W drodze na Mundial 2014

Podczas gdy w stolicy Katalonii trwają przygotowania do sobotniego starcia z Getafe, my możemy zabić czas i przyjrzeć się, jak spisali się barceloniści na pierwszym sprawdzianie kadr narodowych w tym sezonie. Jak dotąd, w najbardziej komfortowej sytuacji jest drużyna z Hiszpanii oraz Argentyny, nieco gorzej natomiast wiedzie się reprezentacji Chile czy Kamerunu…

Hiszpanom udało się zdobyć komplet punktów w wyjątkowo wymagającym meczu z Gruzją. Wbrew pozorom, rywal okazał się naprawdę silny, dlatego całe spotkanie zakończyło się wynikiem jedynie 1:0.  Prawdę mówiąc, poza wieloma niewykorzystanymi akcjami podbramkowymi, Hiszpanom nie można zarzucić jakiejś fatalnej postawy. Fakt, skuteczność to podstawa i gdyby szczęście dopisało przy kilku akcjach, być może zobaczylibyśmy wynik 50:0. No, może trochę mniej, ale odstawiając żarty na bok, to raczej reprezentacja Gruzji zasłużyła na pochwały, niż La Roja na bezwzględną krytykę.

Trochę ciężko by było porównywać sytuację Hiszpanów do drużyn z Ameryki Południowej, ponieważ u nich obowiązuje inny schemat eliminacji do MŚ. Tam drużyny rywalizujące o awans do mundialu mają już na koncie po siedem spotkań, dlatego też lider w tabeli – Argentyna zgromadziła 14 punktów. Z drugiej strony, Argentyńczycy po powrocie do Barcelony czują zapewne niesmak po ostatnim spotkaniu (z Peru). Doprowadzili wprawdzie do remisu, kompletu punktów jednak nie zdobyli.

Jeżeli natomiast Leo Messi i Javier Mascherano spojrzą na tabelę strefy amerykańskiej zrozumieją, że ich remis z Peruwiańczykami nie jest powodem do zmartwień. Ich kolega z klubu, Alexis, wraz z reprezentacją Chile nie ma tyle szczęścia. Ci znajdują się na pechowej 5. pozycji z dorobkiem 12 punktów, a ostatni mecz przegrali 3:1 z ekipą z Kolumbii. To miejsce możemy nazwać pierwszym z przegranych, gdyż jedynie cztery najlepsze drużyny mają zagwarantowany udział w MŚ, piąta natomiast będzie brała udział w barażach. Tą czwartą jest Urugwaj, wygrywający w klasyfikacji z Chile statystykami.

Nie wiele lepiej układa się także drużynie z Kamerunu, gdzie występuje nasz Alex Song. Drużyna ta zajmuje aktualnie trzecie miejsce w tabeli i na chwilę obecną nie daje to awansu do rundy II. Oczywiście, niczego na razie nie możemy być pewni, ponieważ eliminacje w strefie afrykańskiej zaczęły się niedawno, a drużyny mają za sobą dopiero dwa spotkania. Mimo to, Alex może czuć pewien niedosyt. Kameruńczycy wygrali spotkanie z Kongo 1:0, przegrali natomiast z Libią 1:2.

Dodatkowo nienajlepszą wiadomością są kontuzje, jakich doznali reprezentaci. Pierwszym z nich jest Andres Iniesta, który z Gruzji przyjechał z nadciągniętym mięśniem, więc w rezultacie zmuszony jest pauzować około 10-15 dni. Drugim pechowcem, jakby było mu mało kopniaków od futbolu, okazał się Alexis Sanchez, u którego zdiagnozowano podobną kontuzję. Nie wiemy jednak, ile będzie pauzował. Natura sportu bywa naprawdę okrutna…

Podsumowując, humory na treningach są i będą przeróżne. Oczywiście na tle całej długości eliminacji na żadnym kontynencie nie należy nikomu wróżyć pewnego awansu czy murowanej porażki, gdyż jedynym pewniakiem jest na razie gospodarz. Poobserwować jednak zawsze można.