Wygrana bez błysku

Miało nie być żadnych kłopotów z pokonaniem ostatniej drużyny w tabeli w meczu na Camp Nou, tymczasem Barca zdołała strzelić tylko jednego gola. Na szczęście po stronie strat było zero i trzy oczka zostały zapisane na konto Blaugrany.

Luis Enrique, który zmaga się z brakiem kilku graczy pierwszego zespołu, zdecydował się na dość eksperymentalny skład. Główną niewiadomą była forma środkowej formacji, która w takim zestawieniu grała po raz pierwszy. Miejsce Sergio Busquetsa, który spędził 90 minut na ławce, zajął Ivan Rakitić, a przed Chorwatem grali Denis Suarez i Rafinha.

Gospodarze od początku byli stroną przeważającą. Rywal ograniczył się łącznie do kilku wyjść większą liczbą piłkarzy w całym spotkaniu, co nie mogło zaskoczyć podopiecznych Luisa Enrique. Jego vis a vis, Lucas Alcaraz, ustawił jednak swoją drużynę bardzo mądrze i kompaktowo. Pięciu obrońców wspomaganych przez czterech pomocników i ograniczającego się wyłącznie do pressingu napastnika Krawca skutecznie blokowało zapędy faworyta.

Barca dodatkowo wyglądała na zespół, który chce zgarnąć trzy oczka jak najmniejszym nakładem sił, a w głowie ma już kolejne wyzwania. W poczynaniach Katalończyków było widać rozluźnienie i brak precyzji, która naznaczyła w zasadzie pierwszą połowę. To był największy problem, bo samo przedostawanie się pod pole karne Guillermo Ochoi nie było trudne.

Sytuacja rozwiązała się trzy minuty po zmianie stron. Do siatki trafił bardzo skuteczny ostatnio Rafinha, który wykorzystał dość szczęśliwą i zarazem kuriozalną sytuację i efektowną przewrotką uderzył nie do obrony. Jak się ostatecznie okazało, było to jedyne trafienie w całym meczu, chociaż były okazje na to, by podwyższyć prowadzenie.

Cieszyć muszą na pewno trzy oczka, które pozwoliły Barcelonie zachować dystans do prowadzącego Realu, a nawet awansować na drugie miejsce w klasyfikacji ligowej. Nie można jednak przejść obok takiego spotkania obojętnie. Widać, że kłopoty ze zdrowiem niektórych zawodników odbijają się na tym, że pozostali nie prezentują najwyższej formy. Na ile kłopoty z pokonaniem Granady były wynikiem zmęczenia, a na ile po prostu chęcią oszczędzania się na kolejne mecze, nie wiadomo. Mamy jednak nadzieję, że już przy najbliższej okazji, czyli w Manchesterze, Duma Katalonii pokaże swoją najlepszą wersję, którą w sobotę mogliśmy oglądać tylko okazjonalnie.

infographic_pl_277265_squads_770