Tour de Euro #35: Walia w półfinale; dziś ćwierćfinałowy hit

Walia została drugim półfinalistą tegorocznego Euro. Wyspiarze dość niespodziewanie ograli Belgię 3:1, mimo że po pierwszym kwadransie przegrywali i nic nie zapowiadało odwrócenia losów spotkania. Dziś szlagier tej fazy, czyli starcie Niemców z Włochami. Zapraszamy!

Walia – Belgia 3:1
31′ A. Williams, 55′ Robson-Kanu, 86′ Vokes – 13′ Nainggolan

Na wygranego tej batalii czekali już Portugalczycy. Zgodnie z oczekiwaniami do ataku od pierwszego gwizdka ruszyli Belgowie, którzy sprawniej operowali futbolówką i gościli z nią na połowie Walijczyków. Ci początkowo mieli pewne problemy z powstrzymaniem ataków, ale ostatecznie sobie radzili. Nie mieli jednak szans w 13. minucie, gdy Radja Nainggolan zdecydował się na uderzenie z około 30 metrów. Bomby, jaką posłał belgijski pomocnik, nie był w stanie odbić Hennessey. Wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy podopieczni Marca Wilmotsa wyprowadzą drugi celny cios. Po kilku minutach kolejnych zapędów ofensywnych Hazard i spółka stracili jednak animusz, co wykorzystała Walia. Po kilku odważniejszych próbach ataku i stałych fragmentach udało się zaskoczyć niepewną, młodą defensywę Belgii. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do siatki trafił Ashley Williams.

Pierwsze kilka minut po zmianie stron to kolejna przewaga Belgów, którzy raz po raz niepokoili defensywę oraz Wayne’a Hennesseya. Dość nieoczekiwanie bramkę zdobyli jednak rywale. Robson-Kanu po otrzymaniu piłki w szesnastce zabawił się z obroną i jednym ruchem przechytrzył trzech przeciwników. Gol to była już czysta formalność. Czerwone Diabły potrzebowały dużo czasu, by wrócić myślami do meczu, ale nie potrafili przebić się przez szczelny walijski mur. W grze faworyta pojawiało się coraz więcej niedokładności, co z kolei powodowało nerwy. Skrzętnie wykorzystali to Walijczycy, którzy za sprawą rezerwowego Vokesa zdobyli trzecią bramkę, pieczętującą historyczny awans do półfinału. Belgowie poza krótkimi fragmentami nie zachwycili, przez co nie mogli marzyć o wygranej.

Walia: Hennessey – Gunter, Chester, A. Williams, Davies, Taylor – Ledley (78′ King), Allen, Ramsey (90′ Collins) – Bale, Robson-Kanu (80′ Vokes)

Belgia: Courtois – Meunier, Alderweireld, Denayer, J. Lukaku (75′ Mertens) – Witsel, Nainggolan – Ferreira-Carrasco (46′ Fellaini), De Bruyne, Hazard – R. Lukaku (83′ Batshuayi)

******************************************************

Bohater dnia: Aaron Ramsey (Walia)

******************************************************

02.07.2014, godz. 21:00, Niemcy – Włochy

Wielki hit! Czasem zapowiadany nawet jako przedwczesny finał. Spotkają się bowiem drużyny, które z wielkich faworytów przekonują do swojej gry najbardziej na tym turnieju. Jednak tylko jedna z tych reprezentacji będzie mogła walczyć o medale. Do tej pory Niemcy jako jedyni nie stracili bramki. W fazie grupowej ze świetną obroną w parze nie szedł atak, który grał mocno przeciętnie. Wystarczyło to jednak, by strzelić łącznie trzy gole Ukrainie i Irlandii Północnej. Nieco lepiej było w 1/8 finału, gdy naszym zachodnim sąsiadom nie sprostała Słowacja. Do pełni potencjału trochę co prawda brakuje, ale mecz z Hamsikiem i spółką pokazał, że piłkarze Joachima Loewa rozkręcają się z meczu na mecz, jak przystało na tzw. zespół turniejowy. Dzisiaj do boju szkoleniowiec pośle sprawdzonych zawodników. Znaki zapytania są dwa: Hoewedes czy Kimmich? Gomez czy Goetze? Wydaje się, że Loew postawi na doświadczenie, które w tej fazie imprezy odgrywa niebagatelną rolę.

W każdej potyczce coraz lepiej prezentują się też Włosi, którzy do tej pory dali dwa koncerty – na otwarcie przeciwko Belgii oraz w poprzedniej rundzie, gdy wyeliminowali Hiszpanię. Kluczem w ich taktyce jest defensywa, złożona w całości z graczy Juventusu – o zgranie można więc być spokojnym. Squadra Azzurra potrafi jednak też świetnie grać z kontry. Antonio Conte ma pomysł na tę grupę ludzi i widać, że ideę tę doskonale rozumieją wykonawcy. Bardzo dobrze wygląda współpraca dwóch napastników, posiadających skrajnie różne walory – Edera i Pelle. Przed turniejem wielu przepowiadało szybki powrót do domu, mówiono, że to najsłabsze Włochy od lat. Zawodnicy pokazują jednak, że w kadrze niepotrzebne są gwiazdy światowego formatu, by osiągać sukcesy, najważniejszy jest kolektyw, który poprowadził Włochów przez cztery spotkania na francuskim turnieju. Z powodu kartek zagrać nie może Thiago Motta. Jedyną niepewnością są skrzydła, bo na tych pozycjach Conte ma duże pole manewru.

Przewidywane składy:
Niemcy: Neuer – Hoewedes, Boateng, Hummels, Hector – Khedira, Kroos – Mueller, Oezil, Draxler – Gomez

Włochy: Buffon – Barzagli, Bonucci, Chiellini – Florenzi, Parolo, De Rossi, Giaccherini, De Sciglio – Eder, Pelle

Historia meczów obu drużyn w ME:
- 1988 (faza grupowa) RFN – Włochy 1:1
- 1996 (faza grupowa) Włochy – Niemcy 0:0
- 2012 (półfinał) Włochy – Niemcy 2:1

Nasz typ: Niemcy – Włochy 1:2