Tour de Euro #39: Portugalia w finale; dziś drugi półfinał

Cristiano Ronaldo i spółka zagrają w niedzielnym finale Euro 2016! Po skutecznym początku drugiej połowy Portugalczycy pokonali Walię 2:0 i czekają już na rywala, który wyłoniony zostanie dzisiaj – gospodarze, Francuzi, zmierzą się z Niemcami.

Portugalia – Walia 2:0
50′ Ronaldo, 53′ Nani

W ciągu pierwszych minut na boisku nic ciekawego się nie działo, ponieważ obie drużyny wzajemnie badały swoje możliwości. Wraz z upływem czasu inicjatywę przejęli jednak Portugalczycy, nie pozostawiając tym samym swoim rywalom zbyt dużego pola do popisu. W przeciwieństwie do pozostałych występów, aktywny był Cristiano Ronaldo. 10 minut po rozpoczęciu gry, obejmowany przez jednego z defensorów, upadł, lecz sędzia pozostawał niewzruszony. Kilka chwil później złożył się do uderzenia przewrotką – próba ta nie zakończyła się powodzeniem. Intensywnie pracował również jego klubowy kolega, Gareth Bale. Kiedy tylko dopchał się do piłki, natychmiast pozostawiał wszystkich w tyle. Praktycznie każde jego uderzenie, nawet z mało dogodnej pozycji, poważnie zagrażało bramce Ruia Patricio. W pozostałych sytuacjach bywał bezradny. Z powodu nadmiaru żółtych kartek brakowało bowiem Aarona Ramseya, jednego z kluczowych zawodników w wyspiarskiej układance.

Drugą połowę najlepiej, jak tylko można, rozpoczęli zawodnicy w miętowych koszulkach. Wynik udało się im otworzyć za sprawą wcześniej wspomnianego już Cristiano Ronaldo, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niesamowicie wyskoczył w górę, pewnie wpakowując piłkę do siatki. Zdobył tym samym swoją dziewiątą bramkę w Mistrzostwach Europy, zrównując się w tej klasyfikacji z Michelem Platinim. Gwiazdor drużyny prowadzonej przez Fernando Santosa na tym jednak nie spoczął. Już trzy minuty później zanotował asystę przy trafieniu Naniego, który dobrze ustawił się w polu karnym i przecinając uderzenie, podwyższył wynik. Smokom nie udało się już podnieść, co oznaczało, że w finale kontynentalnego czempionatu po raz drugi w swojej historii wystąpi Portugalia.

Portugalia: Patricio – Cedric, Alves, Fonte, Guerreiro – Joao Mario, Danilo, Silva (79 Moutinho) – Sanches (74 Gomes) – Nani (86 Quaresma), Ronaldo

Walia: Hennessey – Chester, Collins (Williams J. 66), Williams A. – Gunter, Allen, Ledley (58 Vokes), King, Taylor – Robson-Kanu (63 Church), Bale

******************************************************

Bohater dnia: Cristiano Ronaldo

******************************************************

07.07.2014, godz. 21:00, Niemcy – Francja

Portugalia już czeka. Dziś starcie dwóch europejskich potęg, dla wielu przedwczesny finał. Minimalnym faworytem wydają się być Niemcy, ale nasi zachodni sąsiedzi zmagają się z pewnymi problemami, które mogą okazać się kluczowe dla przebiegu meczu. Za kartki pauzuje Mats Hummels, a z powodu kontuzji zagrać nie mogą Sami Khedira oraz Mario Gomez. Cała trójka prawdopodobnie znalazłaby się w wyjściowym składzie, gdyby byli dostępni, dlatego Joachim Loew musi się nagłowić, by wystawić optymalne zestawienie mimo takich ubytków. Ciekawić może ustawienie, w jakim wyjdą Mueller i spółka, bo w spotkaniu z Włochami nie grali w tradycyjnym 4-2-3-1. Zobaczymy też, czy wpływ na piłkarzy będzie miało mordercze starcie z poprzedniej rundy, w którym potrzebna była dogrywka. Do tej pory Niemcy sprawiali jednak nieco lepsze wrażenie od Francuzów, a do tego są bardziej doświadczeni od swoich rywali w grze na tym poziomie na wielkich turniejach w ostatnich latach.

Francja na Euro nie zachwyca. Mimo pozytywnych wyników osiąganych na poszczególnych szczeblach, kibice nie mogą czuć się w pełni usatysfakcjonowani. Problemy z Albanią, Rumunią czy Irlandią nie powinny zdarzać się generacji, na której czele stoją takie twarze jak Pogba czy Griezmann. Jeśli chodzi o największe gwiazdy – rozkręcają się one powoli. Pogba cały czas nie znalazł jeszcze optymalnego rozwiązania, Griezmann odpalił dopiero w fazie pucharowej, tak naprawdę tylko Payet trzyma równą dyspozycję od początku turnieju. Kłopotem dla Didiera Deschampsa może być forma obrony, co widoczne było choćby w ćwierćfinale z Islandią. Co prawda do gry wrócić powinni zawieszeni wtedy Kante oraz Rami, ale nie wydaje się, by poprawili oni grę w destrukcji na tyle, by fani mogli spać spokojnie. Tym bardziej że dziś defensywa francuska stanie przeciwko zespołowi grającemu aktualnie najlepiej w ataku pozycyjnym. Kto zmierzy się z Cristiano Ronaldo i spółką w finale? Starcie gigantów dziś o 21.

Przewidywane składy:
Niemcy: Neuer – Hoewedes, Mustafi, Boateng, Hector – Kimmich, Kroos – Mueller, Oezil, Draxler – Goetze

Francja: Lloris – Sagna, Rami, Koscielny, Evra – Kante, Pogba, Matuidi – Payet, Giroud, Griezmann

Historia meczów obu drużyn w ME:
Będzie to pierwsze bezpośrednie starcie.

Nasz typ: Niemcy – Francja 1:2