Tournee czas zacząć! Zapowiedź meczu FC Barcelona – LA Galaxy

Meczem z Los Angeles Galaxy zespół prowadzony przez Luisa Enrique rozpocznie nowy sezon. Choć wakacje w pełni, dla wielu piłkarzy wypoczynek właśnie się zakończył. Asturyjski szkoleniowiec wraz z drużyną wyruszył w przedsezonowe tournee, aby lepiej przygotować się do decydujących starć. Blaugrana na amerykańskich ziemiach rozegra aż trzy spotkania. Na pierwszy ogień idzie ekipa ze stanu Kalifornia. Początek meczu już jutro o 5:00 czasu polskiego. 

Ne ten moment z pewnością czekało wielu kibiców. Po ponad miesięcznej przerwie do gry w klubowym trykocie wracają piłkarze Barcelony. Choć stawka spotkania nie jest znacząca, to powrót naszych ulubieńców na murawę elektryzuje. Przed zawodnikami Azulgrany bardzo wymagający sezon, który przysporzy nam wielu emocji. Amerykańskie tournee ma być jego przedsmakiem.

Barcelona do Stanów Zjednoczonych poleciała w bardzo okrojonym składzie. Na liście zawodników powołanych brakuje bowiem piłkarzy, którzy brali udział w tegorocznej edycji Copa America. Z racji udziału w Mistrzostwach Europy U-21 przedłużony urlop otrzymał także Marc-Andre ter Stegen, lecz zrezygnował on z wypoczynku, chcąc wcześniej niż Claudio Bravo wskoczyć miedzy słupki. Jednak rywalizacja między piłkarzami nie skupia się tylko i wyłącznie na bramce. Swoją szansę na przekonanie trenera mają dostać też zawodnicy, którzy w poprzednim sezonie ligowym nie stanowili o sile zespołu. Mowa tu o nazwiskach takich Douglas, Vermaelen czy chociażby Sergi Roberto. Za ocean przybyło również czterech piłkarzy Barçy B.

Powołania Barcelony: Ter Stegen, Masip, Jose Suarez, Pique, Rakitić, Busquets, Pedro, Iniesta, Luis Suarez, Rafinha, Bartra, Douglas, Jordi Alba, Sergi Roberto, Adriano, Vermaelen, Mathieu, Arda Turan, Aleix Vidal, Sandro, Munir, Halilović, Samper i Gumbau.

“Wolę nie jeździć na tournee, to więcej problemów niż pozytywnych skutków” – przyznał na konferencji prasowej Luis Enrique.

Duma Katalonii pierwszy bój stoczy w Los Angeles. Kalifornijskie miasto przez zdecydowaną większość ludzi łączone jest z tamtejszą dzielnicą, Hollywood, gdzie znajduje się słynna aleja gwiazd, lecz znanych nazwisk moglibyśmy poszukać także na miejscowym stadionie Galaxy. Kilka dni temu na właśnie tej arenie nogę postawił Steven Gerrard, który debiutując w nowym zespole, przyczynił się do zwycięstwa nad ekipą San Jose Earthquakes. Anglik właśnie w tym spotkaniu wywalczył rzut karny, zanotował asystę i strzelił gola. Trzeba też wspomnieć o tym, że do zespołu wicelidera amerykańskiej konferencji zachodniej dołączył ostatnio były napastnik Dumy Katalonii, Giovani dos Santos. W szerokiej kadrze trenera Bruce Arena znajdziemy również Robbiego Keane’a, zasłużonego reprezentanta irlandzkiej kadry narodowej.

“Przed nami niesamowite wyzwania” – powiedział dziennikarzom Andres Iniesta.

Niewątpliwym jest, że Blaugrana jest faworytem jutrzejszego starcia, ale z pewnością czeka ją trudne zadanie. Los Angeles Galaxy podbudowane dobrymi występami w rozgrywkach ligowych może stanowić nie lada przeszkodę dla drużyny Luisa Enrique. Ostatni raz obie ekipy mierzyły się w 2009 roku. Wtedy Barcelona triumfowała 2:1 po trafieniach Pedro i Jeffrena Suareza. Jednego, ale jakże pięknego gola dla ekipy Galaxy strzelił tamtego wieczoru David Beckham.  Jak będzie teraz? Przekonamy się już o poranku.

22.07.2015, godz. 5:00 (polski czas), Rose Bowl
International Champions Cup
FC Barcelona – LA Galaxy 

Opinia eksperta:
Adam Kotleszka (komentator ligi MLS na kanałach Eurosportu): Galaxy w tym sezonie jest kompletnie innym zespołem, niż przed rokiem. Muszą radzić sobie bez Donovana, swojego lidera i absolutnej gwiazdy MLS, który zakończył karierę po sezonie 2014. Z drużyny, której atak pozycyjny opierał się na jednym piłkarzu, stworzono ekipę, gdzie za konstrukcję odpowiadają wszyscy. Bruce Arena zrobił to perfekcyjnie, stawiając na nieopierzonych graczy (Ignacio Maganto czy Sebastian Lletget). To się sprawdziło i dzisiaj Galaxy ma jeden z najsilniejszych zespołów, pod względem stanowienia monolitu. Kontuzja jednego czy dwóch graczy nie powinna zakłócić ich gry, mają w kim wymieniać.