Trzy łyki statystyki, czyli sezony Barcelony po turniejach Mistrzostw Świata

CORRECTION Britain Soccer Champions League Final

Dopiero co zdążyliśmy ochłonąć po mundialowym szaleństwie, a już nowy sezon dla piłkarskich klubów majaczy na horyzoncie. W mistrzostwach brało udział 13 zawodników Dumy Katalonii, co jest wynikiem ledwie o jednego gracza mniejszym niż na rekordowym czempionacie w RPA. Jak co roku nieodłącznym elementem letniej przerwy są spekulacje dotyczące nadchodzących rozgrywek. Tym razem możemy posłużyć się trochę statystykami oraz minionym mundialem w naszym jasnowidzeniu. Powróżmy więc z fusów i sprawdźmy jak Barcelona radziła sobie w sezonach po Mistrzostwach Świata.

Trofea, kolejno odlicz!
Abstrahując od liczby piłkarzy Blaugrany, którzy brali udział w czempionacie, we wszystkich sezonach po mundialach zdobyli oni łącznie 19 pucharów. Wynik ten jest bardzo przyzwoity i ze statystycznego obowiązku pozwolę sobie wymienić triumfy we wszystkich rozgrywkach w badanych okresach, co zajmie sporą część dalszego tekstu. Na 19 pucharów składało się: 1x Liga Mistrzów, 1x Puchar Zdobywców Pucharów, 4x Liga Hiszpańska, 5x Puchar Króla, 3x Superpuchar Hiszpanii, 1x Puchar Ligi Hiszpańskiej, 2x Liga Katalońska, 2x Puchar Katalonii. Ze względu na duży udział zawodników Barcelony prześledźmy bliżej sezony po Mistrzostwach Świata, które odbywały się na przestrzeni ostatnich 16 lat.

Pomarańczowa ofensywa
Drużyna prowadzona przez Louisa van Gaala po turnieju we Francji miała przed sobą wizję jubileuszowego sezonu. W trakcie rozgrywek Duma Katalonii świętowała setne urodziny. Ta okrągła liczba mówi sama za siebie odnośnie przedsezonowych oczekiwań. Ostatecznie w Lidze Mistrzów nie udało się wyjść grupy, a wojaże w Pucharze Króla zakończone zostały w ćwierćfinale. Jedno z wyczekiwanych trofeów trafiło jednak do klubowej gabloty. W tak niezwykłym roku zawodnicy wywalczyli mistrzostwo Hiszpanii, do czego wydatnie przyczynił się najlepszy strzelec drużyny w przeciągu wszystkich rozgrywek, czyli Rivaldo. Ciekawym wydarzeniem była ponadto holenderska ofensywa transferowa. Szeregi Blaugrany zasiliło pięciu graczy z Kraju Tulipanów: Kluivert, Cocu, Zenden i bracia de Boer.

Trenerska karuzela
Kampania 2002/2003 to czas bardzo bolesny dla cules. Barcelona finiszowała na szóstym miejscu w ligowych rozgrywkach, co było najgorszym wynikiem od 15 lat. Copa del Rey skończyło się katastrofą, a największym osiągnięciem okazał się ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Nieudany czas wywołał w styczniu burzę na ławce trenerskiej Barcelony. W tym miesiącu pracę stracił Louis van Gaal, który wrócił po dwuletniej przerwie do stolicy Katalonii, a zastąpił go serbski szkoleniowiec Radomir Antić. Holender zostawił zespół na dwunastym miejscu w tabeli. Ze spraw pozaboiskowych warto odnotować, iż był to ostatni sezon prezydenta Joana Gasparta.

Koniec “czystych” koszulek
Do rozgrywek po mundialu w Niemczech piłkarze przystępowali opromienieni sukcesem w Champions League w roku poprzednim. Tym razem nie było jednak tak pięknie, bo już w 1/8 przeszkodą nie do przejścia okazał się Liverpool. Finał Pucharu Króla wymknął się z rąk po klęsce 4:0 z Getafe, a liga zakończyła się wicemistrzostwem przy równej liczbie punktów z Realem Madryt. Zawodnicy zaprzepaścili też szansę sięgnięcia po Klubowe MŚ, przegrywając w finale z Internacionalem. Wielkim wydarzeniem sezonu 2006/2007 należy z całą pewnością określić zerwanie z wieloletnią tradycją braku reklam na klubowych koszulkach. Co prawda zawodnicy grali na piersiach z logiem UNICEF-u, a klub dodatkowo przelewał pieniądze na konto organizacji, ale niesmak wśród wielu kibiców pozostał. Jak się później okazało, to była tylko przygrywka do dalszych zmian…

Szczęśliwe Wembley
Po turnieju w RPA w klubie pojawiło się siedmiu nowych mistrzów globu. Na afrykańskich boiskach zagrała rekordowa liczba 14 zawodników Dumy Katalonii. Z wielu powodów sezon 2010/2011 był niezwykły. Pod względem sportowym przysporzył wszystkim kibicom i ludziom związanym z klubem wiele radości. Pewnie wywalczony ligowy tytuł i triumf nad angielską drużyną na Wembley w finale Ligi Mistrzów mówią same za siebie. W trakcie rozgrywek Barcelona wymazała z klubowych kronik wiele rekordów, ale cules z pewnością jeden mecz zapamiętają najbardziej. Mowa oczywiście o słynnej manicie na Camp Nou w meczu przeciwko Realowi Madryt. Przed sezonem fotel prezydenta objął Sandro Rosell, potwierdzona została również umowa sponsorska zgodnie, z którą piłkarze mieli występować z napisem “Qatar Foundation” na piersiach. Niewątpliwie kolejnym magicznym momentem tamtych rozgrywek była ceremonia po finale Champions League. Trofeum podniósł do góry Eric Abidal, u którego w trakcie sezonu zdiagnozowano raka.

Prawie jak w Bollywood
Różnie to bywało z Barceloną po mundialach. Analizując poszczególne lata, za podsumowanie służyć może tytuł znanej indyjskiej produkcji “Czasem słońce, czasem deszcz.” Czy Messi będzie niczym Shah Rukh Khan i odnajdzie się we wszystkich rolach? Czy wszyscy zawodnicy perfekcyjnie zatańczą nakreślony przez Luisa Enrique układ? Mam ogromną nadzieję, że sezon 2010/2011 zapoczątkował pomundialowe tłuste lata.