Wrócić do zwycięskiej passy

22187_538705046162772_1928002233_n

Po zwycięstwie w ćwierćfinale Pucharu Króla przed nami kolejny mecz La Ligi. Wszyscy chyba się zgodzą, że jeden zimny prysznic sprzed tygodnia zupełnie Barcelonie wystarczy. Co wobec tego słychać u jej dzisiejszego rywala?

Ostatnie mecze Osasuny z „Barcą” nie pozostawiają żadnych wątpliwości wobec tego, z jakimi nastrojami „Los Rojillos” przybyli do stolicy Katalonii. Co prawda, w zeszłym roku to właśnie oni odebrali „Barcy” cenny komplet punktów, jednak pozostałe wyniki, na przykład 8:0, czy choćby 1:2 w sierpniu ubiegłego roku sprawiają, że to „Blaugrana” jest faworytem tego spotkania. Oczywiście zawodnicy z Pampeluny starają się myśleć pozytywnie, mają świadomość, że wcale nie są słabą drużyną, dlatego pewne jest, że będą walczyć.

Barcelona nie wydaje się w ogóle przejęta porażką na San Sebastian. Drużyna jest w pełni zmotywowana do gry, zwłaszcza, że w czwartek zapewniła sobie awans do półfinału Copa del Rey. Zawodnicy także są w dobrej formie, zarówno zdrowotnie, jak i psychicznie, o czym zapewniał nas Jordi Roura podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Będzie więc mógł postawić na tych graczy, na których tylko zechce.

Na szczęście możemy być spokojni o się o zdrowie Leo Messiego, który niespodziewanie opuścił boisko pod koniec  meczu z Malagą. Argentyńczyk czuje się bowiem bardzo dobrze, dlatego też, co w sumie było do przewidzenia, jest w stanie zagrać dzisiejsze spotkanie. Wczoraj Leo został przebadany przez fizjoterapeutę, ale chyba jedynie po to, by po prostu mógł mieć czyste sumienie.

Ciekawą sprawą jest także, kto taki może stanąć na bramce Barcelony. Ostatnio Victor Valdes, o którego odejściu było ostatnio głośno, musiał ustąpić miejsca Jose Manuelowi Pinto. Ten jednak trenował dziś na siłowni ze względu na przeziębienie, dlatego to na Victora stawiają hiszpańscy dziennikarze.

Trener Osasuny powiedział natomiast dokładnie to, co mówili także inni szkoleniowcy przeciwników „Barcy”. Wiedzą, jak świetną ekipą jest lider tabeli La Ligi, ale obiecują, że się nie poddadzą. Jose Antonio Camacho uważa, że jedynym sposobem na rozegranie dobrego meczu jest wyjście na murawę bez jakichkolwiek kompleksów i, naturalnie, pewność siebie. Ma widocznie świadomość, że jego podopieczni mogą znów nieco zgłupieć, gdy staną naprzeciw takiej drużyny, jaką jest Barcelona.

Zwycięstwo „Los Rojillos” z Deportivo La Coruna w poprzedniej kolecje z pewnością dodaje im śmiałości przed dzisiejszym rewanżem z „Blaugraną”. Sytuacja Osasuny w tabeli nie wygląda jednak najlepiej, drużyna znajduje się bowiem w strefie spadkowej z dorobkiem 18 punktów. Najwyraźniej, z pełnym szacunkiem do tej drużyny, wiara, o której mówił Camacho, na niewiele się zdaje.

Mimo wszystko, zachowajmy zimną krew, żeby przypadkiem się nie zdziwić, tak, jak rok temu. Sądzę, że nie czekają nas nieziemskie emocje, ale nie przekreślajmy Osasuny już teraz, bo znacznie częściej traciliśmy punkty na niespodziankach, niż na przewadze silnego rywala.

Przewidywane składy

Barca:  Valdes – Adriano, Puyo, Mascherano, Alves – Xavi, Busquets, Iniesta – Pedro, Messi, Alexis

Osasuna:  Fernandez – Nano, Flano, Arribas, Bertran – Punal, Lolo, Armenteros, Nino, Cejudo – Sola

Aleksandra Jesionek (DumaKatalonii.pl): Po ostatniej ligowej porażce Barcelona nie może pozwolić sobie na kolejną stratę punktów. Wprawdzie ewentualna porażka nie wpłynęłaby znacząco na układ tabeli, ale sam fakt przegranej byłby niekorzystny dla naszych piłkarzy. Dlatego liczę, że nasi zawodnicy, bez większych problemów jutro wygrają i ze spokojem będą mogli się przygotowywać do pierwszego w tym roku El Clásico.

Maciej Pietrasik (BlogFCB.com): Seria meczów bez porażki w lidze dobiegła już końca, ale nic nie wskazuje na to, aby w niedzielę “Blaugranie” znów podwinęła się noga. Gospodarze są zdecydowanym faworytem spotkania z Osasuną i moim zdaniem bez najmniejszego problemu odniesie kolejne zwycięstwo. Mimo, że na przełomie stycznia i lutego “Barca” nigdy nie grała najlepiej, to tym razem powinna wygrać różnicą trzech, a może nawet więcej, bramek.