Tour de Euro #42: Portugalia triumfuje w wielkim finale!

Wczoraj rozegrane zostało ostatnie spotkanie francuskiego czempionatu. Złoto przypadło dla Portugalczyków, którzy w dogrywce okazali się być lepsi od Francuzów.

Francja nie wyobrażała sobie wczoraj innego scenariusza, niż pewien triumf ich ulubieńców. Przemawiało bowiem za nimi praktycznie wszystko. Począwszy od własnych ścian, kończąc na wszelakich statystykach. Trójkolorowi więc zgodnie z oczekiwaniami zaraz po pierwszym gwizdku sędziego odważnie wyszli do przodu. Zdecydowanie częściej utrzymywali się przy piłce i błyskawicznie radzili sobie z jej odbiorem, stosując pressing już na połowie rywali. Najlepszą okazję do wyprowadzenia swojej drużyny na prowadzenie już w pierwszych minutach miał Antoine Griezmann. Uderzenie bohatera ostatniego z półfinałów kapitalnie sparował jednak Rui Patricio. Kilkanaście chwil później kibice z Półwyspu Iberyjskiego ponownie zamarli, lecz tym razem zupełnie z innego powodu. Już po niecałych dwóch kwadransach gry boisko opuścić musiał Cristiano Ronaldo, który ucierpiał po wcześniejszym ostrym wejściu Dimitriego Payeta.

Początek drugiej połowy również stanął pod znakiem dominacji gospodarzy. Wymieniali między sobą wiele podań, wygrywając tym samym rywalizację w środku pola, lecz mimo tego długo musieliśmy czekać na kolejną groźną sytuację z ich strony. Wreszcie się udało, kiedy to po dośrodkowaniu z lewej strony od wprowadzonego moment wcześniej Kingsleya Comana wyskoczył wcześniej wspomniany już Antoine Griezmann. Wszyscy złapali się za głowy, ponieważ napastnik występujący na co dzień w barwach Atletico Madryt minimalnie chybił. Les Blues nie zniechęcili się tym jednak i wciąż dążyli do tego, by doprowadzić do zakończenia jeszcze w regulaminowym czasie gry. Byli blisko celu, ale zawodziła przede wszystkim skuteczność. Najpierw spudłował Olivier Giroud, a później w słupek trafił jego zmiennik, Andre-Pierre Gignac.

Dogrywka przyniosła nam zdecydowaną zmianę obrazu widowiska. Głos coraz odważniej zaczęli bowiem zabierać zawodnicy w czerwonych trykotach. Byli na to spotkanie lepiej przygotowani fizycznie – odpoczywali od swoich rywali o jeden dzień więcej. Chcieli więc ten atut wykorzystać, co raz to groźniej atakując. Główkował rezerwowy Eder, lecz jego strzał instynktownie odbił Hugo Lloris. Chwilę później z rzutu wolnego swojego szczęścia spróbował Raphael Guerriero, wówczas zatrząsła się poprzeczka. Wreszcie dopięli swego. Eder po indywidualnej akcji zdecydował się na uderzenie, doprowadzając francuskich kibiców do łez. Portugalia sięgnęła po pierwsze w swojej historii mistrzostwo Europy!

Portugalia: Rui Patricio – Cedric, Pepe, Jose Fonte, Raphael Guerreiro – Renato Sanches (79. Eder), William Carvalho, Adrien Silva (66. Joao Moutinho), Joao Mario – Nani, Cristiano Ronaldo (25. Ricardo Quaresma)

Francja: Hugo Lloris – Bacary Sagna, Samuel Umtiti, Laurent Koscielny, Patrice Evra – Moussa Sissoko (110. Anthony Martial), Paul Pogba, Blaise Matuidi, Dimitri Payet (58. Kingsley Coman) – Antoine Griezmann, Olivier Giroud (78. Andre-Pierre Gignac)

Bohater dnia: Rui Patricio