Triumf w Superpucharze złą wróżbą dla Realu?

Jeszcze się martwicie, Drodzy Czytelnicy, wczorajszą porażką z Realem Madryt? To teraz czas na dobre wiadomości. Otóż, jeśli wierzyć ostatnim 10 latom, wczorajsze zwycięstwo „Królewskich” oznacza, że już w żadnych rozgrywkach nie powinni oni zagrozić Barcelonie.

O co chodzi? W ostatnich dziewięciu sezonach Barcelona nigdy nie okazywała się słabsza od Realu w więcej niż jednych rozgrywkach w sezonie. Po raz ostatni sytuacja, gdy Real był lepszy od Barcy na co najmniej dwóch frontach miała miejsce w sezonie 2002/03. O tym, jak dawno to było, świadczy fakt, że było to jeszcze przed epoką Franka Rijkaarda na ławce trenerskiej Dumy Katalonii. Aha, żeby nie było nieścisłości, bierzemy pod uwagę tylko rozgrywki, w których obie drużyny w danym sezonie startowały.

Mianowicie wyglądało to tak:

Sezon Rozgrywki, w których lepszy był Real Rozgrywki w których lepsza była Barcelona
2002/03 La Liga

Liga Mistrzów

Puchar Króla

-
2003/04 Puchar Króla La Liga
2004/05 Puchar Króla La Liga
2005/06 Puchar Króla La Liga

Liga Mistrzów

2006/07 La Liga Puchar Króla
2007/08 La Liga Puchar Króla

Liga Mistrzów

2008/09 - La Liga

Liga Mistrzów

Puchar Króla

2009/10 - La Liga

Liga Mistrzów

Puchar Króla

2010/11 Puchar Króla La Liga

Liga Mistrzów

2011/12 La Liga Superpuchar Hiszpanii

Puchar Króla

2012/13 Superpuchar Hiszpanii ?

Jak łatwo zauważyć , za ery Rijkaarda i Guardioli w Barcelonie Real kiepsko wyglądał w rywalizacji z Azulgraną. ‘Królewscy’ okazywali się lepsi od Barcy co najwyżej w jednych rozgrywkach na sezon. Przez ostatnich dziewięć lat miało to miejsce trzykrotnie w La Liga i czterokrotnie w Pucharze Króla. Ani razu Real nie był w stanie zajść dalej od Dumy Katalonii w Lidze Mistrzów. Do tego mizernego dorobku dochodzi jeszcze wczorajsze zwycięstwo w Superpucharze Hiszpanii, które, wbrew pozorom i zgodnie z ukazaną wyżej regułą, może okazać się przekleństwem dla stołecznej ekipy w dalszej części sezonu.  Mrozy w Madrycie mogą utrzymać się jeszcze przez dłuuuuugi czas.

Myślę, że my, Cules, nie powinniśmy mieć przeciwko, aby ta zależność utrzymywała się jak najdłużej.   ;)