Trudne dzieciństwo Gerarda Pique

tumblr_l969hhiwup1qd6ycbo1_1280

Gerard Pique udzielił niedawno wywiadu francuskiemu magazynowi „So Foot”, w którym opisuje jeden ze swych młodzieńczych epizodów, który wstrząsnął światem młodego Geriego.

Jak wiadomo, dziadek Pique, Amador Bernabeu od zawsze był ważną personą w świecie całego barcelonismo. Któregoś dnia zaprosił do swego domu świeżo zakontraktowanego trenera Barcy, Luisa van Gaala. Kilkunastoletni wówczas Pique był bardzo przejęty zaistniałą sytuacją, gdyż z tyłu głowy kołatała mu myśl, że za kilka lat mógłby grać w drużynie Holendra. Bardzo starał się mu zaimponować, jednak szkoleniowiec nie zwracał na niego najmniejszej uwagi. Gerarda bardzo to zabolało i przez cały wieczór siedział cicho. Cóż za niesprawiedliwość dziejowa…

W wywiadzie udzielonym francuskiemu magazynowi, Pique wyjawił światu również pewną historyjkę z szatni Manchesteru United. Całkiem pikantną! Kiedy to Geri przebierał się na Old Trafford i ledwo zdążył powiesić spodnie w szafce, te nagle zaczęły wydawać dziwne dźwięki! What the fuck?!- krzyknął Roy Keane. Jak się okazało, to telefon który był w kieszeni zaczął wibrować. Nie wydawał żadnych dźwięków, tylko bzyczał. Katalończyk natychmiast spacyfikował swój telefon, jednak Keane cały czas diabolicznie krzyczał- What the fuck?! To było przerażające!- wspomina Pique.

Źródło: mundodeportivo.com