Zagraj to jeszcze raz, Barcelono!

zapowiedz2

Historia lubi się powtarzać, ale nigdy nie spodziewałabym się, że tak szybko. Granie przeciwko Maladze, drugi raz w przeciągu trzech dni może mieć swoje dobre, jak i złe strony. Pierwszy mecz fazy ćwierćfinałowej Pucharu Króla będzie dla obu drużyn „powtórką z rozrywki” z uwzględnieniem błędów z przeszłości. Niedalekiej przeszłości, dlatego łatwiej będzie te błędy wyeliminować. Niebezpieczne jest więc twierdzić, że “Barca” ma zapewniony awans, bo pewnie wygrała w niedzielnym meczu. Nic bardziej mylnego. Zarówno “Duma Katalonii”, jak i Malaga miały mało czasu na prześwietlenie przeciwnika, ale nie musiały robić tego zbyt szczegółowo, bo robiły to przecież przed niedzielnym spotkaniem. Teraz pora na wyciągnięcie z niego wniosków i uniknięcia błędów w dzisiejszym meczu. Co warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę?

Andaluzyjczycy będą szukać zemsty. Ligowy mecz na La Rosaleda pokazał, że Malaga gra bardzo dobry futbol. Tito Vilanova stwierdził po wygranym meczu, że był to wręcz poziom na miarę Ligi Mistrzów. Mimo, że Barcelona parła do przodu jak dobrze naoliwiona maszyna, zawodnicy z Malagi także pokazali charakter. Mecz był interesujący, obfitujący w ciekawe akcje obydwu stron. Nie był to teatr jednego aktora, a (niestety) przyzwyczaiła nas do tego Barcelona. Malaga, która przegrywała trzema bramkami na swoim terenie, zdołała zdobyć pod koniec meczu gola honorowego. Vilanova pytany na konferencji o dzisiejszy mecz z Malagą stwierdził, że jest to zespół grający równy futbol i że według jego opinii trener Pellegrini nie zmieni taktyki. Nie byłoby to rozsądne, zwłaszcza że grają z lepszą drużyną. Spotkanie na La Rosaleda pokazało, że Malaga to dobra drużyna popełniająca jednak błędy. Na tym powinien się więc skupić trener Andaluzyjczyków. W dzisiejszym spotkaniu nie zobaczymy Jeremy’ego Toulalana i Joaquina, którym trener Pellegrini dał odpocząć. Na murawę wybiegnie natomiast Jesus Gamez, który w niedzielnym spotkaniu był nieobecny, ponieważ pauzował za kartki. Sergio Sanchez przyznał na przedmeczowej konferencji, że aby wygrać z Barceloną trzeba rozegrać perfekcyjne spotkanie. Obrońca zapewnił, że jego drużyna zagra na najwyższym poziomie, nie zmieniając jednak swojej filozofii gry. – Wszystko się może zdarzyć, jest nawet szansa, że Barcelona może przegrać. Jest to jednak możliwe jeśli my zagramy bezbłędnie, a oni będą mieli zły dzień - powiedział Hiszpan. Sanchez przyznaje, że Camp Nou to trudny teren, jednak najważniejsze dla niego jest, aby rozegrać spotkanie na tyle dobre, by mecz na La Rosaleda był rozstrzygający.

A na co powinien zwrócić uwagę Tito Vilanova? Na pewno nie powinien popadać w hurraoptymizm. Trener zapowiedział, że dokona zmian personalnych. – Mamy szczęście, ponieważ do dyspozycji są zawodnicy, którzy nie rozgrywają dużej ilości minut, a mimo to są bardzo dużym wzbogaceniem. Jakąkolwiek jedenastkę bym nie wystawił, będzie ona grała na takim samym poziomie. Każdy zawodnik gra z taką samą pewnością siebie - powiedział Tito.

Każdy jest równy i tak samo ważny, ale może by jednak postawić na obronny nieśmiertelny duet Pique-Puyol? Mimo że to „tylko” pierwszy mecz ćwierćfinałowy, w którym Barca raczej będzie atakować niż się bronić, jednak strzeżonego Pan Bóg strzeże. Obydwaj panowie już się za sobą stęsknili i potrzebują więcej wspólnego czasu spędzonego w obronie. Ten duet plus Montoya z Albą może zapewnić spokój w polu karnym i czyste konto Jose Pinto, który to tym razem stanie między słupkami.

Linię pomocy powinni tworzyć Thiago, Song i Cesc. Trener Vilanova powinien dać odpocząć Busquetsowi i Xaviemu, gdyż zagrożenie ze strony Malagi nie wymaga aż takiego wzmocnienia personalnego. No dobrze, a cóż począć z atakiem? Iniesta, Pedro, Messi? A może inny zestaw, panie Vilanova? Villa nie zagra w dzisiejszym meczu z powodu kontuzji. Czy jest to kolejna szansa dla Alexisa Sancheza na pokazanie, że był jednak wart swej ceny? Nie przekonują mnie argumenty, że potrzebuje czasu, żeby się ograć i zacząć strzelać bramki. Osobiście najchętniej widziałabym trio Pedro, Messi, Tello, jednak sądzę, że niestety Vilanova ma słabość do Chilijczyka.

Barcelona grając na swoim stadionie już ma przewagę nad Malagą. O ile trener Vilanova nie przekombinuje zbytnio z ustawieniem, nie powinien być to mecz o śmierć i życie. Jednakże nie wolno lekceważyć Malagi i naiwnie twierdzić, że awans mamy w kieszeni. Może się okazać, że El Clasico w półfinale Copa del Rey nie jest wcale oczywistością.

Przewidywane składy:

Barcelona: Pinto; Montoya, Pique, Puyol, Alba; Song, Thiago, Fabregas; Alexis, Messi, Tello

Malaga: Kameni; Sanchez, Onyewu, Weligton, Monreal; Iturra, Camacho; Fernandez, Buonanotte, Eliseu; Saviola

Szymon Masarczyk (DumaKatalonii.pl): Barcelonę czeka drugie spotkanie z dwutygodniowego maratonu trzech pojedynków przeciwko Maladze, W poprzednim spotkaniu “Duma Katalonii” poradziła sobie bez większych problemów z drużyną z Andaluzji, jednak to wcale nie oznacza, że czeka nas kolejny łatwy mecz. Zespół gości tym bardziej będzie zmobilizowany i żądny rewanżu, co zapowiada ciekawe spotkanie.

Przemysław Kasiura (BlogFCB.com): To spotkanie będzie należało do grona najtrudniejszych, spośród wszystkich trzech potyczek Barcelony z Malagą w tym okresie. Zespół, który przegrał ostatnio, na pewno wyciągnie sporo wniosków i naprawi popełnione wcześniej błędy. Natomiast zwycięzca, czyli Barcelona, może popaść w naiwny optymizm i nawet nieświadomie będzie mogła rywala zlekceważyć. Doskonale wiemy jak to może się skończyć, dlatego będę bardzo szczęśliwy, jeśli “Blaugranie” uda się znów wygrać z Andaluzyjczykami.