strata każdego kolejnego gola oznaczałaby dla nich powrót do domu, dlatego też w końcówce skupili się głównie na defensywie.

Węgry: Kiraly – Lang, Guzmics, Juhasz, Korhut – Gera (46′ Bese), Pinter – Dzsudzsak, Elek, Lovrencics (83′ Lovrencics) – Szalai (71′ Nemeth)

Portugalia: Patricio – Vierinha, Pepe, R. Carvalho, Eliseu – Gomes (61′ Quaresma), W. Carvalho, Moutinho (46′ Sanches), Mario – Nani (81′ Pereira), Ronaldo

******************************************************

Szwecja – Belgia 0:1
84′ Nainggolan

Belgowie drugą połową w spotkaniu z Irlandią dali swoim kibicom nadzieję na to, że maszyna Marca Wilmotsa się rozpędza. Początek spotkania ze Szwedami to silna, zorganizowana defensywa Skandynawów, na którą sposobu nie mogli wymyślić technicznie grający De Bruyne czy Hazard. Romelu Lukaku był dobrze neutralizowany, przez co nie mógł zgrywać partnerom piłek, a pozostali gracze nie mogli stworzyć swojemu napastnikowi. Nieźle za to wyglądały kontry Ibrahimovicia i spółki, które w dwóch dotychczasowych starciach wyglądały mizernie. Szwedom udało się nawet oddać celny strzał na tym turnieju, czujny był jednak Courtois. Pierwsza połowa nie obfitowała w emocje. Tych więcej miało być po przerwie.

Po zmianie stron odważniej ruszyli Szwedzi, którzy zagrozili kilka razy belgijskim defensorom. Problemy stoperom stwarzał zwłaszcza aktywny wreszcie Ibrahimović. Nie znalazło to jednak przełożenia na wynik. Rezultatu nie potrafiły zmienić też Czerwone Diabły. Jeśli już pojawiała się okazja na dobrą kontrę, De Bruyne czy Hazard nie potrafili tego właściwie wykorzystać. W efekcie faworyt naraził się na nerwową końcówkę, bo gol Szwedów przy równoczesnej wygranej Irlandii wyrzucałby Belgów z turnieju. W końcu jeden z ostatnich zrywów dał im trzy oczka. Zza pola karnego uderzał Nainggolan, piłka musnęła jeszcze nogę rywala i wpadła do siatki, pieczętując drugą lokatę dla Belgów w tabeli. Szwecja nie potrafiła już na to odpowiedzieć. Zlatan Ibrahimović w nie najlepszym stylu pożegnał się z reprezentacją.

Szwecja: Isaksson – Nilsson-Lindelof, Johansson, Granqvist, Olsson – Larsson (70′ Durmaz), Kallstrom, Ekdal, Forsberg (82′ Zengin) – Berg (63′ Guidetti), Ibrahimović

Belgia: Courtois – Meunier, Alderweireld, Vermaelen, Vertonghen – Witsel, Nainggolan – Ferreira-Carrasco (71′ Mertens), De Bruyne, Hazard (90+3′ Origi) – R. Lukaku (87′ Benteke)

******************************************************

Włochy – Irlandia 0:1
85′ Brady

Włosi potraktowali mecz z Irlandczykami treningowo, bowiem mieli zapewnione już pierwsze miejsce w grupie. Rywale z kolei musieli wygrać i liczyć na potknięcie Szwedów, jeśli chcieli awansować do dalszej fazy rozgrywek. Różnicę w nastawieniu można było zobaczyć od samego początku. Wyspiarze postawili twarde warunki. Największe zagrożenie dla Squadra Azzurra było po stałych fragmentach gry, które Irlandczycy traktowali jako największą szansę na zdobycie bramki. Tej nie udało się jednak wcisnąć. Także reprezentanci Włoch nie byli w stanie przeprowadzić takiego ataku, by Randolph był zmuszony do wielkiego wysiłku.

Po przerwie gra wyglądała podobnie. Choć przy piłce dłużej utrzymywali się Włosi, to stroną optycznie lepszą byli Irlandczycy. Brakowało im jednak wykończenia akcji, które wynagrodziłoby zaangażowanie piłkarzy oraz ich kibiców. Swojej wielkiej chwili doczekali się w 85. minucie, gdy do siatki po dośrodkowaniu Hoolahana trafił rozgrywający dobre zawody Robbie Brady. Po bramce w sektorach irlandzkich zapanowała euforia, która towarzyszyła widowisku do ostatniego gwizdka sędziego. Irlandia rzutem na taśmę awansowała do dalszej fazy, eliminując tym samym Turcję. W 1/8 finału podopieczni Martina O’Neilla spotkają się z gospodarzami, Francją.

Włochy: Sirigu – Barzagli, Bonucci, Ogbonna – Bernardeschi (60′ Darmian), Sturaro, Motta, Florenzi, De Sciglio (81′ El Shaarawy) – Zaza, Immobile (74′ Insigne)

Irlandia: Randolph – Coleman, Duffy, Keogh, Ward – McClean, Hendrick, McCarthy (77′ Hoolahan), Brady – Murphy (70′ McGeady), Long (90′ Quinn)

******************************************************

Bohater dnia: Robbie Brady (Irlandia)

A tak prezentuje się drabinka:
13495284_1163434060376105_4339355524129261062_n