Wywiad z Ceskiem Fabregasem

Korzystając z kilku dni relaksu, jakich udzielił swoim podopiecznym Pep Guardiola, Cesc Fabregas znalazł chwilę czasu i udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo. Odpowiedział na pytania dotyczące swojego miejsca w zespole Guardioli, przyszłości z Tito Vilanovą oraz swoich nadziejach związanych z następnym sezonem.

MD: Skończyła się liga, która w tym roku przybrała kolor biały. Mówi się o Tobie, że zacząłeś świetnie, ale potem było coraz gorzej. Zgadzasz się?

CF: Prawda jest taka, że jestem zadowolony z mojej postawy w tym sezonie. To prawda, że wszystko zaczęło się wspaniale, bo trener mnie powoływał, a ja grałem dobrze. Analizując cały sezon, jestem z siebie zadowolony. Nie oszukujmy się, grałem dużo więcej, niż ktokolwiek mógłby się tego spodziewać. Dlatego teraz dziwię się, że niektórzy wytykają mi , że nie gram. Od samego początku byłem przekonany, że sam fakt dołączenia do najlepszej drużyny na świecie, jest wielkim wyróżnieniem.

MD: W przyszłym sezonie chciałbyś osiągnąć więcej?

CF: Naprawdę uważam, że mój pierwszy sezon był udany, jednak w głębi ducha, doskonale wiem, że mogę dać z siebie jeszcze więcej. To, co rozegrałem dotychczas było trudnym osiągnięciem i jeśli uda mi się zagrać w finale Pucharu Króla, to będę dumny, że osiągnąłem liczbę 48 rozegranych spotkań. Nie rozegrałem tyle w przeciągu ostatnich czterech lat, nie dlatego, że nie chciałem, lecz dlatego, że kontuzje mi na to nie pozwalały.

MD: Ilość Twoich goli i asyst potwierdzają tylko Twój dobry sezon

CF: Dzięki Bogu i jeśli puścimy w niepamięć ostatnie trzy miesiące, pozostanę z uczuciem dobrze rozegranego sezonu. Równowaga wyobrażeń o mojej grze i jej efektach, jest zachowana. Bycie drugim strzelcem z największą liczbą goli w drużynie i 18 asyst, to liczby podobne do tych, które osiągałem w Arsenalu. Jednakże wiem, że w Barcelonie liczy się to podwójnie, ponieważ trudniej to osiągnąć.

MD: Jak przebiega Twoja adaptacja do systemu gry Barcy? Przychodzi Ci to z trudem?

CF: Odchodząc z Arsenalu, doświadczyłem wielkiej zmiany. Zawodnicy, którzy grają tu, uczyli się tego typu gry od czterech lat. Moja rola tutaj jest bardziej wyuczona i wypracowana. To, że miałem szansę zagrać tyle spotkań, dodało mi dużo odwagi. Kiedyś wizja pięćdziesięciu rozegranych spotkań wydawało się nierealne, teraz wręcz przeciwko.

MD: Jeśli byłbyś trenerem, gdzie byś się umieścił, żeby jeszcze bardziej się rozwinąć?

CF: (Śmiech) Ufff, trudne pytanie. Kiedy tu przychodziłem, nie miałem nic do stracenia. Nie miałem pojęcia o systemie gry, robiłem to tak, jak mnie wcześniej nauczono, pełen wiary w siebie i własne umiejętności, ze zbytnią swobodą. To była moja wina. Potem miałem jednak wątpliwości. Dostanę jeszcze szansę? Będę miał szansę się rozwijać? Zacząłem trochę wariować, ale musiałem zmienić swoją rolę w klubie i od lutego, wszystko jest w porządku.

MD: Co się wydarzyło w lutym?

CF: Kiedy po przerwie spowodowanej kontuzjami wróciło kilku zawodników, przestałem być podstawowym zawodnikiem. Poza tym, byłem trochę zmęczony, ponieważ nie przywykłem do rozgrywania tylu spotkań. Powtórzę jednak jeszcze raz, uważam, że to był dobry sezon, jednak cały czas jestem w procesie przystosowywania się.

MD: Ostatnio często występujesz na pozycji lewego środkowego pomocnika..

CF: Tak, muszę się przestawić. Nie jestem przyzwyczajony do bycia na pozycji, na której po prostu jestem na miejscu. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Wolałbym sprint z piłką na bramkę. Czasami muszę się hamować. Lubię dostawać piłkę, rozgrywać ją, przebiec trzydzieści metrów i przeć na bramkę.

MD: Ale jak to? Nie możesz tego robić?

CF: Nie, ale są pewne rzeczy, o których rozmawiam z trenerem. Wolę grać tak jak grałem na początku sezonu, ale wiem że tu gra się inaczej, bardziej statecznie. Ostatnie miesiące pozwoliły mi poznać inny punkt widzenia na piłkę, przywyknięcie do niego i przeniesienie na plac gry. Wszystkiego muszę się nauczyć, tak samo jak Xavi, czy Iniesta. Im też zajęło trochę czasu przystosowanie się do stylu gry. Mówisz: „Xaviemu zawsze możesz podać piłkę i on jej nigdy nie straci.” Chciałbym, żeby moi koledzy mogli mi tak samo ufać.

MD: W przyszłym sezonie, Barcelona będzie miała nowego trenera. Od pięciu lat współpracuje z Pepem, ale ledwo go znamy. Jaki jest Tito Vilanova?

CF: Przede wszystkim, muszę powiedzieć, że Tito to wspaniały człowiek. Może to brzmieć banalnie, ale taka jest prawda. Jest typem zwycięzcy i ma pewną cechę wspólną z Pepem, potrafi zmotywować wszystkich zawodników. Nie chcę zapeszać, ale Barça Tito, ma przed sobą wspaniałą przyszłość. Podoba mi się ciągłość, którą zapewni klubowi, bo ta drużyna przewyższyła Dream Team i wszystkie możliwe rekordy, dlatego szansa, przed którą staje Tito, jest wspaniała. Jestem pewien, że Tito będzie chciał do tych tytułów i rekordów dołożyć także swoje. Wiem też, że Tito był jedną z tych osób, które uczyniły wszystko, by mnie tu sprowadzić.

MD: Co możesz jeszcze powiedzieć na ten temat?

CF: Mówi się, że Tito będzie chciał odbudować mityczną trójkę kadetów w składzie ja, Pique, Messi i wkomponować ją w obecną Barçę. Mam taką nadzieję. Jestem coraz bardziej zgrany z moimi kolegami, bardziej niż się tego spodziewałem. Mój dziadek mi powtarza, że muszę brać na siebie więcej odpowiedzialności. Może ma rację, jednak wolę najpierw ułożyć sobie w głowię taktykę jak do tego dojść.

MD: Gdybyś grał regularnie i skończył tak, jak zacząłeś ten sezon, słowa krytyki byłyby inne.

CF: W futbolu to, co zrobiłeś wczoraj się nie liczy, musisz być ciągle dobry. Mówią, że drugi sezon jest trudniejszy, jednak ja się czuję coraz lepiej.

Źródło: mundodeportivo.com